Reforma orzecznictwa lekarskiego ma być odpowiedzią na jeden z najbardziej drażliwych problemów rynku pracy: nadużyć zwolnień chorobowych i przewlekłości postępowań. Ustawa podpisana przez prezydenta daje orzecznikom nowe narzędzia i poszerza krąg osób uprawnionych do wydawania decyzji. Tyle teoria. Praktyka może okazać się znacznie bardziej skomplikowana.

Dostęp do dokumentacji medycznej w toku kontroli zwolnień chorobowych od lat był jednym z postulatów pracodawców. Zdaniem Mikołaj Zając, eksperta rynku pracy i prezesa Conperio, to zmiana potrzebna, ale niewystarczająca.
Ten zapis mógłby, a wręcz powinien, mieć charakter obligatoryjny – wskazuje Zając. Sam fakt, że orzecznik może zajrzeć do dokumentów, jeszcze niczego nie zmienia, jeśli po stwierdzeniu nadużyć nie idą za tym realne konsekwencje.
Problemem nie jest bowiem brak narzędzi, lecz sposób ich wykorzystywania. Jak zauważa prezes Conperio, w obecnym systemie odpowiedzialność praktycznie się rozmywa.
Z naszych szacunków wynika, że dziś nawet 90-95 proc. spornych przypadków kończy się uznaniem zwolnienia za zasadne – również wtedy, gdy nadużycia są jednoznaczne. Jeśli to się nie zmieni, nowa regulacja pozostanie martwym przepisem – podkreśla.
Więcej orzeczników, szybciej, ale czy lepiej?
Drugim filarem reformy jest skrócenie czasu oczekiwania na decyzje oraz uzupełnienie braków kadrowych w ZUS. Ustawa przewiduje, że w określonych sprawach orzeczeniami zajmą się także fizjoterapeuci oraz pielęgniarki i pielęgniarze. To ma przyspieszyć postępowania i odciążyć lekarzy.
Ten pomysł budzi jednak poważne wątpliwości wśród ekspertów rynku pracy.
Już dziś praca orzecznika nie jest atrakcyjna nawet dla lekarzy. Rozszerzenie katalogu zawodów nie rozwiązuje więc problemu systemowego, a rodzi pytania o kompetencje – zauważa Mikołaj Zając. To trochę tak, jakby oczekiwać, że murarz na podstawie projektu architektonicznego oceni bezpieczeństwo konstrukcji mostu.
Zdaniem eksperta, przyspieszenie procedur nie powinno odbywać się kosztem jakości orzeczeń i bezpieczeństwa całego systemu ubezpieczeń społecznych.
Bez konsekwencji nie będzie zmiany
Reforma orzecznictwa lekarskiego w ZUS może poprawić statystyki – skrócić terminy i zwiększyć liczbę wydanych decyzji. Pytanie jednak, czy przełoży się to na realne ograniczenie nadużyć L4 i odbudowę zaufania pracodawców.
Jeśli celem ma być rzeczywista poprawa funkcjonowania systemu, kluczowe są kompetencje, odpowiedzialność i konsekwencja w działaniu – podsumowuje prezes Conperio. Bez tego nawet najlepiej brzmiące przepisy pozostaną wyłącznie kosmetyczną korektą – dodaje.






































