Pogarsza się saldo obrotów bieżących i bilans handlu zagranicznego. Odbicie konsumpcji w Polsce tylko pogorszy sytuację, ponieważ chętniej będziemy sięgać po towary z zagranicy, a to podbije import (tak się kończy stawianie na spożycie indywidualne). Sytuacja nie poprawi się, dopóki nie odżyje gospodarka europejska, zwłaszcza naszego zachodniego sąsiada.
Eksport na minusie. Niemcy ani Francja nam nie pomogą
Eksporterzy liczą straty. W maju w żadnej z kategorii towarów nie udało się osiągnąć dodatniego wyniku – wynika z danych, które podał w poniedziałek Narodowy Bank Polski. Szans na poprawę nie ma żadnych. Ekonomiści wskazują, że gospodarki naszych największych partnerów handlowych wciąż szorują po dnie, a kolejne miesiące mogą być jeszcze gorsze.
Tylko nowe samochody błyszczą. Import i eksport w dół
Saldo obrotów bieżących dziewiąty miesiąc z rzędu zamknęło się we wrześniu nadwyżką. Ekonomiści wskazują, że najbliższych miesiącach osłabienie gospodarcze za granicą wyraźnie ograniczy wzrost polskiego eksportu. W przyszłym roku zamiast nadwyżki, pojawi się deficyt.
Nadwyżka, nadwyżka i znowu nadwyżka. Fenomenalna passa
Dane NBP o saldzie na rachunku obrotów bieżących w lipcu kolejny raz z rzędu wykazały nadwyżkę, choć zdecydowanie mniej efektowną niż miesiąc wcześniej i niższą niż prognozy na poziomie 1,2 mld euro. Niestety wszystko wskazuje, że kolejne miesiące przyniosą bardziej zrównoważone wyniki, a w kolejnym roku zejdziemy na minus.
Mamy imponującą nadwyżkę w handlu z zagranicą. Ale bez ekscytacji
W czerwcu saldo obrotów bieżących zamknęło się dużą nadwyżką, ale w drugiej połowie roku wyniki już nie będą takie imponujące. W całym 2023 r. saldo powinno pozostawać blisko równowagi – zapowiadają ekonomiści. Fot. Appleyayee / Shutterstock