Rosnące bezrobocie i kurcząca się liczba ofert pracy coraz mocniej odbijają się na sytuacji finansowej Polaków. Stopa bezrobocia przekroczyła już 6 proc., a łączne zaległości konsumentów wzrosły do 81,5 mld zł, co pokazuje, że coraz więcej osób ma problemy z regulowaniem opłat.

Polska gospodarka weszła w fazę mrożenia wakatów. Według danych GUS liczba wolnych miejsc pracy spadła do 85,8 tys., co oznacza spadek o blisko 10 proc. w ujęciu kwartalnym. Nowe stanowiska oferuje obecnie jedynie 4,4 proc. firm w Polsce.
Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że około 15 proc. pracujących, czyli blisko 3 mln osób, otrzymuje najniższe wynagrodzenie. Oznacza to, że stworzenie poduszki finansowej na wypadek nagłej utraty pracy jest dla wielu praktycznie niemożliwe. Tymczasem stopa bezrobocia przekroczyła 6 proc. i nadal rośnie. Dane wskazują, że w regionach najsłabszych strukturalnie wskaźnik ten może sięgać nawet 20 proc.
Coraz wyraźniej odbija się to na gospodarstwach domowych, które tracą stabilność finansową i płynność w regulowaniu zobowiązań, co prowadzi do narastania zadłużenia. W I kwartale bieżącego roku łączne zaległości konsumentów zwiększyły się o blisko 139 mln zł, osiągając poziom 81,5 mld zł.
Ponad połowa zaległości to długi poza kredytowe z tytułu bieżących rachunków czy czynszów. Oznacza to, że w domowych budżetach wyczerpały się rezerwy, a zaczęło się twarde zarządzanie kryzysowe - wskazuje Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Kogo najczęściej dotyka problem zadłużenia
Największe problemy ze spłacaniem zobowiązań dotyczą jednej z najważniejszych grup dla polskiej gospodarki, czyli osób w wieku produkcyjnym. Najliczniejszą grupę dłużników stanowią osoby w wieku 35–44 lata – jest ich ponad 600 tys. To właśnie w tej grupie przybywa najwięcej bezrobotnych. Tylko w ostatnim okresie odnotowano wzrost dłużników o 1 622 osoby. Trudna sytuacja dotyczy również osób w wieku 45–54 lata, wśród których jest blisko 551 tys. dłużników. Łączna kwota ich zaległych zobowiązań wynosi odpowiednio 19,3 mld zł oraz prawie 26 mld zł.
Niepokoi zwłaszcza wzrost bezrobocia wśród młodych, a także w niektórych regionach kraju. Dopóki rynek zatrudnienia nie odzyska elastyczności, a nowe miejsca pracy nie zaczną amortyzować rosnącego bezrobocia, spirala nieopłaconych rachunków może nakręcać się coraz mocniej – podsumowuje dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.
Więcej o sytuacji finansowej Polaków w Bizblogu Spider's Web
Jakich rachunków Polacy nie płacą
Kiedy w domowym budżecie zaczyna brakować środków, konsumenci dokonują ostrej selekcji płatności. Jak wynika z Raportu o Kulturze Finansowej BIG InfoMonitor, w pierwszej kolejności ofiarą opóźnień stają się najbliżsi – członkowie rodziny (70 proc. wskazań) oraz znajomi i przyjaciele (65 proc.).
Następnie Polacy przestają regulować kary za jazdę bez biletu (37 proc.) oraz rachunki za telefon, internet i opłaty dla spółdzielni mieszkaniowych (po 21 proc. wskazań). Wśród zobowiązań najczęściej odkładanych na później stosunkowo wysoko znajdują się również należności wobec firm pożyczkowych, czyli tzw. chwilówek.
W polskim społeczeństwie wciąż pokutuje wybiórcza moralność finansowa. Jednocześnie społeczeństwo pozostaje bezkompromisowe wobec dłużników alimentacyjnych – brak tych płatności znajduje usprawiedliwienie u 11 proc. badanych – podkreśla Paweł Szarkowski.



















