Polska pobiła historyczny rekord. Nikt tak szybko nie gonił bogatych krajów UE
Gdyby (warunek zdradzę trochę później), to w 2060 r. Polacy zarabialiby dwa razy więcej niż Niemcy i cztery razy więcej niż Francuzi. Czy mamy jeszcze na to szansę? Nie bądźcie naiwni, tego za cholerę nie da się przewidzieć. Ale zamiast tego można się zachwycić tym, co Polska już dotąd osiągnęła gospodarczo. A osiągnęła tak wiele, że zachwyca się nawet Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Tylko dlaczego my sami ciągle ustawiamy się w kolejce po miskę ryżu w przerwie, jaką akurat brygadier ogłosił przy taśmie montażowej?
Polska chciała ich zakazać. W USA naukowcy wszystko sprawdzili i mówią, jak jest
Amerykanie uznali właśnie saszetki nikotynowe za mniej ryzykowne dla zdrowia palaczy niż palenie papierosów. U nas jeszcze niedawno Ministerstwo Zdrowia chciało ich zakazać, ale stanęło na zakazie ich sprzedaży osobom poniżej 18. roku życia. Dziś legalnie może je kupić każdy, co jest ewidentną luką w polskim prawie.
Banki na przegranej pozycji w sądach. Polacy mają nowy sport: składanie pozwów
Chce mi się płakać nad polskimi bankami. Gdzie się nie obrócisz, tam klienci, którzy udają, że nie wiedzieli, że kurs walut obcych jest płynny i jak spada, to kiedyś też może rosnąć, nie wiedzieli, że oprocentowanie jest zmienne. Albo że od pożyczonej kwoty trzeba płacić odsetki. Jakbym była bankowcem, już bym to wszystko rzuciła i poszła w góry wypasać owce.
Naprawdę przestaliście pić w święta? Trzymamy za was kciuki
Jeszcze kilka lat temu alkohol podczas Świąt piło prawie 93 proc. Polaków, z czego ponad połowa w Wigilię, która jest przecież postem. To znaczy, że: A. picie to nie grzech, B. Polacy nie są katolikami, C. Mamy jakiś problem z alkoholem, którego pijemy obecnie więcej niż w latach 90.
Moja opowieść wigilijna. Oby wasze święta były równie niesamowite
Jak to jest spędzić Wigilię z dwoma tysiącami nieznajomych? Zapytajcie Tomasza Gołębiewskiego, jednego z najbogatszych Polaków, który 24 grudnia specjalnie przyjechał z Poznania do Warszawy, by o tym się przekonać. Przy okazji możecie zapytać, jak to jest wydać sto tysięcy, by reszta uczestników miała kolację za darmo. I serio, to nie jest tekst o ocieplaniu wizerunku milionerów. Tylko o tym, że cuda się zdarzają, a ludzie są dobrzy.