REKLAMA

Prokuratorzy biorą się za Czyste Powietrze. Eksperci: dopiero teraz?

Śledczy postanowili wreszcie przyjrzeć się programowi Czyste Powietrze. Niestety, w oparach polityki umyka to, co najważniejsze, czyli poszkodowani w tym wszystkim beneficjenci, którzy zostali z długami na całe życie.

Prokuratorzy biorą się za Czyste Powietrze. Eksperci: dopiero teraz?
REKLAMA

Prokuratura Europejska wszczęła postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązku przez funkcjonariuszy publicznych w związku z opracowaniem zasad funkcjonowania i wdrożenia kolejnych etapów programu Czyste Powietrze. To ulga dla beneficjentów tego mechanizmu wymiany węglowych kopciuchów i niezbyt dobra informacja dla państwa, które lepiej niech już teraz szykuje się na falę sądowych pozwów, najczęściej nie do obronienia. 

Niestety, śledztwo ws. programu Czyste Powietrze już na samym starcie wpadło w p. Dla Pauliny Hennig-Kloski, szefowej Ministerstwa Klimatu i Środowiska, to podwójna okazja. Raz, żeby pokazać, że za jej rządów program Czyste Powietrze naprawiano, a wszystkie szkody uczynili jej poprzednicy. I dwa: z tego śledztwa Hennig-Kloska może uczynić tarczę, dzięki której zachowa stanowisko w rządzie

REKLAMA

Resort zadowolony ze śledztwa w sprawie Czystego Powietrza

Narracja Ministerstwa Klimatu i Środowiska jest teraz taka: „Bardzo nas cieszy wizyta prokuratorów, czekaliśmy na nią z utęsknieniem. Wreszcie ktoś przyjrzy się nieprawidłowościom, z którymi resort do tej pory był podobno sam.”

Dwie zmiany w programie Czyste Powietrze, rozszczelniające ten program, przykuły naszą szczególną uwagę. To był lipiec 2022 r., kiedy wprowadzono mechanizm prefinansowania, bez jakichkolwiek osłon, bez bezpieczników niezbędnych do ochrony beneficjentów programu. I w naszej ocenie, między innymi wtedy, zaczęło dochodzić do wyłudzeń. Kolejnym takim elementem, była zmiana ze stycznia 2023 r., kiedy zniesiono limity kosztów jednostkowych, czyli maksymalnych cen elementów termomodernizacji - twierdzi ministra klimatu i środowiska.

MKiŚ jednocześnie przekonuje, że program Czyste Powietrze jest już bezpieczny dla beneficjentów. Ale statystyki wcale tego nie pokazują. Wręcz przeciwnie: Polacy dalej boją się wejść w program Czyste Powietrze, żeby potem nie wpaść w dziwne zawirowania finansowe. W najlepszych latach tygodniowo w tym programie składam nawet 5-6 tys. wniosków. W tygodniu od 4 do 10 kwietnia tych wniosków było 697.

Eksperci: dlaczego zmarnowano tyle czasu?

Zdaniem resortu klimatu teraz można będzie naprawić program Czyste Powietrze, koncentrując się na wymianie kopciuchów. Ale dlaczego do tej pory nie było to do załatwienia? Przecież Paulina Hennig-Kloska przyjęła ślubowanie na ministra klimatu i środowiska 13 grudnia 2023 r. Eksperci też tego nie rozumieją. I wskazują , że Prokuratura Europejska nie koncentruje się na żadnym, konkretnym okresie.

Nigdzie w oficjalnym stanowisku Prokuratury Europejskiej nie ma mowy o zawężeniu okresu śledztwa do lat 2021-2023 - informuje w serwisie X Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC), który o nieprawidłowościach w Czystym Powietrzu mówi od dawna.

Lachman zwraca też uwagę na to, że od 2024 r. były wysyłane ostrzeżenia i prośby, żeby wstrzymać dofinansowanie 100 proc. Ale nic takiego nie miało miejsca.

Zbyt długo ważniejsze od naprawy systemu było unikanie politycznych kosztów. Dziś pytanie brzmi już nie, czy były sygnały ostrzegawcze, ale kto i dlaczego je zlekceważył - uważa szef PORT PC.

Recepta była na stole, ale nikt po nią nie sięgnął

Bartłomiej Orzeł, były pełnomocnik premiera Mateusza Morawieckiego ds. Czystego Powietrza, przytacza w serwisie X pismo wiceministra klimatu i środowiska Krzysztofa Bolesty do prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW jest operatorem programu Czyste Powietrze) z 28 marca 2024 r. Bolesta zwraca w nim uwagę, że w programie Czyste Powietrze „dochodzi do licznych zjawisk niosących znamiona nieprawidłowości (w tym możliwych nadużyć finansowych)”

W 2024 r. doszło do niedopełnienia obowiązków, stąd zainteresowanie również tym okresem. Zrzucenie komunikacji na zainteresowanie służb tylko latami 2022 i 2023 nie jest zgodne z faktami - przekonuje Orzeł.

Były pełnomocnik szefa rządu ds. Czystego Powietrza twierdzi, że można było tego wszystkiego uniknąć, wprowadzając bazę cen referencyjnych, którą rekomendował kluczowy partner programu czyli Bank Światowy. Taka baza, zdaniem Bartłomieja Orła, pozwalałaby porównać ceny we wnioskach ze 100 proc. dofinansowaniem z cenami rynkowymi czy cenami w pozostałych grupach dotacyjnych. Inna sprawa to wykorzystanie sztucznej inteligencji w tym procesie, co znacznie by go usprawniło i wzmocniło.

Tu pojawia się jednak inny problem – wspomniana już informatyzacja NFOŚiGW. Ta instytucja jest zwyczajnie ślepa i nie jest w stanie zebrać danych z poszczególnych wojewódzkich funduszy, nie wie co dofinansowuje, za jakie kwoty, gdyż do dziś nie działa centralna baza programu! - grzmi Bartłomiej Orzeł.

Niech państwo szykuje się na falę pozwów

O zainteresowaniu programem Czyste Powietrze rozmawiam z Andrzejem Gułą, współtwórcą i liderem Polskiego Alarmu Smogowego (PAS), który też od dawna akcentuje nieprawidłowości tym obszarze. I też nie zgadza się na spychanie całej odpowiedzialności wyłącznie na poprzednią ekipę rządzącą.

Jak mówi Guła rzeczywiście poważne problemy zaczęły się wraz ze zmianami w Czystym Powietrzu w czerwcu 2022 r., ale pozostawały one nierozwiązane, aż do kwietnia 2025 r. Przypomina między innymi o zniesionych limitach dotacji na okna i drzwi, które doprowadziły do potężnego zawyżania marż zysku przez firmy realizujące inwestycje. Jak informowali przedstawiciele NFOŚiGW pojawiły się przypadki, gdzie dotacje do jednego okna wynosiły nawet 40 tys. zł.

Więcej o Czystym Powietrzu przeczytasz w Bizblog:

Obecny rząd miał od początku świadomość tego zjawiska, jednak zdecydowano się nie podejmować interwencji, a przecież określenie maksymalnych poziomów dotacji do okien i drzwi to prosta zmiana w regulaminie którą można w prowadzić w jeden dzień roboczy, tym bardziej że takie limity wcześniej w programie obowiązywały. A teraz za to zaniedbanie państwo próbuje przerzucić odpowiedzialność na najuboższe gospodarstwa domowe a nie firmy które stosowały takie praktyki - twierdzi Andrzej Guła.

REKLAMA

Według Guły w samym tylko 2024 r. w grupie o najwyższym dofinansowaniu, w której masowo występowały te zjawiska, przyjęto wniosków opiewających na ok. 8 mld zł.

Niereagowanie po ewidentnych sygnałach doprowadziło do tego, że tysiące gospodarstw domowych ma teraz spore kłopoty finansowe. Najbardziej boli to, że cierpią przez to ci najuboższy. I budżet państwa za to zapłaci - nie ma cienia wątpliwości Andrzej Guła.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-21T21:40:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T20:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T17:37:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T13:56:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T11:42:07+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T11:01:30+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T09:22:52+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T08:22:42+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T05:31:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA