Cios w patodeweloperkę. Gminy i wspólnoty przypilnują cwaniaków
Uderzenie w patodeweloperkę i kombinowanie z mikromieszkaniami, a jednocześnie usprawnienie działania wspólnot. Takie są główne cele ustawy o własności mieszkań, która znajduje się już na etapie konsultacji.

W Rządowym Centrum Legislacji pojawił się projekt nowelizacji ustawy o własności lokali. Nowe przepisy mają oznaczać koniec obchodzenia prawa budowlanego i tworzenia tak zwanych kawalerek inwestycyjnych. Rząd chce skończyć z nadużyciami z aparthotelami i patologią najmu krótkoterminowego. Nowa ustawa ma lepiej chronić mieszkańców i wspólnoty.
Uzdrowić patologie na rynku mieszkaniowym
Jednym z głównych powodów zmian jest patologia na rynku deweloperskim, czyli budowanie bardzo małych mieszkań lub aparthoteli z pominięciem standardów mieszkaniowych. Rząd chce ukrócić takie praktyki, które w efekcie dają mikrolokale bez właściwego dostępu do światła i komfortu, a które są sprzedawane jak mieszkania.
Projekt ma uporządkować zasady działania wspólnot mieszkaniowych, bo – jak tłumaczą autorzy nowelizacji – obecne przepisy są już przestarzałe, a wiele kwestii wyjaśniały dopiero sądy. Chodzi o to, by wspólnoty łatwiej podejmowały decyzje, lepiej zarządzały finansami i mogły sprawniej reagować na sytuacje, które dziś blokowane są przez luki prawne czy formalizmy.
Jedna z kluczowych zmian dotyczy wyodrębniania lokali w budynkach o charakterze usługowym. Nowe zasady mają sprawić, że do sprzedaży trafią tylko lokale spełniające wszystkie wymogi techniczne przewidziane dla mieszkań. Samorządy będą decydować o zasadach stawiania aparthoteli, żeby nie dochodziło do nagłego pojawiania się mieszkańców, gdy nie ma dla nich odpowiedniej infrastruktury.
Więcej na temat nieruchomości można przeczytać poniżej:
Projekt przewiduje też jasne zasady dotyczące części budynków takich jak balkony i tarasy. Ich konstrukcja ma być częścią wspólnej nieruchomości, a więc wspólnota będzie odpowiadać za naprawy. Właściciel mieszkania zachowa kontrolę tylko nad wnętrzem balkonu. To ma ograniczyć spory, kto za co płaci.
Wspólnoty dostaną więcej praw
Zmiany idą również w stronę wspólnot mieszkaniowych jako podmiotów z własnym majątkiem i zdolnością prawną. W praktyce oznacza to, że mogą same dochodzić roszczeń, na przykład za wady części wspólnych, bez konieczności zgody wszystkich właścicieli. To ma ułatwić rozwiązywanie problemów, które dziś potrafią się ciągnąć latami.
Zmiany pozwolą wspólnocie podnieść zaliczki na koszty utrzymania, w tym również właścicielom mieszkań wykorzystywanych komercyjnie. Wystarczy, że wspólnota uzna, że takie lokale generują większe koszty dla całego budynku. Wprowadzono też obowiązek regulowania zaliczek za media i odpady do 10. dnia miesiąca, by uniknąć opóźnień w płatnościach.
W projekcie znalazły się też uproszczenia dotyczące zarządzania wspólnotą. Uchwały mają być podejmowane w tak zwanej formie obiegowej, z wykorzystaniem e-maili, co może przyspieszyć decyzje i poprawić komunikację między właścicielami. Obowiązek notarialny przy zmianie zarządcy ma zniknąć, co powinno obniżyć koszty.



















