Druga elektrownia atomowa. Bełchatów poważnym kandydatem
Dariusz Marzec, prezes PGE, przyznał przy okazji uroczystości związanych z Centralnymi Obchodami Dnia Górnika w Bełchatowie, że spółka rozmawia z rządem w sprawie lokalizacji drugiej elektrowni jądrowej. Wcześniej poddano pod dyskusję pomysł jej budowy w sąsiedztwie aglomeracji górnośląskiej, ale do tej pory nikt tym tematem na poważnie się nie zajął.
Energetycy i hutnicy chcą być jak górnicy. Dziwne, że chcą być robieni w konia
Rząd podpisując prawie 3,5 roku temu umowę społeczną z górnikami, zaczął bardzo ryzykowną grę. Bo też nigdy wcześniej żaden inny dokument nie chronił tak bardzo wybranej grupy zawodowej. Można było się więc spodziewać, że jak inni zobaczą, jak rząd zabezpiecza górników, to po prostu im pozazdroszczą i też wyciągną ręce po swoje. Głos w tej sprawie zabierali już energetycy i hutnicy. A teraz odezwali się związkowcy z Grupy Kapitałowej Enea.
PGG łączy kopalnie. Obiecuje górnikom z Bielszowic: nikt nie straci pracy
Ważą się losy Bielszowic i Halemby, które Polska Grupa Górnicza (PGG) chce połączyć w kopalnię Ruda. Ale od schematu organizacyjnego ważniejsze są tutaj daty. Po połączeniu w Bielszowicach produkcja węgla prowadzona byłaby do połowy 2026 r. Górnicy nie chcą o tym słyszeć i mówią o końcu fedrowania dopiero w 2028 r. Zarząd spółki obiecuje im, że przy tej okazji nikt pracy nie straci. No chyba, że skorzysta przy tej okazji z benefitów wynikających z ustawy górniczej.
Umowa społeczna nie zwiększy wydobycia, ma utrzymać miejsca pracy dla górników
Marzena Czarnecka, minister przemysłu, w rozmowie z Radiem Katowice, ujawniła, że właśnie nadeszły uwagi z Brukseli na temat umowy społecznej między rządem a górnikami. Szczegółów nie chce zdradzać, ale broni zapisów tego dokumentu. I w miliardach złotych od podatników na rzecz chwiejącego się na nogach górnictwa – też nie widzi nic złego.
100 tys. zł dla górnika. Inne miasta mogą brać przykład z Bytomia
Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, ale jak mówimy o przyszłości polskiego górnictwa, to w pierwszej kolejności mówimy o górniczych miejscach pracy. Głównie w ich obronie spisano przecież umowę społeczną, w której mowa przecież jest też o gwarancjach zatrudnienia i jednorazowych odprawach, dla tych, którzy jednak zdecydują się odejść. Ale jedno z miast na Górnym Śląsku pokazuje, że można jednak inaczej. Inni samorządowcy też pójdą w ślady Bytomia?