Zondacrypto, największa polska giełda kryptowalut, znalazła się w ogniu pytań o płynność i bezpieczeństwo. Karolina Wysota i Szymon Jadczak w publikacji na money.pl opisują sygnały od użytkowników dotyczące problemów z wypłatami. Jak wskazują, na prośbę redakcji portfele kryptowalutowe giełdy przeanalizowali specjaliści firmy Recoveris.

Money.pl wskazuje, że średnie saldo bitcoinów (BTC) w portfelach giełdy miało spaść z ok. 55,7 BTC w sierpniu 2024 r. do 0,18 BTC w marcu 2026 r., co byłoby równoznaczne ze spadkiem o prawie 99 proc. Karolina Wysota i Szymon Jadczak sugerują, że niski poziom środków w tzw. gorących portfelach (hot wallet), wykorzystywanych do bieżącej obsługi wypłat, może rodzić pytania o płynność.
Teza o „wyparowaniu 99 proc. rezerw” opiera się na fundamentalnym błędzie analitycznym – odpowiada Przemysław Kral, CEO Zondacrypto.
Jego zdaniem analiza obejmuje wyłącznie gorące portfele, podczas gdy zasadnicza część środków klientów przechowywana jest w tzw. cold walletach, odłączonych od sieci. Kral zapewnia, że na 1 kwietnia saldo bitcoinów wynosiło ponad 4,5 tys. BTC, a giełda posiada pełne pokrycie zobowiązań użytkowników.
Problemy z wypłatami
W publikacji opisano sygnały od użytkowników dotyczące opóźnień w realizacji wypłat. Jak wynika z relacji przez money.pl, w niektórych przypadkach realizacja zleceń miała trwać wiele godzin, a w niektórych wypadkach ciągnęły się ponad dobę. Z czasem problemy miały dotyczyć nie tylko bitcoina, ale także innych kryptowalut.
Wypłaty są realizowane, jednak mamy problem techniczny i obsługujemy je manualnie – tłumaczy Przemysław Kral.
W oświadczeniu wskazuje, że wydłużony czas realizacji wynika też z dodatkowych procedur bezpieczeństwa.
Obsługa manualna siłą rzeczy wydłuża proces, jednak środki nigdy nie były zablokowane z powodu ich fizycznego braku – zapewnia Kral.
Zondacrypto deklaruje, że pracuje nad skróceniem czasu realizacji wypłat do maksymalnie 48 godzin.
Transfery między giełdami
Kolejnym wątkiem, nad którym pochylają się dziennikarze money.pl, są przepływy środków. Z analizy przywoływanej przez money.pl wynika, że w okresie od grudnia 2025 r. do kwietnia 2026 r. z zondy wytransferowano aktywa o wartości ponad 76 mln zł na adres powiązany z inną giełdą krypto – Krakenem.
Autorzy zaznaczają, że nie musi to oznaczać problemów, ale w połączeniu z innymi sygnałami może budzić pytania o kontekst tych operacji. Prezes Zondy przedstawia inną interpretację.
To absolutnie standardowe operacje rynkowe – przekonuje Przemysław Kral.
Jak wyjaśnia, takie transfery mogą wynikać m.in. z zarządzania płynnością i działalności market makingowej (zapewnienie płynności rynku poprzez podtrzymywanie handlu, tak by zawsze ktoś mógł kupić i/lub sprzedać aktywa – przyp. red.).
Czytaj w Bizblogu o rynku krypto
Pytania o transparentność
W publikacji pojawia się wątek tzw. proof of reserves, czyli publicznego potwierdzenia posiadanych rezerw. Część giełd decyduje się na publikację takich danych, by zwiększyć zaufanie użytkowników. Zondacrypto nie udostępnia tego typu informacji. Dlaczego?
Nie będziemy poddawać się medialnej presji na publikację wrażliwych danych operacyjnych – odpowiada Kral.
Jak dodaje, giełda działa w oparciu o licencje w europejskich jurysdykcjach i podlega audytom oraz regulacjom, w tym przygotowuje się do wdrożenia unijnego rozporządzenia MiCA.
Podatki i współpraca ze sportem
W artykule money.pl pojawia się informacja o zaległościach podatkowych w Estonii oraz sygnałach o opóźnieniach w płatnościach dla niektórych partnerów sportowych. Prezes Zondacrypto odniósł się także do tych kwestii.
Zapłaciliśmy z siedmiodniowym opóźnieniem. Zdarza się najlepszym – napisał Kral.
I zapewnił, że zobowiązanie zostało uregulowane „po jego zidentyfikowaniu”.
Jak dodał, Zondacrypto wypowiedziała niektóre umowy z powodu niewywiązania się partnerów z ich zapisów.



















