Czyste Powietrze na skraju zapaści. Tak źle jeszcze nie było
Czy w tym roku rząd przestanie malować trawę na zielono i w końcu zajmie się solidną naprawą programu Czyste Powietrze? Na razie szanse na to są kiepskie, mimo że ten system dopłat już naprawdę ledwo zipie.

Program Czyste Powietrze, skoncentrowany na wymianie węglowych kopciuchów, jest z nami już ponad siedem lat, od września 2018 r. Ale jeszcze nigdy zaufanie do tego systemu dopłat nie leciało na łeb i szyję tak, jak miało to miejsce w ubiegłym roku. Żeby się o tym przekonać wystarczy zerknąć na zestawienie dotyczące liczby składanych wniosków tygodniowo. Tak źle nie było jeszcze nigdy. W tygodniu od 20 do 26 grudnia (ostatnie dostępne dane) złożono raptem 322 wnioski. Dzięki temu miniony może okazać się najgorszy dla programu Czyste Powietrze. Do tej pory najmniej wniosków było w 2019 r. - 68832.
Rozwiązanie potężnego kryzysu w Czystym Powietrzu jest możliwe. Ale do tego musimy poradzić sobie z bagażem problemów wygenerowanych przez ostatnie trzy lata - nie ma wątpliwości Andrzej Guła, współtwórca i lider Polskiego Alarmu Smogowego.
Wisienką na torcie jest katastrofalna statystyka programu. Na przykład ostatnie dane w sprawie wyboru konkretnego urządzenia grzewczego (do tej pory prym wiodły tutaj kotły na biomasę) są z sierpnia 2025 r.
Czyste Powietrze z coraz dłuższą listą problemów
Kłopoty programu Czyste Powietrze zaczęły się od nieprawidłowości, przez które jeden beneficjent dostawał najwyższe dofinansowanie (przeznaczone wyłącznie dla najuboższych) na termomodernizację czterech domów. Ministerstwo Klimatu i Środowiska bez zapowiedzi zawiesiło program pod koniec listopada 2024 r. - do końca marca 2025 r. Przez te ponad cztery miesiące urzędnicy mieli posprzątać wszystkie błędy.
Więcej o Czystym Powietrzu przeczytasz w Bizblog:
Ale po uruchomieniu na nowo naboru wniosków okazało się, że dalej jest kiepsko. Doszły problemy z listą ZUM, która miała być sitem da najlepszych urządzeń grzewczych, a pojawiły się tam kotły na biomasę z opcją instalacji tzw. rusztu awaryjnego, co pozwala spalać nawet śmieci. Okazało się też - na co wcześniej wiele razy zwracała uwagę m.in. Polska Organizacja Rozwoju Technologii Pomp Ciepła - że wiele urządzeń na liście nie ma obligatoryjnego wpisu do europejskiej bazy EPREL.
Przedsiębiorcy tracą i uciekają
Jedną z największych kul u nóg programu Czyste Powietrza są zatory finansowe - tak względem beneficjentów, jak i wykonawców. Przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie raz już obiecywali rychłe załatwienie tego problemu, ale nadal jest z tym bardzo kiepsko.
Zatrudniam 600 osób, płacę 6 mln wynagrodzeń. Mam powiedzieć 87-letniemu ojcu, który zakładał firmę 43 lata temu w garażu, że nie umiem sobie poradzić z wypłatami? - pytał podczas posiedzenia sejmowej komisji Robert Galara ze spółki Gelmet.
Galara pół roku wcześniej, nie radząc sobie z zatorami finansowymi, napisał list do premiera Donalda Tuska, w którym zwracał uwagę, że kolejne reformy programu Czyste Powietrze utrudniają jego funkcjonowanie i dostęp beneficjentów. Ale żadnego odzewu się nie doczekał.
Od dłuższego czasu – jako branża – mamy poczucie, że rzucane nam są kolejne kłody pod nogi zamiast realnej pomocy w rozwoju i osiągnięciu korzyści skali, a przede wszystkim nie jesteśmy traktowani w sposób uczciwy - przekonuje przedsiębiorca.







































