Dopłaty do kredytów hipotecznych? Wzrost cen mieszkań murowany
Subsydiowanie strony popytowej na rynku nieruchomości zawsze podnosi ceny. Problemy mieszkaniowe trzeba rozwiązywać subsydiując stronę podażową – twierdzi prof. David Berger z Duke University, w rozmowie z „Obserwatorem Finansowym”.
Absurdalnie zawyżone ceny mieszkań. Aż tyle wcale nie trzeba zapłacić
Ile naprawdę kosztuje metr kwadratowy mieszkania w Polsce? W Warszawie to wcale nie 17,5 tys. zł, ale 14,4 tys. zł, z kolei w Krakowie to nie 16,4 tys. zł, ale 13,4 tys. zł – pokazują dane Narodowego Banku Polskiego. Skąd te różnice? Te wyższe liczby to ceny ofertowe i okazuje się, że nawet w szczycie największego szału zakupowego kupujący nie brali wszystkiego, jak leci po cenie z kosmosu dyktowanej przez sprzedających. Bezpieczny kredyt 2 proc. tak rozbudził wyobraźnię sprzedających, że w I kw. 2024 r. mieliśmy największy rozjazd pomiędzy cenami ofertowymi i transakcyjnymi na rynku wtórnym od wielu lat.
Indeks nie kłamie. Polacy wciąż chętnie biorą kredyty mieszkaniowe
Polacy wolą wziąć kredyt niż mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu. Dowodzi tego analiza BIK, który prezentując Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe, podał, że wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe wzrosła w kwietniu o 58,2 proc. Co to oznacza? Biuro tłumaczy, że w kwietniu 2024 r. w przeliczeniu na dzień roboczy banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę wyższą o 58,2 proc. w porównaniu z kwietniem 2023 r.
Oho! Zaczęło się! Nowy program mieszkaniowy już robi zadymę na rynku
Deweloperzy dawno nie widzieli tak dobrych wyników, jeśli chodzi o liczbę umów rezerwacyjnych mieszkań. Nawet w tym szalonym 2023 r., który zupełnie zdestabilizował rynek, nie było zawieranych aż tak wielu umów jak teraz. Naprawdę ktoś jeszcze ma ochotę wierzyć, że nowy program dopłat do kredytów nie podbije cen?
Rząd wykiwał Polaków. Deweloperzy pieją z zachwytu, bogacze zacierają ręce
Kredyt „na start” będzie jeszcze korzystniejszy niż Bezpieczny kredyt 2 proc. Właśnie poznaliśmy projekt po poprawkach na skutek konsultacji i ministerstwo, zamiast podnieść próg bezpieczeństwa, żeby nie wstrząsnąć rynkiem mieszkaniowym jak rok temu, jeszcze go obniża. I mydli wam oczy zamianą stawek brutto na netto w limicie zarobków i wszyscy się nabierają, że obniżyło limity. A na koniec wprowadza jeszcze listek figowy.