W Stanach Zjednoczonych 29 sierpnia wchodzi w życie anulowanie wyłączenia de minimis na przesyłki z zagranicy. Nawet najmniejsze listy i paczki podlegają cłom lub stałym opłatom. Zmiany uderzają zarówno w konsumentów i małe firmy, jak i w globalną logistykę, a Poczta Polska już wstrzymała przyjmowanie paczek do USA.

29 sierpnia USA wprowadzają nową politykę celną dla przesyłek z zagranicy. Zniesione zostało wyłączenie de minimis, czyli próg wartości, poniżej którego paczki nie były obciążone cłem. Problem w tym, że nie ma jasnych procedur odprawy, nie wiadomo, kto ma pobierać cło i jakie dokładnie informacje muszą znaleźć się na etykietach. To rodzi ryzyko zwrotów oraz przestojów paczek w urzędach celnych.
Cło na każdą przesyłkę do USA
Dla amerykańskich konsumentów oznacza to przede wszystkim wyższe ceny. W zależności od kraju pochodzenia mogą pojawić się cła w przedziale 10-50 proc., a w okresie przejściowym także stałe opłaty 80-200 dol. za przesyłkę. Zniesienie de minimis uniemożliwia też zamawianie tanich rzeczy z platform takich jak Shein, Temu czy AliExpress bez cła.
Eksperci wskazują, że skutkiem ubocznym może być mniejsza różnorodność towarów dostępnych online i w sklepach. Mniejsze firmy mogą mieć kłopot ze skompletowaniem wymaganej dokumentacji o pochodzeniu materiałów, co ograniczy ofertę produktów niszowych. Do czasu ustabilizowania zasad należy się liczyć z dłuższymi terminami dostaw.
Zmiany uderzają szczególnie w małe biznesy sprzedające do USA. Niektóre firmy już wstrzymały wysyłki lub zapowiadają podwyżki nawet do 50 proc., bo nie są gotowe na kosztowne audyty i nowe wymogi. Jak wskazuje CNN, niektórzy amerykańscy przedsiębiorcy w USA widzą w tym szansę na uczciwszą konkurencję z tanim importem z Chin.
Więcej o cłach Trumpa czytaj na Bizblog.pl:
Duzi gracze też odczują turbulencje. Jak informuje BBC, właściciel marki Coach, spółka Tapestry, szacuje swoje straty z powodu nowych przepisów celnych na 160 mln dol., z czego około jedna trzecia to efekt zniesienia de minimis. Amazon i Walmart mogą stracić część przewagi wynikającej z sieci sprzedawców zewnętrznych. W praktyce klienci zobaczą bardziej nierówne rabaty i częstsze komunikaty o dodatkowych opłatach celnych.
Najmocniej widać to w e-commerce z Chin. Shein i Temu budowały model na tanich, bezpośrednich przesyłkach, a po wykluczeniu Chin i Hongkongu z de minimis w maju Temu wstrzymało bezpośrednią sprzedaż do USA. Firmy starają się obejść bariery, zakładając centra dystrybucyjne na terenie USA. To pozwala skrócić łańcuch dostaw, ale ich koszty i tak wrosną.
Poczta Polska nie przyjmuje przesyłek do USA
Logistyka na całym świecie ma teraz trudny moment. Poczty w Europie i regionie Azji-Pacyfiku zawiesiły część dostaw do USA, tłumacząc to niepewnością wdrożenia i brakiem czasu na przygotowanie. Amerykańska służba celna zapewnia, że systemy są gotowe, ale bez jasnych wytycznych przewoźnicy nie wiedzą, jakie dane o pochodzeniu towarów będą wystarczające. Poczta Polska wstrzymała przyjmowanie przesyłek do USA. Wysyłać można tylko listy i przesyłki EMS zawierające wyłącznie dokumenty
Poczta Polska oraz jej zagraniczni partnerzy wspólnie pracują z administracją amerykańską nad możliwie najszybszym wznowieniem obsługi przesyłek z towarami do USA. Określenie terminu nie jest jednak w tej chwili możliwe z powodów leżących po stronie partnerów amerykańskich. Gdy zostaną podjęte decyzje w tej sprawie, niezwłocznie przekażemy je opinii publicznej — napisała Poczta Polska w oświadczeniu przesłanym Bizblogowi.
Rząd USA przekonuje, że nowe zasady wzmocnią wpływy do budżetu o około 10 mld dol. rocznie i utrudnią przemyt nielegalnych towarów, w tym fentanylu. Od czasu wykluczenia Chin i Hongkongu liczba przesyłek bezcłowych miała spaść z ok. 4 mln do ok. 1 mln dziennie. Zwolennicy tych zasad mówią o wyrównaniu szans dla lokalnych firm. Krytycy ostrzegają jednak przed spadkiem konkurencji w e-commerce i uderzenie w małych sprzedawców spoza USA.