REKLAMA

Koniec drożyzny? W tych miastach ceny mieszkań spadły najbardziej

Marzec to dobry czas na szukanie mieszkania. Deweloperzy budują więcej na obrzeżach, dlatego w dużych miastach ceny lekko spadły. To ożywiło rynek i sprawiło, że chętniej decydujemy się na zakup własnego lokum.

Marzec to dobry czas na szukanie mieszkania.
REKLAMA

Marcowe dane Barometru Cen Mieszkań przygotowanego przez portal mieszkaniowy Tabelaofert.pl pokazują ożywienie rynku i marginalną korektę wycen nowych mieszkań. Średnia cena metra kwadratowego liczona dla wszystkich z dziesięciu analizowanych miast spadła o 0,47 proc. do 14 192 zł. Wyraźnie natomiast przyspieszyła sprzedaż, bo o 18,05 proc. w stosunku do stycznia.

Jednocześnie rynek  staje się coraz mniej jednolity i różni się w zależności od lokalizacji – ceny spadają w najdroższych miastach, a rosną w tańszych. Do sprzedaży trafia też więcej tańszych mieszkań niż droższych, co coraz mocniej wpływa na poziom średnich cen.

REKLAMA

Dlaczego średnie ceny spadły, mimo że podwyżki były częstsze

Marzec był dobrym miesiącem zarówno dla kupujących, jak i sprzedających mieszkania. Z perspektywy kupujących ważne jest to, że w najdroższych miastach w kraju można było kupić mieszkanie taniej niż w lutym. Z kolei dla deweloperów kluczowy jest wyraźny wzrost sprzedaży - mówi Robert Chojnacki, założyciel i wiceprezes portalu mieszkaniowego Tabelaofert.pl.

Marzec przyniósł spore zmiany w cennikach deweloperów, choć mniejsze niż miesiąc wcześniej. Łącznie ceny zmieniono w 16,3 proc. oferowanych mieszkań, w 9,5 proc. przypadków zostały podniesione, a w 6,9 proc. obniżone.

Mimo że podwyżki były częstsze, średnia cena mkw. spadła. To efekt dwóch czynników. Choć obniżki były rzadsze, miały większą skalę niż podwyżki. Do sprzedaży trafiło też więcej tańszych mieszkań niż droższych, co przełożyło się na spadek średnich cen - tłumaczy Robert Chojnacki.

Widać to wyraźnie w strukturze nowej oferty. W marcu udział tańszych lokali wprowadzonych do sprzedaży wyniósł 5,2 proc., wobec 4,1 proc. mieszkań droższych. To typowe dla stabilnego rynku - mieszkania na wcześniejszym etapie sprzedaży są wyceniane niżej, co rekompensuje kupującym wyższe ryzyko i brak możliwości natychmiastowego zamieszkania – uważa Robert Chojnacki.

Więcej wiadomości na temat mieszkań można przeczytać poniżej:

Gdzie w marcu mieszkania staniały, a gdzie podrożały

W marcu rynek wyraźnie się podzielił w 6 z 10 analizowanych miast ceny mieszkań wzrosły, a w 4 spadły, mimo że średnia cena mkw. dla całego kraju nieznacznie się obniżyła. Zmiany były jednak niewielkie i mieściły się w przedziale od +1,2 proc. do -1,6 proc.

Cena mkw. wzrosła w Lublinie (+1,2 proc.), Wrocławiu (+1,1 proc.), Bydgoszczy (+0,4 proc.), Poznaniu (+0,25 proc.), aglomeracji śląskiej (+0,2 proc.) oraz symbolicznie w Łodzi (+0,02 proc.). Spadki odnotowano natomiast w Warszawie (-1,6 proc.), Krakowie (-0,9 proc.), Szczecinie (-0,9 proc.) i Trójmieście (-0,7 proc.).

Na spadek średnich cen najmocniej wpłynęła nowa podaż na najdroższych rynkach w Warszawie, Krakowie i Trójmieście. W mniejszych miastach ten efekt był znacznie słabszy.

Koszty budowy są dziś zbliżone w całym kraju, dlatego w najdroższych lokalizacjach łatwiej o spadek średniej ceny poprzez wprowadzenie tańszej oferty. Tam, gdzie ceny są bliższe kosztom budowy, przestrzeń do takich ruchów jest dużo mniejsza – wyjaśnia Robert Chojnacki.

 class="wp-image-2747905"

Na peryferiach mieszkania tańsze nawet o połowę od tych w centrum

W ujęciu rok do roku ceny mieszkań w Polsce są średnio o 1,5 proc. wyższe, jednak po uwzględnieniu inflacji oznacza to realny spadek. Za tym umiarkowanym wynikiem kryją się jednak duże różnice pomiędzy poszczególnymi rynkami lokalnymi.

Najsilniejsze wzrosty średniej ceny mkw. odnotowano w Trójmieście (+7,8 proc.), Poznaniu (+5,0 proc.), Bydgoszczy (+4,7 proc.) oraz w aglomeracji śląskiej (+2,8 proc.). W Warszawie (+0,8 proc.) i Łodzi (+0,4 proc.) ceny również rosły, ale wolniej niż inflacja.

Spadki średniej ceny mkw. w skali roku zanotowano natomiast w Krakowie (–2,0 proc.), Lublinie (–1,9 proc.) oraz przede wszystkim we Wrocławiu (–3,2 proc.). We wszystkich tych przypadkach wynikało to głównie z wprowadzenia do sprzedaży większej liczby mieszkań w tańszych lokalizacjach.

Rynek mieszkaniowy wciąż znajduje się w fazie stabilizacji, ale jednocześnie wyraźnie się różnicuje. To rynek lokalny, a różnice pomiędzy poszczególnymi miastami są coraz większe. W skali kraju ceny rosną wolniej niż inflacja i znacznie wolniej niż wynagrodzenia – mówi Ewa Palus, główna analityczka Tabelaofert.pl.

Na rosnącą rolę lokalizacji szczególnie poza centrami największych miast zwraca uwagę Katarzyna Tworska, dyrektor zarządzająca Rednet24, firmy specjalizującej się w sprzedaży mieszkań dla deweloperów.

REKLAMA

Coraz częściej alternatywą dla mieszkań w centrum są atrakcyjne cenowo dzielnice peryferyjne oraz dynamicznie rozwijające się obszary wokół największych miast. W takich lokalizacjach ceny potrafią być nawet o połowę niższe niż w centrum – wskazuje Katarzyna Tworska.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-07T04:06:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T19:40:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T13:54:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-05T22:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-05T20:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-05T15:51:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA