Rząd: rachunki za prąd mają być niższe. Padł konkretny termin
Wyobraź sobie mapę drogową, dzięki której wiesz, jak przy takim a nie innym zapotrzebowaniu energetycznym doprowadzić do niższej ceny energii. Taki ma być efekt prac powołanego przez Ministerstwo Energii specjalnego zespołu.

Już w tym tygodniu, zgodnie z zapowiedzią ministra energii Miłosza Motyki, pracę rozpocznie specjalny zespół. Cel jest prosty: przedstawienie rekomendacji tak w przypadku ceny energii, jak też opłaty dystrybucyjnej zarówno na potrzeby gospodarstw domowych, jak i biznesu. Zaproponowane mechanizmy, które mają do tego doprowadzić, mamy poznać do końca marca br.
Chcemy każdemu z obywateli wskazać mapę drogową, jak przy jego zużyciu, jak przy jego profilu, jak przy jego generacji, jak przy jego źródle, doprowadzić do niższej ceny energii - tłumaczy w rozmowie z Radiem ZET Miłosz Motyka.
Cena energii, czyli początek rewolucji w prawie energetycznym
Nie jest tajemnicą, że ten ministerialny zespół ma w pierwszej kolejności szukać nowych rozwiązań dla fotowoltaiki i naszych prosumentów. Mowa jest na przykład o taryfach dynamicznych z limitem cenowym. Takie rozwiązanie ma być bezpiecznikiem chroniącym przed gwałtownym i nieprzewidywalnym wzrostem ceny energii. Same zaś taryfy dynamiczne dla instalacji PV mają spowodować mniejsze rachunki za prąd. Pomóc w tym powinno także dofinansowanie do magazynów energii. Być może w tym celu powstanie jakiś nowy system dopłat.
Ci którzy mają fotowoltaikę sami dzisiaj czują, że nie zawsze są w stanie skutecznie wykorzystać tę energię. Mogą to zmienić wykorzystując prąd w określonych godzinach, nie zmuszając ich do tego, ale na przykład go magazynując - przekonuje Miłosz Motyka.
Więcej o cenie energii przeczytasz w Bizblog:
Zespół ds. taryf energetycznych ma w ten sposób postawić pierwszy krok w kierunku zmiany prawa energetycznego, na czym mają skorzystać nie tylko prosumenci. Dzięki temu każdy ma potrafić odpowiednio policzyć swoje zużycie prądu i modyfikować nim w kierunku niższych rachunków. Dlatego nowy system taryfowy będzie związany z indywidualnym profilem zużycia energii oraz posiadanymi instalacjami wytwórczymi.
To będzie rewolucja w prawie energetycznym - zapowiada szef resortu energii.
Polska z najwyższymi stawkami w Europie
Dobrze, że rząd kombinuje co zrobić, żebyśmy płacili niższe rachunki za prąd. Bo jak na razie nasza cena energii - na tle innych państw unijnych - wyróżnia się nie tak, jak byśmy tego chcieli. Widać to doskonale w zestawieniu z Rynku Dnia Następnego. 7 stycznia Polska znowu była pod tym względem w ścisłej czołówce. Ze stawką na poziomie 192 euro za jedną megawatogodzinę daliśmy się wyprzedzić tylko Litwie i otwieramy (po 193 euro za 1 MWh). Daleko za nami zostali Słowacy (147 euro), Czesi (132 euro), Niemcy (99 euro), czy Francuzi (105 euro). Tradycyjnie najniższa ceną energia w sektorze dnia następnego mogą pochwalić się Skandynawowie: 81 euro w Finlandii, od 31 do 94 euro w Szwecji i od 31 do 98 euro w Norwegii.







































