Wiatraki w Polsce nie mogą się rozpędzić. Nowelizacja utknęła w rządzie
Ta historia jest już tak prawie długa, jak blisko półtoraroczne rządy koalicyjnej ekipy Donalda Tuska. Pierwsze obietnice nowelizacji ustawy w sprawie wiatraków padły ze strony Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ) w styczniu 2024 r. A potem co kilka miesięcy słyszeliśmy, że stanie się to już za chwilę, na kolejnym posiedzeniu, przy najbliższej możliwej okazji. Na początku marca br. już prawie byliśmy w ogródku. I znowu mamy opóźnienie.
Wiatraki na Bałtyku miały nam obniżyć rachunki. Branża w tarapatach
Bałtyk ma stać się w niedługim czasie kołem zamachowym dla całej polskiej gospodarki? Nasze morze powoli staje się centralnym graczem w transformacji energetycznej, co potwierdzają też ostatnie doniesienia o Baltic 2, farmy wiatrowej o mocy 1,5 GW, której budowa ma zakończyć się w 2027 r. Ale o tym, że offshore może stać się również finansową studnią bez dna, przekonuje ostatnia decyzja światowego potentata w morskiej energetyce wiatrowej, czyli duńskiego Orsted. Spółka właśnie zmodyfikowała swoją strategię do 2030 r.
Morskie Oko niech się schowa. Zapraszam panią minister na sztacha żółtej mgły
Jeszcze ponad dwa tygodnie zostały do końca licytacji, na rzecz WOŚP, w której zwycięzca będzie miał przywilej spacerowania nad Morskim Okiem w towarzystwie minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Na razie cena za tę przyjemność dobija powoli do 6500 zł. Ale mogę się założyć, że ostateczny wygrany wysupła z portfela znacznie grubszą kasę. Taki spacer, w takich krajobrazowych okolicznościach z członkiem rządu odpowiedzialnym za to środowisko i jeszcze klimat w ogóle, to nie lada gratka. Licząc, jaką kwotą zamknie się ta licytacja, do mojej pomylonej głowy wpadł pomysł, żeby w rewanżu za tak szlachetny czyn, samemu później zaprosić panią minister na spacer ze mną. Wiem, wiem, zdecydowanie nie ta liga, nie śmiem się w ogóle porównywać. Ale za to obiecuję jeszcze większe atrakcje. Krajobrazowe i nie tylko.
Wiatraki w końcu bez kagańca? Długo musieliśmy na to czekać
Pamiętacie jeszcze falstart Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ) rok temu, w pierwszych tygodniach funkcjonowania pod nowymi sterami? Chodziło o nowelizację ustawy wiatrakowej, której nie ma do tej pory. Prace nad nowymi regulacjami w tej sprawie jeszcze trwają, czego zupełnie nie potrafią zrozumieć znawcy tematu. Ale podobno wszelkie wątpliwości względem wiatraków w rządzie są już wyjaśnione i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby już za parę tygodni zajął się tym Sejm.
Zasada 10H do kosza. Nowelizacja zdejmie kaganiec z wiatraków
Wiem, tak często to obiecywali, że koniec końców trudno w to uwierzyć. Ale to się naprawdę dzieje: na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się tak długo wyczekiwany projekt nowelizacji ustawy wiatrakowej, który raz na zawsze ma pożegnać zasadę 10H, która bardzo skutecznie od 2016 r. blokowała rozwój wiatraków w naszym kraju.