20 st. C i smog. W całej Europie nie ma tak brudnego powietrza jak w Polsce
Nie ma znaczenia, czy jesteśmy w środku zimy, czy na przełomie wiosny i lata. Nie liczy się też to, czy akurat wypoczywamy nad morzem, w górach, czy zatrzymaliśmy się na Śląsku. Smog cały czas nas dusi. I znowu przy okazji wychodzi, że tak brudnym powietrzem, jak my, to nikt nie oddycha w Europie.

Liczba składanych tygodniowo wniosków do programu Czyste Powietrze dalej szura po dnie i za ostatni dostępny okres (od 23 do 29 maja) wyniosła raptem 870. W tym roku barierę tysiąca wniosków w 7 dni przekroczono tylko raz, na przełomie marca i kwietnia (1023). A skoro z naszym jedynym, ogólnopolskim instrumentem do walki ze smogiem nie jest dobrze, to i z jakością powietrza też nie jest najlepiej. Żeby się o tym przekonać, wystarczy zerknąć na zestawienie największych miast świata z najbrudniejszym powietrzem, prowadzonym przez szwajcarską firmę IQAir.
Wczesnym rankiem, 5 czerwca, globalnie Warszawa plasowała się na 11. miejscu rankingu, nie mając przy okazji sobie równych w Europie. Po godz. 8 stolica Polski jeszcze poprawiła swój wynik i sklasyfikowano ją na 6. pozycji, biorąc pod uwagę cały świat. W ciągu pierwszych godzin dnia Kraków wspiął się w tym rankingu z 54. na 29. miejsce, a Wrocław z kolei spadł z 81. na 92.
Smog: polskie miasta nie mają sobie równych w Europie
Warszawa pod względem smogu i brudnego powietrza w pierwszy piątek czerwca musiała uznać wyższość jedynie takich miast jak: Dhaka (Bangladesz), Wuhan (Chiny), Dżakarta (Indonezja), Kampala (Uganda) i Kinszasa (Republika Demokratyczna Kongo). Znamienne jest również to, że kolejnym, europejskim miastem w tym zestawieniu, po stolicy Polski, był Kraków (29. miejsce), potem Bukareszt (33.) i Moskwa (42.).
A jak wygląda tabela miast z najczystszym powietrzem? Tutaj całe podium należy do Australii. Najwyżej sklasyfikowane było Melbourne, które wyprzedzało Canberrę i Sydney. Kolejne miejsca przyznano Lublanie, Berlinowi, Ałmatom, Zagrzebiowi i Lyonowi.

Normy przekroczone o ponad 2000 proc.
Niestety, smog i brudne powietrze, nawet w czerwcu, kiedy słupki rtęci pokazują już prawie codziennie powyżej 20 kresek nad zerem, nie jest wcale w naszym kraju wyłącznie domeną większych miast. I tak jest już od lat: niezależnie od pory roku i też od położenia geograficznego normy przekraczane są w tysiącach procent. I nic się z tak fatalną jakością powietrza nie zmienia.
Więcej o smogu przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Oto przykłady tylko z ostatnich dni. Jak donosi w serwisie X SMOG N.E.W.S. 29 maja w Dziekanowie Leśnym (woj. mazowieckie) normy dla pyłów zawieszonych PM2.5 przekroczone były o aż 2258 proc. (339 uq/m sześc.), a te dla pyłów PM10 - o 799 proc. (360 uq/m sześc.).
Z kolei 4 czerwca smog dał się bardziej we znaki w Ostrołęce (woj. mazowieckie), gdzie normy dla pyłów PM2.5 przekroczone były o 1317 proc. (198 uq/m sześc.), a te dla pyłów PM10 - o 519 proc. (234 uq/m sześc.).
fot. mishelo0/Shutterstock



















