Polacy murem za atomem. Nawet sąsiedztwo elektrowni nam pasuje
Najpierw był strach o odpady nuklearne i o awarię. Ale teraz jest głównie nadzieja na tańszą energię. Polacy diametralnie zmienili zdanie na temat elektrowni jądrowej. Opublikowane wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie Ministerstwa Energii nie pozostawiają żadnych złudzeń.

O polskiej elektrowni jądrowej zrobiło się głośniej na początku 2014 r., kiedy ówczesny rząd Donalda Tuska przyjął specjalny program. Wtedy też obserwowaliśmy narastającą agresję Rosji wobec Ukrainy i niezależność energetyczną zaczęliśmy stawiać na pierwszym miejscu. Wtedy, jak wynika z badania opinii publicznej przeprowadzonego na zlecenie Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, 64 proc. respondentów opowiadało się za taką inwestycją.
Ale wielu ankietowanych wyrażało niepokój związany z ewentualna awarią i z odpadami jądrowymi. Teraz jesteśmy jednak w zupełnie innej rzeczywistości. Już nikt nie może mieć wątpliwości, co do intencji Putina, a niezależność energetyczna stała się priorytetem, nie tylko dla naszego kraju, ale też dla całej UE. Dlatego nie dziwią wyniki najnowszego badania z ramienia Ministerstwa Energii.
Elektrownia jądrowa: 9 na 10 Polaków jest „za”
Sporo nam pokazał rozkręcony przez Moskwę kryzys energetyczny, przez który nigdy wcześniej tak dużo nie płaciliśmy zarówno za gaz ziemny, jak i węgiel. Nic dziwnego, że idea elektrowni jądrowej zdobywa coraz więcej sojuszników. Z przeprowadzonego na zlecenie Ministerstwa Energii badania wynika, że 91,9 proc. respondentów popiera budowę elektrowni jądrowych w Polsce. A 69,2 proc. z nich poparcie dla atomu wyraża zdecydowanie. Przeciwko jest jedynie 5,4 proc. badanych, przy czym odsetek osób zdecydowanie przeciwnych wynosi tylko 2,8 proc.
Wyniki, które prezentujemy, świadczą o dojrzałym podejściu do transformacji energetycznej. Energetyka jądrowa stanie się niezwykle ważnym element naszego bezpieczeństwa energetycznego i stabilizatorem cen energii - komentuje Miłosz Motyka, Minister Energii.
Co ciekawe: nie mamy już problemu z bliskim sąsiedztwem elektrowni jądrowej. Nic przeciwko takiemu rozwiązaniu nie miało aż 79,9 proc. ankietowanych. Innego zdania było jedynie 17,4 proc. przepytanych w tej sprawie.
Wysoki wskaźnik akceptacji dla lokalizacji inwestycji – na poziomie około 80 proc. – utrzymuje się na podobnym poziomie jak w 2024 r. Liczba głosów przeciwnych systematycznie spada – od 2023 r. maleje o około 2 punkty procentowe rocznie - informuje Ministerstwo Energii.
Uruchomienie pierwszego bloku za dekadę
Obecnie Polska jest tak bliska rozpoczęcia budowy pierwszej elektrowni jądrowej na swoim terenie, jak nigdy wcześniej. Atomowa mocownia ma powstać w gminie Choczewo na Pomorzu. W sumie zainstalowane mają być tutaj trzy bloki jądrowe z amerykańskimi reaktorami AP1000. W ubiegłym roku Komisja Europejska dała już zielone światło dla pomocy publicznej o wartości ponad 60 mld zł.
Więcej o elektrowni jądrowej przeczytasz w Bizblog:
Przyjęty przez spółkę Polskie Elektrownie Jądrowe harmonogram zakłada, że w tym roku kontynuowane będą prace przygotowawcze i badania geologiczne. W 2027 r. planowane jest złożenie wniosku o pozwolenie na budowę, a w 2028 r. rozpoczęcie prac budowlanych. Rozpoczęcie komercyjnej eksploracji pierwszego bloku ma zaś nastąpić w 2036 r., kiedy też ma zakończyć się budowa drugiego bloku jądrowego.
Mamy ważny i utrzymujący się z roku na rok społeczny mandat, który pozwala nam konsekwentnie realizować ambitny polski program jądrowy - zapewnia Wojciech Wrochna, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii i Pełnomocnik Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej.







































