Kataster boli? Polacy płacą 12 tys. zł w Hiszpanii i żyją, u nas wielkie halo
A co, jeśli 2026 naprawdę będzie rokiem podatku katastralnego? Ile musielibyście zapłacić? Stawek niby nie znamy, ale policzyłam, ile musielibyście zapłacić, gdyby stawki były takie same jak w Hiszpanii, gdzie przecież wielu Polaków kupuje mieszkania i płaci ten kataster.

Bitwa o wprowadzenie podatku katastralnego wciąż trwa. I nie dlatego, że walczy o niego Lewica, która sama niewiele może, ale tych, co mogą, próbuje już kolejny raz przekonać do tego wielka i wpływowa międzynarodowa instytucja - Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Ilu Polaków zapłaciłoby podatek katastralny?
I to nie jest pierwszy raz, gdy MFW zaleca Polsce wprowadzenie podatku katastralnego. Ostatnio Fundusz w swoim raporcie proponował, by podatkiem katastralnym objąć nie tyle każde mieszkanie, ile dopiero drugie albo i nawet trzecie.
Pamiętajcie, że podatek katastralny to podatek od wartości nieruchomości, a nie podatek od liczby mieszkań. Przypominam o tym, bo w Polsce dyskusja o katastrze skupiła się dopiero na którymś mieszkaniu z kolei, więc można odnieść błędne wrażenie.
Kataster co do zasady jest od wartości lokalu i to każdego. Tylko że wobec oporu (nie wiadomo już właściwie, czy społecznego czy bardziej politycznego), dyskutujemy o tym, żeby z podatku katastralnego zwalniać pierwsze albo i drugie mieszkanie.
Tak na marginesie, niedawno Jacek Bereźnicki pisał o raporcie PKO BP, z którego wynika, że gdybyśmy wprowadzili podatek katastralny dopiero od trzeciego mieszkania, zapłaciłoby go jedynie 77 tys. ludzi w Polsce, bo tylko tyle ma trzy mieszkania lub więcej.
To jasno pokazuje, że straszenie Polaków tym podatkiem jest bez sensu, bo miażdżącej większości z nich to w ogóle nie dotyczy.
Więcej wiadomości z rynku nieruchomości można przeczytać poniżej:
W Hiszpanii płacicie, to dlaczego nie w Polsce?
Ale do rzeczy. Załóżmy, że podatek katastralny wchodzi w życie i trzeba go zapłacić. Jak dużo trzeba będzie co roku oddawać fiskusowi?
Śmieszą mnie te wyliczenia w internecie, bo nikt nie wie, jaka miałaby być stawka podatku katastralnego. Do dyskusji o stawce jeszcze nam bardzo daleko. Są kraje w Europie, gdzie stawka ta wynosi nawet 0,26 proc. (w Niemczech to 0,26-1 proc.), a z drugiej strony są i takie (Singapur), gdzie stawka to aż 4 proc., a dla nieruchomości wynajmowanych lub przeznaczonych na działalność gospodarczą - nawet 10 proc.
Ale ponieważ czytelnicy uwielbiają wyliczenia, którymi można się podniecać, zanim zaczną rzeczywiście obowiązywać, pomyślałam, że policzę dla was, ile podatku musielibyście płacić co roku dla przykładowych mieszkań, gdyby wprowadzono w Polsce stawki takie, jakie są w Hiszpanii.
Dlaczego akurat w Hiszpanii? Bo to przecież hit w Polsce. Od kilku lat Polacy masowo kupują tam mieszkania i domy, a skoro tam płacą podatek katastralny, to mogliby i we własnym kraju.
No to tak: stawki podatku katastralnego w Hiszpanii zależą od gminy i wahają się w przedziale 0,4-1,4 proc. Gdyby przyjąć tę najniższą stawkę 0,4 proc. dla nieruchomości w Polsce, przykładowe opłaty wyglądałyby tak:
- za mieszkanie 50 mkw. w Warszawie (warte obecnie średnio 875 tys. zł) roczny podatek wyniósłby 3500 zł, podczas gdy dzisiejszy podatek od nieruchomości to ok. 60 zł,
- za mieszkanie 50 mkw. w Bydgoszczy (warte obecnie średnio 420 tys. zł) roczny podatek katastralny wyniósłby niecałe 1700 zł, podczas gdy dzisiejszy podatek od nieruchomości wynosi również ok. 60 zł, bo stawka za mkw. jest taka sama jak w Warszawie (1,19 zł za mkw.),
- w jeszcze mniejszym Włocławku, gdzie ceny mieszkań są jeszcze niższe, roczny podatek katastralny za 50-metrowe mieszkanie warte ok. 300 tys. zł wynosiłby 1200 zł, a dziś podatek od nieruchomości to 52 zł (bo stawka za 1 mkw. to 1,04 zł).
A gdyby przyjąć górną granicę hiszpańskiej stawki? Te same przykładowe nieruchomości kosztowałyby podatnika rocznie:
- za mieszkanie w Warszawie - 12 250 zł;
- za mieszkanie w Bydgoszczy - 5880 zł;
- za mieszkanie we Włocławku - 4200 zł.
Brzmi boleśnie? Bez paniki, bo przypominam, że na pierwsze mieszkanie, w którym sami mieszkacie, w Polsce nikt takich stawek podatku nakładać nie chce. A więc oberwaliby inwestorzy, którzy jakoś za granicą takie właśnie stawki podatku katastralnego płacą, tylko we własnym kraju nie chcą.






































