Polacy ruszyli do sklepów. Bardzo dobre wieści z GUS
Miała odbić, ale nie aż tak. Sprzedaż detaliczna przebiła oczekiwania analityków. I to sporo.

Po rozczarowujących rynek danych o rozmiarach lutowej sprzedaży detalicznej w Polsce, która zwiększyła się w rok o 5 proc., marzec przyniósł oczekiwaną poprawę. Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego w marcu sprzedaż odbiła do 8,7 proc. wobec marca 2025 r. (r/r). Mówimy o ujęciu realnym, czyli uwzględniającym inflację (ta, przypomnijmy, wzrosła w marcu z 2,1 proc. do 3 proc. r/r).

Sprzedaż rośnie wszędzie
W marcu 2026 r. odnotowano wysoki wzrost sprzedaży detalicznej r/r, na który wpływ miała m.in. wcześniejsza data Świąt Wielkanocnych w br. i związana z tym większa liczba dni handlowych (niedziela handlowa) w porównaniu z marcem 2025 r. – czytamy w komunikacie GUS.
Solidny na tle poprzednich miesięcy wynik jest dla krajowej konsumpcji dobrym znakiem. Tym bardziej że sprzedaż w ujęciu rocznym wzrosła w marcu we wszystkich badanych przez statystyków grupach. Podobnie było zresztą w ujęciu miesięcznym, czyli w porównaniu z lutym, choć w tym przypadku wzrosty okazały się jeszcze bardziej imponujące.

Najmocniejszy wzrost r/r widać w sprzedaży paliw, co ma oczywiście związek z wydarzeniami na Bliskim Wchodzie i rosnącymi w ślad za nimi cenami ropy naftowej. Mocno zwiększyła się też sprzedaż ubrań i butów, co, jak wskazują analitycy, wynika po części z wprowadzenia do sprzedaży nowych kolekcji, a po części z wcześniejszej w tym roku Wielkanocy.
Niespodzianka na koniec kwartału
Ekonomiści spodziewali się odbicia, ale nie tak mocnego. Konsensus rynkowy przed publikacją danych wskazywał na 6 proc. wzrostu r/r realnie.
Sprzedaż detaliczna towarów w marcu br. wystrzeliła, mocno przebijając średnie oczekiwania rynkowe. Dynamika realna na poziomie 8,7 proc. r/r jest najwyższa od maja 2022 r. – komentuje doniesienia GUS Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.
Marcowe dynamiczne przyspieszenie sprzedaży detalicznej miało według niej dwa powody. Były to zbliżająca się Wielkanoc i wojna na Bliskim Wschodzie.
Tę ostatnią odzwierciedla zwłaszcza spory wzrost sprzedaży paliw (o 19,0 proc. m/m), co, jak wiadomo, spowodowane było i obawami o ich możliwe braki, i szybko rosnącymi cenami na stacjach – dodaje ekonomistka Banku Pocztowego.
Do danych GUS odniósł się minister finansów. Andrzej Domański zwrócił uwagę na odporność polskiej gospodarki na globalne zawirowania.
Co dalej z konsumpcją?
Niestety, wyjątkowo dobre wyniki sprzedaży detalicznej w marcu nie oznaczają, że pozostałe w 2026 r. trzy kwartały będą dla konsumpcji równie korzystne.
Kolejne miesiące na pewno nie będą już tak dobre jak marzec – przyznaje Monika Kurtek.
Zwraca przy tym uwagę na (widoczny już w statystykach GUS) negatywny wpływ bliskowschodniej wojny na nastroje konsumentów w Polsce.
Z dużym prawdopodobieństwem będą oni ograniczać swoje wydatki, odkładając je na spokojniejsze czasy – nie ma wątpliwości ekonomistka.
Czytaj też na Bizblog Spider's Web:
Zdaniem ekonomistów mBanku dane za pierwsze trzy miesiące 2026 r. wskazują, że w tym czasie wzrost gospodarczy mógł okazać się mocniejszy, niż przewiduje ich oficjalna prognoza (spodziewają się 3,4 proc. dynamiki PKB w pierwszym kwartale), „zwłaszcza jeśli konsumpcja usług zachowała się podobnie do towarów”.
W horyzoncie reszty roku bierzemy jednak pod uwagę, że w marcowych danych mogliśmy ujrzeć sporo efektów jednorazowych – przyznają ekonomiści mBanku.
Powtórki z marca – w odniesieniu do sprzedaży – w kolejnych miesiącach nie spodziewają się też analitycy Pekao.
W marcu w sprzedaży skumulowały się jednorazowe czynniki, które się nie powtórzą. Jej wzrost nie jest więc dobrym miernikiem siły polskiego konsumenta – zaznaczają w komentarzu.



















