Założenia są szczytne. Eliminacja zbędnych procedur, redukcja kosztów działalności i uproszczenie podatków. Taki jest cel zmian deregulacyjnych, które szykuje resort finansów. Tym razem chodzi o ceny transferowe i przelewy na konto spoza białej listy albo bez split payment. Niestety skutki uboczne tej deregulacji mogą być opłakane.

W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawił się projekt nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych, przygotowany w Ministerstwie Finansów i Gospodarki. Projekt jest elementem firmowanej przez Rafała Brzoskę akcji „SprawdzaMY”, której celem miała być szeroko pojęta deregulacja, ale w praktyce czasami przybiera kształt demontowania mechanizmów blokujących nadużycia w biznesie.
Deregulacja rozliczeń firmowych
Proponowane przepisy dotyczą przede wszystkim zasad rozliczeń między podmiotami powiązanymi, czyli na przykład spółkami w jednej grupie albo właścicielem i jego firmą. Chodzi o to, aby takie transakcje były rozliczane prościej i bez nadmiernej biurokracji. Zmiany te mają pomóc przedsiębiorcom skupić się na prowadzeniu biznesu, a jednocześnie usprawnić działanie skarbówki.
Rozwiązania przewidziane w projekcie ustawy mają na celu zmniejszenie obciążeń podatników, co ułatwi prowadzenie działalności gospodarczej, uprości formalności dla obywateli, a także zwiększy efektywność i sprawność działania organów podatkowych – pisze wiceminister finansów Jarosław Neneman.
Jednym z ułatwień ma być prostsze podpisywanie informacji TPR, czyli corocznych danych składanych do fiskusa. Po zmianach dokument będzie mógł podpisać pełnomocnik na ogólnych zasadach, bez konieczności angażowania członka zarządu. Ma to dać oszczędność czasu i formalności, zwłaszcza w firmach, gdzie decyzje są rozproszone lub zarząd jest za granicą.
Kolejna zmiana dotyczy oświadczenia, że transakcje były zawierane na warunkach rynkowych. Zamiast składać je osobno, zostanie ono włączone do lokalnej dokumentacji. Dla przedsiębiorcy ma to oznaczać mniej papierów, mniej ryzyka pomyłki i jedno obowiązkowe działanie zamiast kilku, co ma uprościć coroczne rozliczenia.
O sprawach podatkowych przeczytasz na Bizblog.pl:
Duże znaczenie mają też ułatwienia dla mikro i małych firm. Nie będą one musiały wpisywać do TPR większości wskaźników finansowych, takich jak marże czy rentowność. ma to zmniejszyć potrzebę skomplikowanych wyliczeń i często kosztownych analiz. Projekt doprecyzowuje również zasady korekt rozliczeń między polskimi podmiotami powiązanymi. Wprost zapisano, że możliwe są wyrównania wyników także między firmami z Polski.
Zielone światło dla przekręciarzy
Jednak najbardziej kontrowersyjną zmianą jest zniesienie sankcji za zapłatę na „zły” rachunek bankowy. Znikną kary w postaci nieuznawania za koszty uzyskania przychodów przelewów, które trafiły na rachunek, który nie jest na białej liście lub wykonanych z pominięciem mechanizmu podzielonej płatności. W praktyce nie jest to jednak deregulacja, lecz poluzowanie zasad, których celem jest zwalczanie oszustw podatkowych.
Przypomnijmy, że celem wprowadzenia białej listy podatników oraz mechanizmu podzielonej płatności było uszczelnienie systemu VAT i walka z karuzelami podatkowymi. Chodziło o to, by pieniądze trafiały wyłącznie na znane fiskusowi rachunki, a część VAT była „zamrażana” na osobnym rachunku, tzw. split payment, co utrudniało znikanie firm z pieniędzmi i nieopłaconym podatkiem.
Zniesienie sankcji w podatkach dochodowych osłabia ten mechanizm kontroli. Firmy, które zapłacą na konto spoza białej listy, nie stracą już kosztów, więc mogą być mniej czujne. To otwiera drogę do powrotu „znikających podatników”, przelewów dokonywanych na prywatne lub zagraniczne rachunki oraz omijania zajęć komorniczych przez wskazywanie kontrahentom „czystych” kont.
Poluzowanie zasad uderza też w szczelność podzielonej płatności. Jeśli pominięcie split payment nie będzie boleć płatników podatkowo, VAT znów może trafiać w niepowołane ręce. To będzie sprzyjać tworzeniu firm-efemeryd i kreatywnej księgowości, w tym sztucznemu generowaniu kosztów między powiązanymi podmiotami. W efekcie przekręty, które wcześniej były ryzykowne, mogą dostać zielone światło.






































