REKLAMA

Warszawa szykuje się na najgorsze. W całej Europie nie ma czegoś takiego

Wyjątkowo chłodny początek jesieni i kłopoty na rynku węgla mają już swoje konsekwencje. To nawet o 4000 proc. i więcej przekroczone normy jakości powietrza. Tak wdychanego brudu jeszcze w tym sezonie nie odnotowano w Warszawie. Ale stolica szykuje się na najgorsze. Miasto przy pomocy firmy Airly Public postawiło na unikalne rozwiązanie. Dzięki temu Warszawa ma największy system monitoringu jakości powietrza w Europie.

Smog. Warszawa szykuje się na najgorsze. W całej Europie nie ma czegoś takiego
REKLAMA

Polacy zaczynają palić w domach, czym się da – najzimniejszy od 14 lat wrzesień przyspieszył sezon grzewczy – ale w Warszawie na razie na jakość powietrza nie można narzekać. Jak jednak ostrzega Warszawski Alarm Smogowy, to raczej sytuacja przejściowa, bo normy pyłów PM10 i PM2,5 w stolicy bywają przekroczone przynajmniej dwu-, a niekiedy i trzykrotnie i taka sytuacja ma miejsce przez jedną trzecią roku.

REKLAMA

Warszawa z największym systemem jakości powietrza w Europie

Nic więc dziwnego, że władze Warszawy wcale walki ze smogiem nie odkładają na górną półkę. Teraz, dzięki współpracy ze spółką Airly Public, polska stolica może poszczycić się największym systemem monitoringu jakości powietrza w Europie. Zainstalowany przez Airly system monitoruje jakość powietrza w czasie rzeczywistym, 24 godziny na dobę, w sumie w 164 lokalizacjach.

Czujniki rozlokowane są w każdej dzielnicy Warszawy i w 17 gminach partnerujących w tym projekcie: Halinowie, Izabelinie, Karczewie, Konstancinie-Jeziornej, Lesznowoli, Milanówku, Nieporęcie, Nowym Dworze Mazowieckim, Otwocku, Piastowie, Radzyminie, Starych Babicach, Sulejówku, Wieliszewie, Wołominie, Ząbkach i Zielonce. Połowę czujników umieszczono przy placówkach edukacyjnych, pozostałe urządzenia funkcjonują w pobliżu urzędów dzielnic oraz ruchliwych ciągów komunikacyjnych stołecznej aglomeracji.

Strefa czystego transportu to kwestia trzech lat?

Monitorowanie jakości warszawskiego powietrza to jeszcze nie wszystko. Innym elementem przyjętego dla Mazowsza Programu Ochrony Powietrza jest utworzenie strefy czystego transportu (SCT). Kilka miesięcy temu stołeczni urzędnicy obiecywali, że do końca 2022 r. przedstawią plan wdrożenia SCT w Warszawie. 

Prawdopodobnie warszawska SCT będzie zlokalizowana w Śródmieściu. Kara za nieuprawniony wjazd na teren strefy ma wynieść zaś 500 zł. O jeszcze szybsze uruchomienie SCT w Krakowie apeluje z kolei Krakowski Alarm Smogowy. Formalnie władze Krakowa przyjmują za start SCT 1 lipca 2024 r. Ale aktywiście twierdzą, że wymagania są bardzo łagodne, dlatego - ich zdaniem - strefa powinna zacząć funkcjonować szybciej. 

REKLAMA

W ostatnich dniach, jeżeli chodzi o pyły zawieszone PM2,5 i PM10, dokonujące największych spustoszeń w naszych płucach i układzie krwionośnym, stężenie nie przekraczało w portach kilkunastu procent. To nic w porównaniu ze wsią Smolec (dolnośląskie), gdzie normy dotyczące PM2,5 przekroczono o 4124 proc. albo z Białobrzegami (mazowieckie), gdzie stężenie PM2,5 było większe od norm o 2332 proc., czy Sandomierzem (stężenie PM2,5 większe o 2093 proc. od dopuszczalnego).

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA