REKLAMA

Początek dramatu. 53 proc. pracowników ma problemy z sercem

Ponad połowa pracowników ma niepokojące wyniki badań serca, lecz w codziennym biegu ignoruje ciche sygnały. W ferworze obowiązków łatwo przegapić sygnały alarmowe dlatego profilaktyka w miejscu pracy staje się dziś kluczowa.

Mamy początek kardiologicznego dramatu
REKLAMA

Choć o sercu najczęściej myślimy w kontekście seniorów, problem dawno przestał dotyczyć wyłącznie osób w wieku emerytalnym. Z najnowszych danych wynika, że nadciśnienie ma niemal co trzeci dorosły Polak, a już około 10  proc. zawałów serca dotyczy pacjentów przed 45. rokiem życia. Skala jest duża, ale równie niepokojące jest to, jak słabo Polacy znają własne parametry zdrowotne.

REKLAMA

Według raportu Postawy i wiedza Polaków na temat chorób układu sercowo-naczyniowego dokładną wartość swojego ciśnienia tętniczego zna 43 proc. badanych, a poziom cholesterolu jedynie 30 proc. respondentów. Utrudnia to wczesne wykrywanie i zapobieganie chorobom serca.

Problemy kardiologiczne nie zaczynają się nagle – są efektem lat życia w przeciążeniu: chronicznego stresu, braku ruchu, złej diety, niedosypiania i odkładania badań na później. Na tryb życia w znacznym stopniu wpływa praca, dlatego również pracodawcy powinni być uważni na zdrowie pracowników – ostrzega Piotr Leszczyński, dyrektor medyczny LongLife.

REKLAMA

I dodaje, że w ramach pakietu badań „Mocne Serce”, realizowanego w firmach przez LongLife, w samym 2025 roku nieprawidłowości odnotowaliśmy u 53 proc. badanych.

To potężny sygnał ostrzegawczy o stylu życia współczesnych pracowników i o tym, jak wielu z nich funkcjonuje dziś z wysokim poziomem ryzyka, nie mając jeszcze żadnej diagnozy – ocenia dyrektor medyczny LongLife.

REKLAMA

Więcej wiadomości na temat zdrowia można przeczytać poniżej:

REKLAMA

Jak stres i ignorowanie objawów drenują ludzki kapitał

Z perspektywy biznesu problem jest o tyle groźny, że choroby sercowo-naczyniowe przez długi czas mogą nie powodować absencji ani wyraźnych objawów. Chory pozostaje aktywny i pozornie dobrze sobie radzi. Tymczasem organizm już wysyła sygnały alarmowe.

Niski poziom zwolnień chorobowych nie zawsze oznacza dobre zdrowie zespołu. Szczególnej uwagi wymagają zwłaszcza kadra menedżerska i osoby pracujące pod stałą presją czasu, bo to w tych grupach kumulują się czynniki ryzyka związane z układem krążenia – tłumaczy Piotr Leszczyński.

REKLAMA

Jego zdaniem ludzie chorują, bo przez lata uczą się ignorować sygnały z organizmu. Profilaktyka przegrywa z codzienną logistyką, a wielu pracowników trafia do lekarza dopiero wtedy, gdy problem jest już rozwinięty. Pakiety medyczne oferowane przez pracodawców są zwykle wykorzystywane reaktywnie.

Dlatego jednym z najskuteczniejszych rozwiązań są badania wykonywane w miejscu pracy. Kiedy zdejmujemy z człowieka barierę czasu, dojazdu i organizacji, udział w badaniach profilaktyki zwiększa się diametralnie – podsumowuje Piotr Leszczyński, dyrektor medyczny LongLife.

Magdalena Przybylska
Redaktor

Pierwsze szlify zdobywała w mediach powiatowych. W Bizblog.pl najczęściej pisze o handlu, biznesie, nieruchomościach. Kocha sarkazm, czarny humor i muzykę, bez której nie potrafi żyć.

REKLAMA
REKLAMA