REKLAMA

Fiskus nie musiał podnosić podatków. Polacy i tak dopłacili 13 mld zł

Polacy rozliczyli PIT i wielu z nich boleśnie przekonało się, że roczne zeznanie podatkowe nie zawsze kończy się zwrotem. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że część podatników musiała dopłacić podatek, a według komunikatu resortu taka sytuacja dotyczyła 3,8 mln zeznań. Łączna kwota dopłat przekroczyła 13 mld zł.

ulga-podatkowa-pit-2026
REKLAMA

Przy uproszczonym przeliczeniu na ok. 4 mln podatników daje to średnio ok. 3250 zł dopłaty. Ta liczba robi wrażenie, ale eksperci ostrzegają, że sama średnia może prowadzić na manowce. Wrzuca bowiem do jednego worka osoby, które dopłacały kilkadziesiąt złotych, i tych podatników, którym po rozliczeniu rocznym PIT wyszły kwoty liczone w tysiącach złotych.

REKLAMA

PIT do dopłaty. Skąd bierze się problem

Dopłata podatku pojawia się wtedy, gdy zaliczki pobierane w trakcie roku są niższe niż podatek należny po całorocznym rozliczeniu. Nie zawsze oznacza to błąd.

Te 13 mld zł i 4 mln podatników trzeba czytać dwutorowo. Część dopłat to zwykła mechanika rozliczenia rocznego, kilka źródeł dochodu i kilkukrotnie zastosowana kwota wolna (np. dwóch płatników naraz odliczających część z 30 tys. zł), emeryci dorabiający do świadczenia, wspólne rozliczenia nieuwzględnione w zaliczkach – tłumaczy w rozmowie z Bizblogiem Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFaktu.

Ekspert podkreśla, że w takich przypadkach fiskus nic nie musiał zmieniać.

Tu fiskus niczego nie podniósł, po prostu zaliczki były za niskie i różnica wychodzi w kwietniu. Dlatego średnia ok. 3250 zł na osobę jest myląca, miesza drobne wyrównania po kilkadziesiąt złotych z realnymi, kilkutysięcznymi dopłatami osób, które w trakcie roku wpadły w drugi próg – wskazuje Piotr Juszczyk.

REKLAMA

Problem w tym, że na tym sprawa się nie kończy. Bo obok zwykłej techniki rozliczeń działa jeszcze drugi mechanizm, znacznie mniej widoczny dla podatników. To zamrożone parametry podatkowe.

REKLAMA

Cicha podwyżka bez zmiany stawek

Od 2022 r. kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł, a drugi próg podatkowy zaczyna się od 120 tys. zł rocznego dochodu. Stawki podatku się nie zmieniły, ale przez inflację i wzrost wynagrodzeń coraz więcej osób zaczyna odczuwać skutki tej konstrukcji.

REKLAMA

To klasyczny przykład tzw. zimnej progresji. Państwo nie podnosi nominalnie podatków, ale ponieważ pensje rosną, a progi stoją w miejscu, coraz większa część dochodów wpada w wyższe opodatkowanie. Dla budżetu to wygodny mechanizm. Dla podatnika – często zaskoczenie przy rocznym PIT.

Jest jednak i drugie, systemowe dno, i to ono powinno niepokoić. Kwota wolna tkwi na 30 tys. zł, a próg na 120 tys. zł - niezmienione od 2022 r. Przy skumulowanej inflacji i wzroście płac to klasyczna cicha podwyżka – realnie oddajemy fiskusowi więcej, choć stawki podatkowe ustawowo się nie ruszyły – podkreśla Piotr Juszczyk.

Więcej o podatkach w Bizblogu Spider's Web

REKLAMA

Efekt jest już dobrze widoczny. Według danych po rozliczeniu PIT za 2025 r. w drugi próg podatkowy wpadło ponad 2,4 mln podatników. To pokazuje, że stawka 32 proc. nie dotyczy już wyłącznie wąskiej grupy najlepiej zarabiających. Coraz częściej obejmuje specjalistów, osoby z klasy średniej i podatników, którzy nie czują się szczególnie zamożni, ale ich nominalne dochody urosły razem z rynkiem pracy.

Piotr Juszczyk zwraca uwagę, że drugi próg, który jeszcze kilka lat temu miał być zarezerwowany dla najlepiej zarabiających, dziś coraz częściej łapie specjalistów i część klasy średniej. To dlatego dane o ponad 13 mld zł dopłat nie powinny być czytane wyłącznie jako historia o błędnie pobranych zaliczkach. To także sygnał, że system podatkowy coraz mocniej dociska osoby, których dochody nominalnie rosną, ale realnie wcale nie muszą oznaczać dużego wzrostu zamożności.

REKLAMA

Próg można przesunąć, ale problem zostanie

W politycznej debacie najczęściej wraca pomysł podniesienia drugiego progu podatkowego. Taki ruch dałby podatnikom pewną ulgę, ale zdaniem Piotra Juszczyka byłoby to raczej doraźne łatanie systemu niż prawdziwa reforma.

REKLAMA

Politycy licytują się samym przesunięciem progu, projekt Polski 2050 podnosi drugi próg ze 120 do 140 tys. zł od 2027 r., co w praktyce daje ok. 333 zł miesięcznie, które inflacja za chwilę i tak zje. To plaster, bo nie rusza fundamentu, czyli skoku z 12 proc. od razu na 32 proc. – ocenia Piotr Juszczyk.

Ten skok jest szczególnie dotkliwy, bo po przekroczeniu progu podatnik wpada od razu w stawkę 32 proc. od nadwyżki ponad limit. Zdaniem eksperta warto byłoby rozważyć wprowadzenie stawki pośredniej, która złagodziłaby wejście w wyższe opodatkowanie.

REKLAMA

Te 20 punktów procentowych z marszu to jeden z ostrzejszych progów w Europie. Zamiast wyłącznie podnosić granicę, warto złagodzić samą skalę np. wprowadzić stawkę pośrednią 20 proc. dla dochodu w przedziale 120-180 tys. zł, a 32 proc. dopiero powyżej tej kwoty – proponuje główny doradca podatkowy inFaktu.

Jego zdaniem taki model lepiej chroniłby klasę średnią przed gwałtownym skokiem obciążeń. Nie wymagałby też cyklicznego przesuwania progu za każdym razem, gdy inflacja i wzrost płac sprawiają, że dotychczasowy limit przestaje odpowiadać realiom.

To realnie chroniłoby klasę średnią przed efektem gilotyny, zamiast ratować ją co kilka lat kosmetycznym przesunięciem progu, który po dwóch–trzech latach inflacji znów przestaje wystarczać – podsumowuje Piotr Juszczyk.

Dla budżetu państwa zamrożone progi i kwota wolna są rozwiązaniem wygodnym. Nie trzeba ogłaszać podwyżki podatków, zmieniać stawek ani tłumaczyć się z nowych danin. Wystarczy nic nie robić. Jeśli wynagrodzenia rosną, wpływy podatkowe i tak rosną razem z nimi.

REKLAMA

Dla podatników to mniej komfortowa wiadomość. Dopłata w PIT nie zawsze jest przypadkowym rozliczeniowym zaskoczeniem. Coraz częściej jest rachunkiem za system, który nie nadąża za inflacją i wzrostem pensji.

Zdjęcie tytułowe: PawelKacperek/Shutterstock

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-04T22:09:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-04T10:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-04T07:24:56+02:00
Aktualizacja: 2026-06-04T05:07:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-04T04:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-03T21:41:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-03T20:03:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-03T13:53:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-03T12:24:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA