REKLAMA

Nie wiesz, o co chodzi z Mercosur? To nie przypadek

Emocje, protesty i polityczny teatr skutecznie przykrywają fakty o jednej z najważniejszych umów handlowych świata. W sprawie umowy z Mercosur wszystko jest postawione na głowie. I im dłużej się temu przyglądasz, tym mocniej masz wrażenie, że ktoś celowo przestawił znaki drogowe, zgasił światło i jeszcze krzyczy, że to twoja wina.

O co chodzi w umowie z Mercosur?
REKLAMA

Umowa z Mercosur, negocjowana od ćwierć wieku, nagle eksploduje w debacie publicznej. Traktory na ulicach, zablokowane miasta, wielkie słowa o zdradzie i katastrofie. Jeśli próbujesz zrozumieć, co dokładnie w tej umowie jest tak groźnego, szybko trafiasz na ścianę. Odpowiedź brzmi: „bo tak”. Bo Bruksela. Bo zagranica. Bo ktoś coś słyszał.

REKLAMA

Liczby, które nie pasują do krzyku

Problem w tym, że liczby mówią coś zupełnie innego. Mercosur to projekt największej na świecie strefy bezcłowego handlu – blisko 700 mln ludzi po obu stronach Atlantyku. Po stronie Unia Europejska rynek około 450 mln konsumentów, po drugiej ponad 270 mln w Ameryce Południowej. Umowa znosi cła na 91 proc. unijnego eksportu, a Komisja Europejska szacuje, że eksport żywności z UE do krajów Mercosur może wzrosnąć nawet o 50 proc. Już dziś wartość wzajemnej wymiany handlowej przekracza 100 mld euro rocznie. To nie jest marginalny układ handlowy, tylko projekt o wadze geopolitycznej.

Kto naprawdę wychodzi na ulice

Jeszcze ciekawiej robi się, gdy spojrzeć na to, kto protestuje najgłośniej. Polska i Francja należą do największych beneficjentów Wspólnej Polityki Rolnej. Polska wieś od momentu wejścia do UE otrzymała około 84 mld euro bezzwrotnego wsparcia. W samym tylko okresie od końca 2023 r. do połowy 2025 r. do polskich rolników trafiło ponad 40 mld zł z unijnego budżetu. To nie są kraje pozostawione na marginesie. To ścisła czołówka beneficjentów systemu.

Czytaj więcej w Bizblogu o rolnictwie

A sama umowa? Kwoty importowe na wrażliwe produkty rolne zostają. Dochodzą klauzule ochronne i mechanizmy awaryjne, tak zwany „hamulec ręczny”. Zakaz importu żywności produkowanej z użyciem substancji niedozwolonych w UE. Dodatkowe środki osłonowe i rekompensaty. Unia Europejska zachowuje się tu jak ktoś, kto nie tylko zabezpiecza własny rynek, ale jeszcze dopłaca za spokój.

Dyplomacja jako serial

Mimo to narracja żyje własnym życiem. W medialnym i politycznym suspensie pojawia się opowieść, że wszystko da się jeszcze odkręcić jednym ruchem. Karol Nawrocki spotyka się z Giorgia Meloni i przez chwilę można odnieść wrażenie, że los umowy właśnie waży się w gabinetach. Po czym rzeczywistość brutalnie weryfikuje sprawczość prezydenta. Włochy popierają Mercosur.

Serial dyplomatyczny kończy się bez zwrotu akcji.

PiS jak Rejtan

W tym samym czasie na scenę wchodzą politycy Prawo i Sprawiedliwość. Zrywają koszule i grają Rejtanów w obronie uciśnionej wsi, bo wierzą, że właśnie tam kryje się ich ostatnia szansa na powrót do władzy. Mercosur jest tylko scenografią. Liczy się teatr, emocja i wiara, że wieś znów zagłosuje sercem, nie czytając umowy.

Ironia polega na tym, że ta umowa nie spadła z nieba. Negocjacje trwały także wtedy, gdy PiS rządził. Mandaty negocjacyjne były odnawiane, rozmowy toczyły się dalej, nikt nie zrywał procesu. Cisza oznaczała akceptację. Dziś ta sama formacja zachowuje się tak, jakby obudziła się w obcym świecie i zobaczyła obcy dokument.

Wotum jako narzędzie

I wtedy pojawia się moment czysto taktyczny. W pewnej chwili politycy PiS wyczuli, że nad resortem rolnictwa zbiera się polityczne rozlewisko i fala gniewu może wylać się na jedno konkretne podwórko. Niesieni nurtem gnojowicy, która miała zalać posesję ministra rolnictwa, bez głębszej refleksji, sięgnęli po wotum nieufności. Nie dlatego, że nagle odkryli treść umowy z Mercosurem, lecz dlatego, że polityka to sztuka wskazywania winnego w odpowiednim momencie.

Ktoś musi zapłacić polityczną cenę, skoro świat nie chce się cofnąć. Fakty są w tym momencie zbędne.

REKLAMA

Puenta, której nie da się ominąć

I tu warto się zatrzymać. Jeśli przyglądasz się sprawie Mercosur i masz wrażenie, że nie wiesz, o co tu właściwie chodzi, to znaczy, że komuś bardzo zależy, żebyś tego nie wiedział. Pod warstwami emocji kryje się projekt, który mocno jest na rękę Chinom i Stanom Zjednoczonym: Powstanie bowiem największa strefa wolnego handlu na świecie, setki milionów konsumentów, setki miliardów euro potencjalnych obrotów i realna próba zbudowania bloku handlowego poza bezpośrednią dominacją dwóch globalnych supermocarstw.

A my wolimy udawać, że świat stanął na głowie. Wtedy nic nie trzeba tłumaczyć.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-13T06:16:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T22:28:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T19:18:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T17:53:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T16:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T15:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T12:43:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T20:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T19:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T18:03:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T17:27:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T15:19:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T13:54:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T11:19:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T05:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T22:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T18:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T16:14:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T09:59:41+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T09:26:02+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T06:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T21:15:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA