Hit z wielkiej płyty. Polacy jak szarańcza, wykupili wszystko, nie ma już nawet mieszkań na blokowiskach
W 2019 roku ceny mieszkań w siedmiu największych miastach w Polsce poszły w górę o 13 proc. – wynika z danych NBP. To zaskoczenie, bo owszem, miało być drogo, ale tempo miało już zwalniać. Nic z tego. Popyt jest ogromny, a szaleństwo na rynku nieruchomości powoduje, że Polacy zaczęli się rzucać nawet na mieszkania z wielkiej płyty, bo te są ciut tańsze niż reszta rozgrzanego rynku.
Ceny mieszkań tak wystrzeliły, że aż rząd się wystraszył. Reakcja NBP? Niebywała…
Pojawiły się pomysły, żeby utrudnić Polakom zaciąganie kredytów hipotecznych. Dlaczego? Bo ceny nieruchomości szaleją, na rynku coraz częściej stawiane jest pytanie, czy to już bańka i najwyraźniej w rządzie coraz częściej pada odpowiedź: tak. Szkoda tylko, że szef NBP wydaje się być głuchy i nieczuły na dane o inflacji.
Ceny najmu też oszalały. Jeszcze jeden kamyczek do rosnącej bańki na rynku nieruchomości
Uwaga! Oferta tylko dla inteligentnych! Pokój na wynajem w doskonałej lokalizacji: w centrum stolicy, 200 metrów od Dworca Centralnego. W pokoju łóżko i pościel. Nie ma szafy, ale za to w budynku jest winda i ochrona. Powierzchnia pokoju: 3 mkw. Cena? 990 zł. Ale media już w cenie. I bez kaucji.
Polacy niezdrowo się nakręcili. Na rynku nieruchomości nabrzmiewa bańka cenowa
Mieszkania są drogie. Bardzo drogie. Ale Polacy wcale nie mówią „stop”, tylko kupują, zanim będzie jeszcze drożej. A będzie – tak uważa prawie 80 proc. z nas. Takie przekonanie tylko nakręca spiralę. Ekonomiści za to uważają, że na nieruchomościach rośnie bańka. Tylko prezes NBP jakoś tego nie zauważa.