Chińska gospodarka pod presją. Nowe dane nie są dobre
Deflacja nie tylko zwalnia zacisku, w którym od miesięcy trzyma chińską gospodarkę, ale nawet zwiększa presję. W lutym wskaźnik inflacji konsumenckiej spadł najmocniej od ponad roku, a jeszcze bardziej spadły ceny producentów. Spadające ceny to tylko pozornie dobre wiadomości, bo jest to oznaka słabego popytu. Najnowsze dane wskazują na słabość chińskiej gospodarki i rosnące ryzyko, że ta stagnacja będzie długotrwała.
Ekonomiści ostrzegają: „staniemy w obliczu kryzysu o niespotykanych rozmiarach”
Unia Europejska powinna podjąć radykalne kroki. Musimy sprostać globalnym wyzwaniom gospodarczym i klimatycznym. Eksperci Instytutu Zielonej Gospodarki i Cambridge Econometrics wzywają do stworzenia Europejskiego Funduszu Konkurencyjności – narzędzia o wartości 237 mld euro, które ma zapewnić Europie niezależność technologiczną, wsparcie dla przemysłu czystych technologii i szansę na rywalizację z Chinami i Stanami Zjednoczonymi.
Zadyszka chińskiej gospodarki się pogłębia. Nie na takie dane liczyli w Pekinie
Chińskie PKB wzrosło w trzecim kwartale o 4,6 proc., a to oznacza, że to jest to już drugi z rzędu kwartał, w którym założony przez rząd w Pekinie wzrost gospodarczy na poziomie 5 proc. się nie zmaterializował. Toczące chińską gospodarkę choroby z gigantycznym kryzysem rynku nieruchomości na czele nie przechodzą, co niedawno skłoniło władze do poluzowania wymogów ostrożnościowych wobec banków, by te zalały kraj kredytami. Ekonomiści mają wątpliwości, czy ten program stymulacyjny zadziała.
Idzie nowy kryzys. Ekonomista Stanforda: duża fala inflacji i recesja
Ekonomista prof. John H. Cochrane, starszy członek Hoover Institution na Uniwersytecie Stanforda, przestrzega przed nadchodzącym kryzysem. Ekspert prognozuje, że należy się obawiać powtórki z 1977 r. i następnej dużej fali inflacji z towarzyszącą jej recesją. Wskazuje również na rolę banków centralnych w walce z inflacją.
Chiny chcą uzdrowić swoją gospodarkę. Ekspert: to się nie uda
Niekończące się problemy ekonomiczne Chin sprawiły, że rząd w Pekinie postanowił sięgnąć po dość prymitywny sposób na ożywienie gospodarki. Ogłoszony w tym tygodniu pakiet stymulacyjny polega głównie na zluzowaniu wymogów rezerwowych banków komercyjnych, co ma pozwolić na uwolnienie ponad 140 mld dol. i zalanie kraju tanimi kredytami. To będzie nie tylko ryzykowne dla stabilności chińskiego sektora finansowego, ale prawdopodobnie także… kompletnie nieskuteczne. Fot. Flickr/Chris (CC BY-NC 2.0)