Koniec mieszkań w cenie ekspresu do kawy. Rząd mówi: dość
Mieszkanie w cenie ekspresu do kawy? Tak, to było możliwe i przez lata w takiej cenie zostało sprzedanych ponad milion mieszkań. Ale politycy chcą tego zakazać od połowy 2027 r.

Mowa o mieszkaniach komunalnych, które są sprzedawane przez gminy z bonifikatami. Dlaczego? Bo często są w złym stanie technicznym, a gmina nie ma pieniędzy na remont, albo nie chce jej się tych pieniędzy zdobyć.
A czasem po prostu taka jest lokalna polityka, która uznaje, że samorząd może mieć w nosie potrzeby mieszkańców, których nie stać na zakup własnego mieszkania i nie stać ich nawet na wynajem komercyjny.
Mieszkanie za 2 proc. ceny
Takie bonifikaty mogą sięgać nawet 98 proc., każdy samorząd, a dokładnie rada gminy, ustala wysokość bonifikat. Pół roku temu robiłam dla was taki przegląd wysokości bonifikat w różnych miejscach kraju, więc przypomnę:
- w Bydgoszczy podstawowa bonifikata sięga 90 proc., ale jeśli wszystkie pozostałe mieszkania w budynku są już sprywatyzowane, wówczas nawet aż 98 proc.;
- we Wrocławiu bonifikata wynosi 85 proc., chyba że w danym budynku wszystkie mieszkania zostaną wykupione - wtedy bonifikata może wynieść nawet 93 proc.
Te miasta są chyba najbardziej szczodre i to tłumaczy jednocześnie, dlaczego przeciwny wyprzedaży mieszkań komunalnych wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski określił ten proceder sprzedażą mieszkań w cenie ekspresu do kawy.
I tak rozdajemy publiczne mieszkania, które mają służyć najsłabszym, za kilka procent ich wartości. Na przestrzeni lat oddaliśmy za grosze ponad milion mieszkań, bo przypomnę, że w latach 90. mieszkań komunalnych w zasobach gmin było prawie 2 mln, dziś jest ich 755 tys.
Więcej wiadomości na temat nieruchomości można przeczytać poniżej:
Wiemy, że próbujecie flippować
Te liczby są dość wstrząsające. I niektóre samorządy już to zrozumiały, samodzielnie na własnym terenie zakazując udzielania takich absurdalnych bonifikat. Warszawa nie stosuje żadnych bonifikat przy sprzedaży lokali komunalnych już od ok. 10 lat, Gorzów Wielkopolski bonifikaty zlikwidował w 2019 r.
Są nawet samorządy, które zablokowały sprzedaż mieszkań komunalnych w ogóle, nawet choćby po cenie rynkowej. Taką decyzje podjął Sopot, wprost mówiąc, że doskonale wie, że niby mieszkania wykupują dotychczasowi ich lokatorzy, ale zaraz potem te lokale i tak trafiają na rynek wtórny.
W Sopocie można zatem lokal komunalny kupić jedynie, jeśli nie jest wynajmowany lokatorom (prawdopodobnie ze względu na zły stan techniczny), wyłącznie w trybie przetargu i bez żadnych bonifikat, a zysk ze sprzedaży ma być kierowany na budowę nowych mieszkań komunalnych.
Ale to są jednak chlubne wyjątki. Dlatego politycy chcą skończyć z wykupami mieszkań za grosze raz na zawsze.
Od 1 lipca 2027 r. koniec z mieszkaniami za grosze
W Sejmie jest gotowy projekt ustawy, który zakazuje samorządom udzielania jakichkolwiek bonifikat przy wykupie mieszkań komunalnych od połowy 2027 r. To projekt poselski, ale właściwie można mieć już niemal pewność, że wejdzie w życie, bo wiemy już, że popiera go rząd. A więc za półtora roku koniec z mieszkaniami za 2 proc. wartości.
Te nowe przepisy nie zakazują samorządom sprzedaży lokali komunalnych w ogóle, zakazują tylko sprzedaży ich za bezcen. Po 1 lipca 2027 r. nadal będzie można kupić lokal od samorządu, jeśli ten oczywiście będzie chciał go sprzedać, ale tylko po cenie rynkowej.
To jest odpowiedź dla tych, którzy na koniec bonifikat się krzywią i chcieliby tu użyć argumentu, że w ten sposób zostawia się samorządy z ruderami, w których nie da się mieszkać, a gmina pieniędzy na remont nie ma, zamiast sprzedać je ludziom, którzy je wyremontują.
Bardzo dobrze, niech kupują i remontują - po cenie rynkowej! Maruderom przypominam, że cena rynkowa uwzględni fakt, że lokal wymaga remontu i dzięki temu nadal będzie można go kupić taniej. I to jest uczciwy układ.
Kto to w ogóle wymyślił, żeby oddawać ludziom mieszkania za ułamek wartości, tylko dlatego, że się już ich nie chce?







































