Trend spadkowy covida utrzymuje się. Rząd rozważa skrócenie nauki zdalnej, decyzje po weekendzie
Sobota jest już trzecim dniem z rzędu, w którym liczba nowych zakażeń była wyraźnie mniejsza niż tydzień wcześniej. Z każdym dniem utrzymywanie się tego trendu rosną szanse na przyspieszenie powrotu dzieci do szkół i złagodzenie obostrzeń covidowych.

Rodzi się szansa na podjęcie decyzji o szybszym powrocie do szkół, jeśli te pozytywne trendy się utrzymają – powiedział w piątek minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Zdradził, że temat skrócenia nauczania zdalnego był już dyskutowany na posiedzeniu rządu. Na razie nauczanie zdalne obowiązuje prawie do końca lutego.
Nauczanie zdalne w przypadku klas piątych wzwyż obowiązuje do 27 lutego, ale kilka dni temu minister Przemysław Czarnek zasiał wśród rodziców nadzieję, że przynajmniej dzieci z niektórych województw wrócą do szkół znacznie wcześniej. Po dwóch dniach spadków liczby zakażeń plan ten przybiera coraz realniejsze kształty, co zresztą komunikuje wprost sam szef resortu edukacji.
Nieco ponad 47 tysięcy przypadków nowych zakażeń koronawirusem ogłoszonych w piątek to jeden z najwyższych dobowych wyników od początku pandemii, ale to aż 10 tysięcy mniej niż tydzień temu. W sobotę sytuacja powtórzyła się: zanotowano mniej niż 46 tys. zakażeń, a tydzień temu było to prawie 52 tys. przypadków. Eksperci ostrzegają, że rzeczywista liczba zakażeń jest wielokrotnie wyższa, ale i tak oficjalne dane zaczynają pokazywać przyspieszający trend spadkowy.
Mamy do czynienia ze spadkiem liczby zakażeń tydzień do tygodnia. Jak będzie w przyszły tygodniu? Będziemy to poddawać szczegółowej analizie
– powiedział Przemysław Czarnek w piątek.
Podczas konferencji z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego minister zdradził, że podczas piątkowego posiedzenia Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego dyskutowana była kwestia wcześniejszego powrotu dzieci do szkół.
Dziś rozmawialiśmy, że jeśli ten trend by się utrzymał – przynajmniej w stosunku do tych pięciu województw, które skończyły ferie w styczniu i które miałyby najdłuższą naukę zdalną, bo przez cały okres lutego, ale także do tych województw, które miały ferie na przełomie stycznia i lutego – to rodzi się szansa o podjęciu decyzji o szybszym powrocie do szkół – powiedział szef resortu edukacji.
Przemysław Czarnek zastrzegł, że decyzja o skróceniu nauczania zdalnego będzie zależeć od tego, jak się ta pandemia będzie rozwijać albo na szczęście zwijać w przyszłym tygodniu. Minister podkreślił, że na razie mamy pozytywne trendy i jeśli one się utrzymają, taka decyzja o szybszym powrocie do szkoły niż na koniec lutego jest możliwa.
Wejście w punkt przesilenia
Przypomnijmy, że w czwartek minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdził, że odnotowany tego dnia pierwszy od wielu dni spadek liczby zakażeń tydzień do tygodnia jest poważnym sygnałem możliwego wejścia w punkt przesilenia. Szef resortu zdrowia zwrócił przy tym uwagę, że spadek liczby nowych zakażeń występuje razem z malejącą już od 5 dni liczbą zleceń na badania wystawianych przez POZ oraz przy dużej liczbie, ale hamującej dynamice testów.
Jeśli faktycznie mamy do czynienia z przesileniem, czyli właśnie mamy szczyt piątej fali epidemii, to prognozy przedstawione w połowie stycznia przez ministra Niedzielskiego prognozy okazały się wyjątkowo trafne. Podczas konferencji prasowej 19 stycznia Adam Niedzielski ostrzegał, że liczna zakażeń przekroczy pułap 50 tys. przypadków, a bazowy scenariusz rozwoju epidemii zakłada, że szczyt nastąpi na przełomie stycznia i lutego.