Niespodziewany efekt załamania pasażerskiego ruchu lotniczego. Nie ma jak wozić poczty
Samoloty pasażerskie prawie nie latają, a wraz z nimi przesyłki pocztowe. Mało kto wie, ale poczta lotnicza rozwożona jest właśnie zwykłymi samolotami pasażerskimi latającymi na regularnych liniach. Gdy cała branża stanęła, rynek przesyłek lotniczych znalazł się na skraju załamania.

Zrzeszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego (IATA) i Powszechny Związek Pocztowy (UPU) wezwały rządy do pilnego rozwiązania problemu dostarczania lotniczej poczty.
Trzeba zrobić wszystko, aby wspierać sprawny przepływ poczty, który jest ważnym elementem społeczeństwa
- mówi Alexandre de Juniac, dyrektor generalny IATA.
Przez pandemię koronawirusa z dnia na dzień bardziej krwawi nie tylko ruch pasażerski. W coraz gorszej sytuacji są też przesyłki pocztowe - zwłaszcza te międzykontynentalne.
Zrzeszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego i Powszechny Związek Pocztowy postanowili działać. Wezwali rządy poszczególnych krajów do „zwiększenia wysiłków na rzecz wspierania przepływu poczty drogą lotniczą podczas kryzysu COVID-19”. Obie organizacje domagają się usunięcia barier na granicach oraz zniesienia zbędnych ich zdaniem regulacji.
Innym działaniem, które miałoby pomóc przesyłkom pocztowym w czasie pandemii COVID-19, jest znacznie szybsze wydawanie zezwoleń na prowadzenie działalności czarterowej. Niezbędny jest też odpowiednio przeszkolony personel. I trzeba jeszcze wykorzystywać w celach pocztowych nie tylko loty komercyjne, ale też te towarowe.
Jak głębokie załamanie przeżywa branża lotów pasażerskich, pokazują wyniki dwóch popularnych tanich przewoźników. W kwietniu liczba pasażerów Ryanaira spadła o 99,6 proc., a w przypadku Wizz Aira o 97,6 proc. Pierwszy przewoźnik w czwartym miesiącu roku obsłużył tylko 40 tys. pasażerów. Rok wcześniej było ich 13,5 mln. Podobnie jest w Wizz Air: teraz mieli 78 389 klientów w porównaniu z 3,3 mln w kwietniu 2019 r.
Przesyłki pocztowe bez blokad na granicach
Zdaniem Bishar A. Hussein'a, dyrektora generalnego UPU, odwołanie przeszło 4,5 mln lotów pasażerskich - podstawowego środka transportu poczty - oznacza, że przepustowość jest ograniczona, kosztuje więcej i trwa dłużej.
Należy szybko podjąć działania w celu zaradzenia brakowi zdolności przewozowych ładunków lotniczych i utrzymania ruchu pocztowego
- apeluje szef UPU.
Apel IATA i UPU zbiegł się w czasie z ustaleniami państw z grupy G20, które zobowiązały się do „zminimalizowania zakłóceń w handlu i globalnych łańcuchach dostaw oraz wskazały na potrzebę priorytetowego potraktowania kwestii utrzymania otwartych i sprawnie działających sieci logistyki lotniczej”.