Nie pozwolili mu zrobić zjazdu na działkę. NSA: „nie” to za mało
Mężczyzna walczył o zgodę na zjazd z drogi krajowej na swoją działkę. Przez lata przegrywał z urzędnikami i przed sądem, ale ostatecznie NSA stanął po jego stronie i zmienił wcześniejsze decyzje. To sprawy jednak nie zamyka.

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie wieloletniego sporu o zjazd z drogi krajowej w jednej z niewielkich miejscowości. Spór dotyczył odmowy wydania zgody na budowę indywidualnego zjazdu z prywatnej działki na drogę krajową. Sprawa przeszła przez wszystkie instancje administracyjne i sądowe, a ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło właśnie przed NSA.
Bezpieczeństwo kontra prywatny interes
Z treści wyroku wynika, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dwukrotnie odmówiła wydania zgody na zjazd, wskazując na charakter drogi krajowej jako trasy klasy GP o podwyższonym natężeniu ruchu. Urząd podkreślał, że dodatkowe wjazdy mogą zwiększać ryzyko zdarzeń drogowych oraz tworzyć punkty kolizyjne, co ma wpływ na bezpieczeństwo wszystkich użytkowników drogi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w 2022 r. przyznał rację GDDKiA, uznając że bezpieczeństwo ruchu na drodze krajowej ma pierwszeństwo przed indywidualnym interesem właściciela działki. Sąd podkreślił, że prawo własności może być ograniczane, jeśli wymaga tego interes publiczny i ochrona uczestników ruchu drogowego.
Mężczyzna nie dawał za wygraną, więc sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sąd najwyższej instancji administracyjnej uchylił zarówno wcześniejszy wyrok WSA, jak i decyzję Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, wskazując na błędną ocenę okoliczności sprawy oraz niewystarczające uzasadnienie odmowy zjazdu.
Więcej w Bizblogu o podatkach:
NSA uchylił też wcześniejsze rozstrzygnięcia, co w praktyce oznacza powrót sprawy do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Sąd zasądził od organu na rzecz mężczyzny kwotę 760 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego. Wyrok nie kończy jednak całkowicie sprawy, ale otwiera ją na nowo.
To może być ważny precedens
Wyrok NSA może mieć duże znaczenie dla podobnych spraw dotyczących dostępu do dróg krajowych. Sąd wskazał, że odmowa zjazdu nie może opierać się wyłącznie na ogólnych założeniach o bezpieczeństwie, jeśli nie przeanalizowano dokładnie realnych możliwości dojazdu do działki oraz faktycznych ograniczeń właściciela nieruchomości.
W praktyce orzeczenie NSA oznacza, że sprawa wraca do organu administracji, który musi ponownie przeanalizować wniosek właściciela działki, uwzględniając wskazania sądu. W porównaniu do wcześniejszych rozstrzygnięć zmienia się przede wszystkim ocena alternatywnych dróg dojazdu oraz znaczenie interesu publicznego wobec praw właściciela.



















