Donald Trump znów to zrobił. Kruchy rozejm na Bliskim Wschodzie
Nowe zamieszanie w Cieśninie Ormuz. W weekend pojawiły się sprzeczne sygnały dotyczące przyszłości rozmów mających na celu zakończenie kryzysu w Zatoce Perskiej. Podczas gdy prezydent USA Donald Trump ogłosił „postęp”, Teheran publicznie dystansuje się od zapewnień Waszyngtonu, podkreślając, że w obecnych warunkach żadne oficjalne rozmowy nie mogą się odbyć.

Jeszcze w piątek mogło się wydawać, że porozumienie między USA a Iranem jest – jeśli nie na wyciągnięcie ręki – na pewno bliżej. Notowania ropy naftowej zanotowały poważny zjazd (poniżej 90 dol. za baryłkę), akcje na nowojorskiej giełdzie (NYSE) – przeciwnie, inwestorzy uwierzyli, że przełom w bliskowschodnim konflikcie jest blisko.
Sugerowały to wypowiedzi polityków z jednej i drugiej strony konfliktu. Cieśnina Ormuz miała być otwarta, wkrótce do drugiej rundy pokojowych rokowań – powtórnie w stolicy Pakistanu – usiąść mieli przedstawiciele obu stron. Prezydent USA i jego ludzie zapewniali, że rozmowy ze stroną irańską „idą bardzo dobrze”.
Złamane warunki rozejmu
Szybko jednak, bo już w sobotę, okazało się, że sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej rozwija się bardzo dynamicznie, przy czym sprawy niekoniecznie zmierzają w pożądanym przez rynki kierunku.
Bo trudno za taki uznać zamknięcie przez Iran morskiego szlaku przez Cieśninę Ormuz. A do tego właśnie doszło. Powodem, jak tłumaczył Teheran, było utrzymanie blokady irańskich portów przez siły amerykańskie, co według Irańczyków równało się złamaniu warunków rozejmu.
Na odpowiedź amerykańskiego prezydenta trzeba było poczekać do niedzielnego poranka (w Polsce dochodziła druga po południu). Przekazał ją, tradycyjnie, za pomocą portalu Truth Social.
Donald Trump poinformował w nim, że w sobotę Iran otworzył ogień w cieśninie, czym „całkowicie naruszył” zawieszenie broni, które, dodajmy, ma się zakończyć w najbliższą środę.
Wiele strzałów było wymierzonych we francuski statek oraz brytyjski frachtowiec. To nie było zbyt uprzejme, prawda? – napisał amerykański prezydent.

Niepewne negocjacje i mocne uderzenie
Zapewnił jednak, że jego przedstawiciele w poniedziałek wieczorem dotrą do Islamabadu, gdzie dzień później ruszyć ma druga runda pokojowych rozmów.
Iran ogłosił ostatnio zamknięcie cieśniny, co jest osobliwe, ponieważ nasza blokada i tak już ją odcięła. Pomagają nam, nawet o tym nie wiedząc, a to oni tracą na zamkniętym przejściu 500 milionów dolarów dziennie! Stany Zjednoczone nie tracą nic – napisał Donald Trump.
I dodał, że w rzeczywistości wiele statków płynie właśnie teraz do USA – do Teksasu, Luizjany i Alaski – aby załadować towar.
Więcej o sytuacji na Bliskim Wschodzie:
Nawiązując do planowanych negocjacji pokojowych Trump zapewnił, że USA oferują „bardzo uczciwy i rozsądny układ” i że ma nadzieję, że strona irańska go przyjmie.
Jeśli nie, Stany Zjednoczone zniszczą każdą elektrownię i każdy most w Iranie. Koniec z byciem miłym! Te obiekty padną szybko i łatwo, a jeśli oni nie przyjmą oferty, poczytam sobie za zaszczyt zrobienie tego, co musi zostać zrobione – a co inni prezydenci powinni byli zrobić z Iranem przez ostatnie 47 lat. CZAS SKOŃCZYĆ Z IRAŃSKĄ MASZYNĄ DO ZABIJANIA! Prezydent DONALD J. TRUMP – zakończył wpis w swoim niepowtarzalnym stylu amerykański przywódca.
W niedzielnym wywiadzie dla telewizji Fox News Donald Trump powtórzył też groźbę zniszczenia irańskiej cywilizacji – w razie gdyby umowa z Iranem nie doszła do skutku.
Jeśli tego nie podpiszą, cały kraj zostanie zniszczony – nie ukrywał zamiarów prezydent USA. - Przygotowujemy się do uderzenia na nich mocniej niż kiedykolwiek uderzono na jakikolwiek kraj, ponieważ nie można pozwolić im na posiadanie broni jądrowej – dodał Trump.
Iran o piractwie i zbrodniach USA
Tymczasem Iran na żadne negocjacje się nie wybiera. Taką informację podała w niedzielne popołudnie irańska agencja Tasnim, powołując się na źródła rządowe. Według nich „nie podjęto jeszcze żadnej decyzji” o wysłaniu delegacji do Pakistanu.
Irańczycy zarzucają bowiem Amerykanom, że to oni nie dotrzymują warunków rozejmu. Dość jasno wyłuszczył to Esmaeil Baqaei, rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który zapowiedział, że Iran nie siądzie do stołu, dopóki amerykańska flota blokuje irańskie porty.
Tak zwana „blokada” irańskich portów i wybrzeża przez Stany Zjednoczone to nie tylko złamanie rozejmu wypracowanego przy mediacji Pakistanu, ale działanie całkowicie nielegalne i przestępcze – napisał rzecznik MSZ Iranu na X.
Jego zdaniem stanowi to jawne naruszenie Artykułu 2 ust. 4 Karty Narodów Zjednoczonych oraz akt agresji w rozumieniu Rezolucji nr 3314 Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Zapewnił, że Iran podtrzymuje wolę uczestnictwa w rozmowach pokojowych w Islamabadzie, jednak nie zamierza negocjować w atmosferze szantażu i „usankcjonowanego przez państwo piractwa”.
Przy okazji Baqaei zarzucił Amerykanom, że karząc ludność irańską, dopuszczają się zbrodni wojennej oraz zbrodni przeciw ludzkości.



















