To może być najważniejsza reforma skarbówki od lat, która zmieni podejście urzędników do podatników. Fiskus ma przejść z trybu władczego do bardziej partnerskiego, a kluczową nowością będzie formalna możliwość dogadania się z urzędem skarbowym.

W wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu pojawił się projekt ustawy, która może zrewolucjonizować stosunki podatników ze skarbówką. Chodzi o nowelizację Ordynacji podatkowej oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej. To jedna z najważniejszych zmian zapowiadanych w ostatnich latach, która może znacząco wpłynąć na sposób rozwiązywania sporów podatkowych.
Partnerskie podejście do podatnika
Projekt zakłada odejście od dotychczasowego modelu władczego, w którym urząd wydaje decyzję, a podatnik może jedynie się podporządkować lub walczyć w sądzie. Wręcz groteskowym symbolem tego układu władca-poddany jest słynny czynny żal. To rodzaj hołdu, który musimy złożyć skarbówce, by dostąpić odpuszczenia jakiegoś drobnego grzechu typu spóźnienie się ze złożeniem deklaracji podatkowej.
Zgodnie z zapowiedzią projektu reformy nowe podejście skarbówki do podatników, którzy mają jakieś zaległości, ma mieć charakter bardziej ugodowy. W praktyce oznacza to próbę wprowadzenia dialogu między fiskusem a podatnikiem i większej elastyczności w rozstrzyganiu sporów dotyczących zaległości podatkowych.
Jak wyjaśnia wiceminister Jarosław Neneman, ugoda będzie mogła dotyczyć wyłącznie zobowiązań, których termin płatności już minął. Nie obejmie więc planowania przyszłych podatków ani bieżących rozliczeń. Podatnik będzie mógł zaproponować jej zawarcie na różnych etapach sprawy, zarówno podczas kontroli, jak i w trakcie formalnego postępowania podatkowego prowadzonego przez urząd.
O ciekawych interpretacjach podatkowych przeczytacie tutaj:
Ważnym elementem tej reformy jest system zachęt finansowych. Najważniejszą z nich ma być możliwość obniżenia odsetek od zaległości. Im wcześniej podatnik zdecyduje się na ugodę, tym większą zniżkę może uzyskać. To trochę jak w przypadku jazdy na gapę w komunikacji miejskiej. Dodatkowo zawarcie i wykonanie ugody ma chronić przed odpowiedzialnością karną skarbową za nieterminowe rozliczenia.
Nowe rozwiązania mają też pozwolić uniknąć kosztów wieloletnich sporów sądowych. W praktyce oznacza to brak opłat sądowych oraz wydatków na obsługę prawną. MS tłumaczy, że dla wielu przedsiębiorców może to być realna oszczędność czasu i pieniędzy, a także sposób na szybkie zamknięcie niepewnych i ciągnących się latami spraw.
Trzeba jednak zaznaczyć, że fiskus będzie miał narzędzie o groźnej nazwie uznanie administracyjne. Chodzi o to, że urząd skarbowy nie będzie zobowiązany do zawarcia ugody. Każda propozycja ma być oceniana indywidualnie, pod kątem opłacalności dla państwa. Jeśli fiskus uzna, że ma duże szanse na pełne odzyskanie należności, może odmówić.
O co chodzi? Oczywiście o pieniądze
Zawarcie ugody ma definitywnie kończyć sprawę. Po jej wykonaniu nie będzie możliwości ponownego jej otwarcia ani zaskarżenia do sądu. Dla przedsiębiorców oznacza to większą pewność i możliwość spokojnego planowania działalności. Jednocześnie pojawiają się pytania, czy nowe rozwiązanie rzeczywiście poprawi relacje z fiskusem, czy stanie się narzędziem presji na podatników.
Motywacją do wprowadzenia tej reformy są głównie rosnące zaległości podatkowe. Na koniec 2024 r. ich łączna wartość wynosiła ponad 108 mld zł, a same odsetki przekraczały 90 mld zł. Jednocześnie państwo wydaje rocznie prawie 10 mld zł na kontrole i egzekucję. Ugody mają pomóc w szybszym odzyskaniu części tych środków i ograniczeniu kosztów systemu.



















