Wystarczył tydzień, żeby bitcoin znowu znalazł się powyżej 50 tys. dolarów, a podekscytowani analitycy zaczęli się licytować na nowe ATH.

Za dziesięć lat bitcoin może kosztować nawet kilkanaście razy więcej niż obecnie. I właściwie można by przejść nad tym do porządku dziennego, ciesząc się, że kurs btcusd znów przebił 50 tys., gdyby nie fundusze, które zaczęły ujmować taki scenariusz w swoich strategiach,
Bitcoin na fali wznoszącej. Tylko w ciągu ostatniego tygodnia kurs BTCUSD zyskał 6 proc. W poniedziałek za jedną monetę trzeba już płacić 50,3 tys. dol. To radykalna zmiana, biorąc pod uwagę, że jeszcze kilka tygodni temu nie brakowało głosów, że najpopularniejsza kryptowaluta w dalszym ciągu będzie się osłabiała.

Bitcoin nie był tak drogi od maja tego roku. Właśnie wtedy osiągnął wycenę 64 tys. dol. Później przyszła mocna przecena i kurs spadł do 30 tys. dol. Od miesiąca obserwujemy jednak szybką odbudowę.
W miesiąc bitcoin zyskał ponad 30 proc.

Jedną z firm, którą obecne wzrosty skłoniły do inwestycji w krypto jest giełda Coinbase. Jej szef ogłosił kupno tokenów za pół miliarda dolarów. Mają się wśród nich znaleźć m.in. tokeny Ethereum i DeFi, a także innych kryptowalut, którymi można handlować na Coinbase.
Dla Coinbase ma to być długoterminowa strategia. Giełda będzie w ten sposób inwestowała 10 proc. zysków również w przyszłości. Podobne pozycje zajmują inne amerykańskie firmy, m.in. Microstrategy i Tesla.
Analitycy są pozytywnie nastawieni do przyszłości bitcoina
Bill Noble, odpowiadający za analizę techniczną w TokenMetrics, twierdzi, że jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne, że bitcoin dobije do 75 tys. dol., niż że spadnie w granice 25 tys. dol.
Z kolei strateg Bloomberga Mike McGlone widzi bitcoina w granicach 100 tys. dol.
Na przewidywania w horyzoncie dekady pokusił się twórca funduszu Pantera Capital Dan Morehead.