Ogromny postęp w zarobkach. Pozbyliśmy się biednych pracujących z Polski
Biedni pracujący w Polsce nagle zniknęli. Pozbyliśmy się ich zaledwie w ciągu trzech lat, a jeszcze w 2021 r. stanowili 18 proc. To teraz powinniście zapytać, co znaczy być biednym pracującym, czyli zarabiać mało? Każdy powie co innego, ale OECD ma swoją oficjalną definicję. I jak się będziemy jej trzymać, okaże się, że Polska zaledwie w ciągu kilka lat zrobiła olbrzymi postęp.
Pracodawcy: wasze pensje nas dobijają. Serio? Powinniście być wdzięczni, że możecie nam płacić tak mało
W ciągu czterech lat nasze pensje wzrosły średnio o 54 proc. To dlatego pracodawcy lamentują. Nasze pensje rosną rzeczywiście bardzo szybko, ale odbijają od bardzo niskich poziomów i nadal są bardzo konkurencyjne. Zarabiamy tylko połowę tego, co przeciętny Europejczyk, to taka miska ryżu plus. A to znaczy, że lamentujący pracodawcy tak naprawdę mają jak pączki w maśle.
Polak zarabia gorzej od Niemca czy Holendra. To z czego tak się cieszy?
Choć Niemcy zarabiają 2,5-krotnie więcej niż my, a Holendrzy nawet i 3-krotnie, to właśnie Polacy są częściej zadowoleni ze swoich wynagrodzeń i wyraźnie z tym swoim zadowoleniem odstajemy od średniej europejskiej. Dlaczego? Bo gonimy zachodnie płace, aż się kurzy i to nas tak cieszy.
Pracodawcy się zapłaczą. Płaca minimalna będzie wyższa, niż proponował rząd
Jednak nie 4626 zł, ale aż 4666 zł wyniesie wynagrodzenie minimalne brutto w przyszłym roku. Ministerstwo Rodziny opublikowało projekt rozporządzenia w sprawie wysokości płacy minimalnej w 2025 r., który przewiduje wyższą kwotę, niż ta, którą jeszcze w poniedziałek rząd proponował podczas spotkania Rady Dialogu Społecznego, które zakończyło się bez porozumienia. Pracownicy się ucieszą, ale koszt wynagrodzenia minimalnego dla pracodawcy wyniesie już 5621 zł.
Jeszcze w tym tygodniu mamy poznać ostateczną decyzję w sprawie wysokości wynagrodzenia minimalnego, które będzie obowiązywać od 1 stycznia. Rząd zaproponował 4626 zł brutto, ale Rada Dialogu Społecznego nie była w stanie dojść do porozumienia w tej kwestii. Rządowa propozycja nie podoba się związkom zawodowym, którzy ostrzegają wręcz, że jest ona niezgodna z prawem i może zostać zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny.