ManpowerGroup opublikował raport „Niedobór talentów”, z którego wynika, że tradycyjne metody rekrutacji ustępują miejsca wewnętrznemu rozwojowi kadr. Firmy, zamiast szukać nowych pracowników, coraz częściej stawiają na szkolenia i narzędzia AI.

Raport ManpowerGroup pokazuje, że największe wyzwania rekrutacyjne wskazują firmy z sektora informacji i komunikacji (67 proc.), hotelarstwa, gastronomii i turystyki (63 proc.) oraz produkcji przemysłowej (61 proc.). To zmiana w porównaniu z 2025 rokiem, kiedy niedobory talentów były najczęściej odczuwane w branżach transportu, logistyki i motoryzacji (71 proc.), nauk przyrodniczych i opieki zdrowotnej (67 proc.), a także przemysłu i surowców (61 proc.).
Jak mówi Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup Polska, od pięciu lat obserwujemy, że skala wyzwań w pozyskiwaniu nowych pracowników jest z roku na rok mniejsza, ale punktem wyjścia są rekordowe lata 2021–2022.
Charakteryzowały się bardzo silnym odbiciem gospodarczym, ogromnym popytem na pracowników i rekordową liczbą wakatów. W 2024–2025 te czynniki ustąpiły miejsca normalizacji i spowolnieniu. Rynek pracy nie jest już tak napięty, a popyt na pracowników słabszy. Wręcz niektóre branże dokonywały korekty po popandemicznych wzrostach, decydując się na redukcje etatów – twierdzi Tomasz Walenczak.
Zdaniem Walenczaka dane z ostatnich dwóch lat pokazują, że firmy ograniczyły liczbę publikowanych ofert pracy, zwłaszcza w sektorze prywatnym. Ich mniejsza liczba zwiększyła konkurencję między kandydatami. Z drugiej strony wysokie koszty życia zwiększają gotowość do pracy, a wiele osób decyduje się podjąć dodatkowe zatrudnienie.
Obecnie firmy ostrożniej podchodzą do podwyżek, a kandydaci są bardziej elastyczni finansowo. Zmieniło się też podejście firm do rekrutacji, rezygnują z masowych zatrudnień na rzecz pozyskiwania wysoko specjalistycznych umiejętności i to zjawisko będziemy obserwować w najbliższych latach. Rynek pracy przesuwa się z niedoboru ilościowego w stronę niedoboru jakościowego – zauważa Tomasz Walenczak.
Nowe kompetencje wypierają tradycyjne IT
Ekspert wskazuje, że tak samo, jak w roku ubiegłym, najtrudniej znaleźć kandydatów z umiejętnościami inżynieryjnymi. Aktualnie mówi o tym 21 proc. firm. Na drugim miejscu jest obszar sprzedaży i marketingu (19 proc.), który awansował z 7. pozycji w 2025 roku. Na trzecim miejscu znalazła się praktyczna znajomość narzędzi AI (18 proc.), która pojawia się w rankingu po raz pierwszy.
Kolejne 17 proc. narzeka na brak umiejętności tworzenia modeli i aplikacji opartych na AI, co również stanowi nowość w tegorocznym badaniu. Tyle samo firm wskazuje na niedobory w obszarze produkcji i wytwarzania (spadek z 4. miejsca w 2025 roku).
Kompetencje związane z AI stanowią dwie z pięciu najtrudniejszych do pozyskania. W Polsce niemal wyparły tradycyjne umiejętności IT i analizy danych, które spadły na siódme miejsce w zestawieniu dla naszego kraju. Co ciekawe, globalne wyniki naszego raportu pokazują jeszcze silniejszy trend. Na świecie to właśnie umiejętności AI wyprzedziły wszystkie inne, w tym tradycyjne inżynieryjne i informatyczne – mówi Tomasz Walenczak.
W jego ocenie patrząc na wyniki badania, zaskakujący może być tak mocny awans dla kompetencji sprzedażowych i marketingowych. Pokazuje to, że firmy coraz bardziej doceniają ich znaczenie, nie tylko w kontekście generowania przychodów, ale także w adaptacji do zmieniającego się rynku i nowych technologii.
W obliczu rosnącej konkurencji i digitalizacji kanałów sprzedaży coraz ważniejsza jest umiejętność skutecznego pozyskiwania klientów i wykorzystywania narzędzi marketingowych – uzupełnia dyrektor generalny ManpowerGroup Polska.
Więcej wiadomości z rynku pracy można przeczytać poniżej:
Strategie firm na walkę z niedoborem talentów w 2026 roku
Już ponad 1/4 badanych firm (27 proc.) komunikuje, że chce pozyskać potrzebne kompetencje poprzez rozwój obecnie zatrudnionych pracowników. Wysoko w zestawieniu znalazły się również deklaracje dotyczące podwyżek wynagrodzeń (22 proc.) oraz większej elastyczności miejsca pracy (21 proc.).
Co ciekawe, rok temu to wzrost wynagrodzeń królował wśród rozwiązań stosowanych przez firmy, wiele decydowało się na reskilling i upskilling, a także sięganie do nowych źródeł talentów.
Przyszłość pozyskiwania kompetencji nie będzie opierać się wyłącznie na rekrutowaniu nowych pracowników, ale też na zmianie umiejętności obecnie zatrudnionych. Kluczowym wyzwaniem najbliższych lat będzie bowiem malejąca dostępność pracowników wynikająca z niekorzystnych trendów demograficznych – komentuje szef ManpowerGroup Polska.
Zauważa też, że Polska należy dziś do najszybciej starzejących się społeczeństw w Europie, co oznacza systematyczne zmniejszanie się liczby osób w wieku produkcyjnym. Z tego powodu równolegle będzie rosnąć znaczenie kompetencji przekrojowych, które pozwolą pracowników zmieniać role w trakcie kariery. W odpowiedziach firm widać też, że tylko co czwarta decyduje się na większą elastyczność czasu pracy, niepełny etat.
Organizacje, które rezygnują z takich rozwiązań, tracą dostęp do ogromnych, niewykorzystanych zasobów rynku pracy, w tym osób z niepełnosprawnością, rodziców małych dzieci, opiekunów osób zależnych, pracowników powracających po przerwie zawodowej oraz seniorów – podsumowuje Tomasz Walenczak z ManpowerGroup Polska.
O raporcie: Raport „Niedobór talentów” został opracowany na podstawie badania przeprowadzonego na grupie 502 firm w Polsce. Badanie zrealizowano także globalnie w 41 krajach na grupie blisko 40 000 przedsiębiorstw, w terminie 1-31.10.2025.



















