Czyste Powietrze w potrzasku. Możemy stracić miliardy z UE
Program Czyste Powietrze stał się instrumentem w walce politycznej, w której celem jest stanowisko szefowej Ministerstwa Klimatu i Środowiska. To widać, jak na dłoni. Wewnątrz rządowe frakcje właśnie zaczęły do siebie strzelać z coraz większych dział. Komisja Europejska odbierze pieniądze?

Jeżeli uważacie, że wszczęte przez Prokuraturę Europejską dochodzenie w sprawie niedopełnienia obowiązku przez funkcjonariuszy publicznych w związku z opracowaniem zasad funkcjonowania i wdrożenia kolejnych etapów programu Czyste Powietrze, to najgorsze co mogło spotkać ten mechanizm dopłat do wymiany węglowych kopciuchów, to lepiej poczekajcie z takimi osądami. Bo wychodzi na to, że osobne pretensje, co do sposobu realizacji programu Czyste Powietrze może mieć też Komisja Europejska. Jak donosi Radio Zet, cios w tej sprawie nadszedł ze środka rządu, a konkretnie z Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR).
Wszystkie wydatki z Czystego Powietrza po 21 października 2023 r. nie zostały certyfikowane do KE, ponieważ nie spełniały wymagań programu Funduszy Europejskich na infrastrukturę, klimat i środowisko - poinformował Jan Szyszko, sekretarz stanu w MFiPR.
Czyste Powietrze - walka o stołek w rządzie
Dziwne, co nie? Jeden przedstawiciel rządu atakuje drugiego i to w mediach. Przecież można było przypuszczać - pomni doświadczeń z poprzednią władzą - że rząd Tuska stanie murem i za programem Czyste Powietrze, i za samą Pauliną Hennig-Kloską, szefową resortu klimatu i środowiska. Tymczasem jesteśmy świadkami zgoła czegoś innego. Dlaczego? Bo nie o sam program Czyste Powietrze tu chodzi, a o stołki. A konkretnie o stołek Hennig-Kloski, która po rozstaniu z Polską 2050 znalazła się na cenzurowanym, jak się okazuje: dla części rządu też.
Jan Szyszko zaś jest podwładnym szefowej MFiPR, czyli Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która wygrała z Hennig-Kloską wybory na szefa ugrupowania stworzonego przez marszałka Szymona Hołownię. Zaraz po ogłoszeniu wyników obie panie deklarowały chęć współpracy, ale tam chemii nie było od dawna, a teraz - już po odejściu szefowej MKiŚ z grupą innych polityków z szeregu Polski 2050 - jesteśmy świadkami wojny totalnej. Pełczyńskia-Nałęcz chce odejścia z rządu Hennig-Kloski i pomimo braku poparcia w tej kwestii premiera Donalda Tuska robi, co może, żeby tak się stało. Kłopoty w programie Czyste Powietrze uznano za dobry pretekst na wyprowadzenie celnych ciosów.
Chcę jasno i precyzyjnie powiedzieć, że postępowanie prowadzone jest przeciw urzędnikom z MKiŚ i NFOŚ. Wizyta czy prośba ze strony CBA do MFiPR dotyczyła przekazania dowodów w tej sprawie - Jan Szyszko precyzyjnie wskazuje, gdzie są problemy, a gdzie ich nie ma.
Sygnały ostrzegawcze były ignorowane od dwóch lat
Wychodzi na to, że w rządzie nie za bardzo przejmują się kłopotami samego programu Czyste Powietrze i dramatami tysięcy gospodarstw domowych, zwłaszcza tych najuboższych. Liczy się wyłącznie polityka. Eksperci zaś biją na alarm.
4,3 mld zł wydane po 21 października 2023 r. i brak certyfikacji do KE. Jeśli się to potwierdzi, to nie mamy już do czynienia z „bałaganem w programie”. Mamy do czynienia z państwem, które mogło wypłacać publiczne pieniądze bez realnej weryfikacji, czy urządzenia są w ogóle formalnie dopuszczone do rynku UE - komentuje Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC), w serwisie X.
Więcej o Czystym Powietrzu przeczytasz w Bizblog Spider's Web:
Ale Lachman też nie do końca jest zdziwiony takim obrotem sprawy. Już prawie dwa lata temu, w maju 2024 r., ostrzegał, że jeśli w Czystym Powietrzu nie będzie realnej kontroli zgodności urządzeń z wymogami UE i bazą EPREL, może się to skończyć brakiem rozliczenia środków unijnych.
Usłyszałem wtedy, że to problem producentów urządzeń grzewczych, a nie instytucji publicznych - twierdzi szef PORT PC.
Przypomnijmy, że wzajemne podstawianie sobie nóg w rządzie w sprawie programu Czyste Powietrze miało już miejsce w lutym br., kiedy MFiPR poinformowało, że do czasu certyfikowania do KE co najmniej 60 proc. kwoty wypłaconej z programu FEnIKS w ramach Czystego Powietrza przez WFOŚiGW, dalsze środki do wykorzystania nie będą przekazywane do wojewódzkich oddziałów funduszu. Okazuje się, że to była tylko przygrywka. A główny „koncert” walki nie o Czyste Powietrze, ale o ministerialny stołek, właśnie jest teraz rozgrywany.



















