Hu, hu, ha, nasza zima nie taka zła. Kupiliśmy ciepłe kurtki i śniegowce
Zima nie zatrzymała polskich konsumentów. Sprzedaż detaliczna w styczniu 2026 r. wzrosła o 4,4 proc. rok do roku – podał GUS. To wynik wyraźnie lepszy od rynkowego konsensusu, który zakładał wzrost o 3,1 proc.

Sprzedaż detaliczna w ujęciu miesięcznym spadła o 17,8 proc. względem grudnia, ale to klasyczny efekt sezonowy po świątecznym szczycie. Po odsezonowaniu dane wyglądają stabilniej. Wzrost wyniósł 5,1 proc. r/r oraz 0,5 proc. miesiąc do miesiąca.

Handel kontra przemysł
Te dane nabierają większego znaczenia w kontekście zeszłotygodniowych publikacji o produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej, które okazały się wyraźnie słabsze od oczekiwań. Przemysł i budownictwo zaczęły rok pod kreską, podczas gdy handel pokazuje, że gospodarstwa domowe wciąż wydają pieniądze.
To wyraźny rozdźwięk sektorowy: część wytwórcza gospodarki przyhamowała, ale konsument nadal napędza wzrost.
Sprzedaż detaliczna odporna na zimę: w styczniu wzrosła 4,4 proc. r/r. Gwiazdą odzież i obuwie (+17,6 proc.) – zima zaskakuje nie tylko drogowców! Konsumpcja pozostaje wciąż motorem PKB, choć 1kw26 będzie wolniejszy niż 4kw25 (<4 proc. r/r) przez słabszy przemysł i budownictwo – ocenili ekonomiści ING.
Zima zmieniła koszyk zakupów?
Struktura danych pokazuje kilka wyraźnych przesunięć.
Najmocniej rosła sprzedaż w kategoriach:
- tekstylia, odzież i obuwie – +17,6 proc. r/r,
- meble, RTV i AGD – +10,5 proc.,
- farmaceutyki i kosmetyki – +9,6 proc.,
- prasa i książki – +8,1 proc.
W największej kategorii, czyli żywności, napojach i wyrobach tytoniowych, wzrost wyniósł 4,2 proc. r/r. Spadek dotyczył natomiast pojazdów samochodowych, motocykli i części – minus 4,5 proc.
Ekonomiści Banku Pekao komentują te zmiany z lekkim dystansem.
Zima nie zamroziła polskiego konsumenta, ale chyba wpłynęła na jego wzorce zakupowe. W styczniu sprzedaż detaliczna wyhamowała z 5,3 do 4,4 proc. r/r (a miało być 3 z małym kawałkiem) – to dobre dane – wskazują.
Z przymrużeniem oka dodają, że słabsza sprzedaż aut i paliw może mieć związek z mrozem, a odbicie w odzieży czy książkach – z większą liczbą godzin spędzanych w domach.
Więcej w Bizblogu o gospodarce
Podobnie mBank zwraca uwagę na pozytywne zaskoczenie.
Sroga zima niestraszna konsumentowi – sprzedaż detaliczna w styczniu wzrosła 4,4 proc. r/r, wyraźnie powyżej konsensusu. Na indeksie wygląda to coraz lepiej... Patrząc na dane miesięczne wydaje się, że głównym zaskoczeniem była odzież (dużo mniejszy spadek). Niskie temperatury? – zastanawiają się.
Internet rośnie szybciej niż sklepy
Wartość sprzedaży przez internet była w styczniu o 10,9 proc. wyższa niż rok wcześniej, a jej udział w sprzedaży ogółem wzrósł z 9,1 do 9,7 proc. Co ciekawe, udział e-commerce spadł w kategorii odzież i obuwie, a wzrósł w meblach i RTV/AGD oraz w prasie i książkach. To może sugerować, że część zimowych zakupów odzieżowych klienci robili jednak stacjonarnie.
Co z PKB?
Styczniowy odczyt potwierdza, że konsumpcja prywatna pozostaje głównym filarem wzrostu gospodarczego. Wynik wyraźnie powyżej prognoz to dobra wiadomość dla pierwszego kwartału.



















