REKLAMA

Polska wskoczyła nagle na plus. Sęk w tym, dlaczego tak się stało

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak techniczny detal z raportu banku centralnego. W praktyce – to jeden z najważniejszych wskaźników pokazujących, czy kraj „zarabia na świecie”, czy raczej do niego dopłaca.

saldo na rachunku obrotów bieżących
REKLAMA

W styczniu saldo rachunku obrotów bieżących wyniosło w przeliczeniu na euro +1,15 mld – wynika z opublikowanych w poniedziałek danych NBP.

To wynik o wiele lepszy od prognoz, bo rynek spodziewał się deficytu na poziomie 300 mln euro. Jeszcze miesiąc wcześniej Polska była na minusie, a deficyt sięgał niemal 1,7 mld euro. Skala tej zmiany robi wrażenie, ale to dopiero początek historii.

REKLAMA

Co to właściwie jest rachunek bieżący?

Najprościej mówiąc, rachunek bieżący to wszystkie pieniądze, które przepływają między Polską a resztą świata. W dużym uproszczeniu można by go porównać do domowego budżetu. Eksport działa jak wynagrodzenie, które dostajemy z zewnątrz, import przypomina wydatki na zakupy, a dochody inwestorów to coś w rodzaju odsetek czy dywidend, które w części wypływają za granicę. Do tego dochodzą jeszcze usługi, które w przypadku Polski są bardzo istotnym źródłem przychodów.

Jeśli wpływów jest więcej niż wydatków, mamy nadwyżkę. Jeśli odwrotnie, jedziemy na minusie i mamy deficyt. W styczniu Polska znalazła się po tej lepszej stronie bilansu, co można obrazowo ująć tak, jakby gospodarstwo domowe nagle znacząco ograniczyło wydatki i dzięki temu wyszło na plus.

Skąd ta nagła poprawa?

Najciekawsze jest to, że poprawa nie wynika z jakiegoś spektakularnego wzrostu eksportu. Wręcz przeciwnie. Sprzedaż za granicę spadła, ale import spadł jeszcze bardziej.

Poprawa wyniku była skutkiem głębszego spadku importu niż eksportu – tłumaczą ekonomiści PKO BP.

Eksport obniżył się o 1,8 proc. rok do roku, ale import spadł aż o 6,1 proc. W praktyce oznacza to, że Polska kupowała za granicą znacznie mniej niż wcześniej. I tu pojawia się dość nieoczywisty czynnik. Pogoda i atak zimy.

Więcej w Bizblogu o styczniowym ataku zimy

Mniej budów i wolniejsza produkcja oznaczają mniejsze zapotrzebowanie na surowce i komponenty z zagranicy. Efekt jest prosty: import spada, a rachunek bieżący się poprawia. To nie jest jednak opowieść o tym, że Polska nagle więcej zaczęła zarabiać. To raczej historia o tym, że w styczniu gospodarka wyraźnie zwolniła i to właśnie poprawiło nasze statystyki.

Polska zarabia na usługach

Jest jednak element, który od lat działa na korzyść Polski i w styczniu również odegrał pozytywną rolę. Chodzi o usługi. Transport, IT i centra usług wspólnych generują stałe i wysokie wpływy z zagranicy.

Utrzymała się wysoka nadwyżka w usługach, która w ujęciu płynnego roku pozostaje na poziomie 4,3 proc. PKB – podkreślają ekonomiści PKO BP.

To właśnie ten segment gospodarki sprawia, że Polska jest w stanie równoważyć słabsze wyniki w handlu towarami czy wypływ pieniędzy do zagranicznych inwestorów.

Pieniądze wypływają z Polski

Ta druga strona bilansu wcale nie znika. Polska wciąż notuje deficyt dochodów pierwotnych, co oznacza, że więcej pieniędzy wypływa za granicę, niż trafia do kraj.

Utrzymujący się deficyt dochodów pierwotnych wynika głównie z wysokich dochodów zagranicznych inwestorów bezpośrednich – wskazują ekonomiści PKO BP.

W praktyce chodzi o to, że firmy z zagranicznym kapitałem działające w Polsce generują zyski, które w części trafiają do ich właścicieli. To naturalny element gospodarki otwartej, ale jednocześnie stałe obciążenie dla rachunku bieżącego.

To może być tylko chwilowa poprawa

Ekonomiści ING patrzą na styczniowe dane z pewnym dystansem. Zwracają uwagę, że choć wynik jest bardzo dobry, to nie musi oznaczać trwałej zmiany trendu.

Pokaźne nadwyżki w obrotach bieżących i towarowych w styczniu – zauważają, ale od razu dodają, że sytuacja może się szybko odwrócić.

Kluczowym czynnikiem są ceny energii.

Wyższe ceny energii pogorszą saldo handlowe od marca, choć nie stanowią zagrożenia dla równowagi zewnętrznej kraju – oceniają analitycy ING.

Polska importuje surowce energetyczne, więc jeśli ich cena idzie w górę, to automatycznie podbija import, a bilans nie wygląda już tak korzystnie. Droższa energia i paliwa w kolejnych miesiącach znów pogorszyć wskaźnik – i dodatkowo odbić się na kosztach życia.

Import zrobił różnicę

Podobnie sytuację interpretują ekonomiści Pekao, którzy podkreślają, że źródłem zaskoczenia był przede wszystkim handel towarami.

To właśnie z zachowania tego ostatniego wynika niespodzianka – wskazują.

W styczniu zaskakująco niski okazał się import towarów (-6 proc. r/r), podczas gdy eksport towarów obniżył się o 2 proc. – dodają.

Innymi słowy: to nie eksport pociągnął wynik, tylko hamulec po stronie importu.

Prognozy na kolejne miesiące są zgodne

Wraz ze wzrostem cen paliw import zacznie rosnąć, a eksport będzie odbudowywał się wolniej, ponieważ koniunktura gospodarcza w Europie, u naszych głównych partnerów handlowych, wciąż daleka jest od dobrej. Do tego dojdzie ponowny wzrost dochodów zagranicznych inwestorów.

W najbliższych miesiącach oczekujemy stopniowego pogłębiania się deficytu na rachunku bieżącym – zapowiadają ekonomiści PKO BP.

W ich scenariuszu saldo może spaść do około -1,6 proc. PKB w skali roku, co oznacza powrót do „typowej” sytuacji dla polskiej gospodarki.

Czy to powód do niepokoju?

Poziom nierównowagi zewnętrznej w Polsce pozostaje niski i nie ma większego znaczenia dla notowań PLN, a odporność złotego w czasie silnych zawirowań może być także zasługą aktywności BGK na rynku forex – oceniają ekonomiści ING.

Stabilność złotego i relatywnie niski deficyt mogą więc sugerować, że sytuacja pozostaje pod kontrolą. Problem w tym, że źródło poprawy bilansu w styczniu już wcale pozytywne nie jest.

Znaczący wpływ zarówno na eksport jak i import miały najpewniej mrozy, które tłumiły aktywność w przemyśle i budownictwie – zauważają ekonomiści PKO BP.

Na pierwszy rzut oka dane wyglądają świetnie, ale w rzeczywistości pokazują coś bardziej złożonego – chwilowe wyhamowanie aktywności, które poprawiło statystyki. A jeśli za dobrą wiadomością stoi spowolnienie, to wcale nie jest ona aż tak dobra, jak mogłoby się wydawać.

REKLAMA

Fot. Kees Torn/Wikimedia.org/CC BY 2.0

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-17T09:39:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T07:55:46+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T06:39:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T05:18:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T22:17:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T19:55:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T18:21:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T16:02:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T14:59:34+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T13:12:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T09:38:51+01:00
Aktualizacja: 2026-03-15T21:42:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA