Rekord zapotrzebowania na energię. Węgiel i gaz bez konkurencji
Było bardzo zimno, więc potrzebowaliśmy więcej energii do ogrzania. Na wysokości zadania stanął węgiel. Ale to wcale nie oznacza, że czarne złoto wraca do energetycznych łask. Wystarczy zerknąć na inne dane, żeby się o tym przekonać.

Tego można było się spodziewać. Przez wyjątkowo mroźną zimę, jak na ostatnie lata, wyraźnie podskoczyło nasze zapotrzebowanie energetyczne. Średnia obszarowa temperatura w Polsce w pierwszym miesiącu 2026 r. wyniosła od -4,1 do -4,3 st. C, co jest wynikiem o 3 st. C niższym od średniej wieloletniej za lata 1991-2020. Nie powinno też dziwić, że przy takiej aurze, nie mając jeszcze odpowiedniego potencjału magazynowego, to węgiel grał pierwsze skrzypce.
Krajowe elektrownie wyprodukowały 17,5 TWh w styczniu 2026 r. To o prawie 2 TWh energii wyprodukowanej więcej niż w grudniu i najwięcej w historii Polski - zwracają uwagę autorzy Przeglądu Węglowego za styczeń 2026 r. z Fundacji Instrat.
Tegoroczny styczeń miesiącem paliw kopalnych
Węgiel kamienny nie miał sobie równych i w styczniu 2026 r. odpowiadał za 40 proc. energii (ponad 7 TWh). Jak zwracają uwagę analitycy: to najwięcej od grudnia 2022 r. i ok. dwa razy więcej niż w miesiącach letnich ubiegłego roku (czerwiec-sierpień).
Jego udział utrzymuje się na poziomie około 40 proc., czyli mniej więcej tyle samo co w dwóch poprzednich miesiącach. Wynika to ze wspomnianej rekordowej produkcji w całym kraju - tłumaczy Przegląd Węglowy.
Więcej o węglu przeczytasz w Bizblog:
Pozostałe dwa miejsca na tym energetycznym podium przypadły w udziale również reprezentantom paliw kopalnych. Na drugim miejscu, z wynikiem 19 proc., uplasował się węgiel brunatny. A trzecie miejsce zajął gaz ziemny.
Jednostki gazowe pierwszy raz w historii wyprodukowały ponad 3 TWh energii. Rekordowy wynik osiągnęły też elektrownie biomasowe, które przyczyniły się do produkcji aż 877 GWh - czytamy w styczniowym Przeglądzie Węglowy.
Węgiel: ubywa coraz więcej mocy
Ale o żadnym powrocie węgla do łask nie może być mowy. Takie a nie inne wyniki za styczeń to kwestia pogody, a nie zmian strukturalnych w miksie energetycznym. Jak wykazują analitycy z Fundacji Instrat: w pierwszym miesiącu 2026 r. ubyło 110 MW mocy z jednostek opalanych węglem kamiennym. Przybyło zaś 162 MW w wietrze i 503 MW w fotowoltaice.
To największe miesięczne przyrosty dla obu źródeł od 2024 r. Tym samym elektrownie słoneczne przebiły barierę 25 GW i odpowiadają już za 1/3 całkowitej mocy zainstalowanej w systemie elektroenergetycznym. Jeżeli zaś chodzi o turbiny wiatrowe, styczniowy przyrost stanowi niemal 40 proc. całkowitej mocy netto dodanej do systemu przez cały ubiegły rok - wylicza Przegląd Węglowy.
Nie ma też dobrych informacji jeżeli chodzi o wydobycie i sprzedaż węgla. W obu przypadkach ponownie znaleźliśmy się na pułapie poniżej 4 mln t (odpowiednio: 3,40 mln t i 3,79 mln t). Z kolei suma zapasów spadła do poziomu najniższego od kwietnia 2023 r.: 10,35 mln t, czego przy kopalniach jest 4,19 mln t.
Nigdy wcześniej na początku roku (w styczniu) obie te wartości nie były tak niskie. Choć krajowe elektrownie i elektrociepłownie pracowały intensywnie, korzystały w znacznej mierze ze swoich zapasów - akcentują eksperci z Fundacji Instrat.
Styczeń 2026 r. to też kolejny miesiąc, w którym byliśmy świadkami redukcji zatrudnienia w górnictwie węgla kamiennego, które spadło do 71245 etatów. A jeszcze 5 lat temu, w styczniu 2021 r. tych miejsc pracy było 80167. To spadek na poziomie 11 proc. Węgiel pogorszył swoją statystykę jeżeli chodzi o ceny dla energetyki i ciepłowni. W pierwszym przypadku - 321 zł za tonę czarnego złota - cena spadła o 4–5 proc. względem grudnia 2025 r. i ok. 11 proc. rok do roku. W drugim zaś - 398 zł - pierwszy raz zeszła poniżej 400 zł od początku 2022 r.



















