Zasada 10H do kosza. Nowelizacja zdejmie kaganiec z wiatraków
Wiem, tak często to obiecywali, że koniec końców trudno w to uwierzyć. Ale to się naprawdę dzieje: na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się tak długo wyczekiwany projekt nowelizacji ustawy wiatrakowej, który raz na zawsze ma pożegnać zasadę 10H, która bardzo skutecznie od 2016 r. blokowała rozwój wiatraków w naszym kraju.
Rozwój farm wiatrowych w Polsce. Jest szansa na zwolnienie hamulca ręcznego
Ustawa wiatrakowa to jedna z pierwszych pilnych spraw, w których poślizg zaliczył rząd Donalda Tuska. Miała być szybka nowelizacja i likwidacja nieszczęsnej zasady 10H, którą nałożyła na lądową energetykę wiatrową legislacyjny kaganiec, a skończyło się awanturą na pół Polski. Teraz resort klimatu i środowiska znowu obiecuje i zapowiada wejście w życie nowych przepisów od początku 2025 r.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska pod nowymi sterami już na początku roku ogłosiło nowelizację ustawy wiatrakowej, z której jednak nic nie wyszło, a rząd przy okazji udowodnił, że na razie żadnej strategii energetycznej po prostu nie ma. Ale po kolejnym apelu branży do szefa rządu coś wreszcie ruszyło w tej sprawie. W wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów znalazł się już stosowny projekt. Jego przyjęcie planowane jest na III kw. 2024 r.
Turbina obok turbiny. Doczekaliśmy wiatrakowej rewolucji
To jedna z większych gaf rządu Donalda Tuska. Obecna koalicja jako opozycja od lat krytykowała wprowadzoną w życie przez Zjednoczoną Prawicę zasadę 10H, która skutecznie blokowała rozwój lądowej energetyki wiatrowej. Zapowiadała, że zniesie ją, jak tylko zacznie rządzić. Ale przygotowana w pośpiechu przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, już pod nowymi sterami, nowelizacja przepisów okazała się legislacyjną wydmuszką. I teraz właśnie obserwujemy podejście do tego tematu nr 2. Podobno ma już być bez takich wpadek.
Biznes: apteki upadną, tysiące pracowników wyleci na bruk. Apteki: serio?
Rząd chciał wyhamować powstawanie nowych aptek i wprowadził do życia w 2017 r. zasadę „Apteka dla aptekarzy”. Te regulacje miały być receptą na niepohamowany apetyt sieci i bronić jednocześnie rodzimych farmaceutów. Ale znowu udało się wylać dziecko razem z kąpielą i sieci apteczne ciągle tylko zyskują, kosztem mniejszych, indywidualnych aptek. Ma to zmienić poprawka, której kibicuje samorząd aptekarski. Ale biznes bije na alarm i mówi o wywłaszczeniu.