Kończy się model, na którym przez lata opierał się sukces polskiego eksportu żywności. Analitycy banku Credit Agricole wskazują, że cały czas rosną koszty pracy i energii, drożeją też surowce, przez co polska żywność traci przewagę niskiej ceny.

Analitycy banku Credit Agricole w swojej najnowszej analizie rynkowej ostrzegają, że dotychczasowy model sukcesu polskiego eksportu żywności zaczyna się wyczerpywać. Przez lata jego siłą był bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Produkty rolne z Polski były wysokiej jakości, a jednocześnie wyraźnie tańsze od wielu zachodnich odpowiedników.
Polskie rolnictwo traci przewagę
Paradoks polega na tym, że na papierze na razie wszystko wygląda świetnie i sektor rolno-spożywczy wciąż osiąga bardzo dobre wyniki. W zeszłym roku polski eksport żywności przyniósł rekordową nadwyżkę handlową w wysokości niemal 20 mld euro, czyli ok. 2,2 proc. polskiego PKB. Oznacza to, że sprzedaż żywności za granicę pozostaje jednym z ważniejszych filarów gospodarki.
Jakie ciemne chmury wiszą nad polskim rolnictwem? Analitycy CA wskazują, że chodzi głównie o rosnące koszty pracy. W rolnictwie i przemyśle spożywczym wiele stanowisk to prace stosunkowo proste, gdzie wynagrodzenia często są zbliżone do płacy minimalnej. Tymczasem polska płaca minimalna, liczona w euro i skorygowana o różnice w cenach, należy już do najwyższych w Unii Europejskiej.
Uważamy, że czas prostych przewag w polskim eksporcie artykułów rolno-spożywczych opartych na konkurencyjnej cenie kończy się – wskazują eksperci Credit Agricole..
Więcej o żywności przeczytasz w Bizblog:
W praktyce oznacza to, że Polska szybciej traci atut taniej siły roboczej, który przez lata pomagał nam zdobywać zagraniczne rynki. Koszty produkcji rosną, a ceny produktów przestają być tak konkurencyjne jak kiedyś. Eksperci wskazują, że przedsiębiorstwa z branży rolno-spożywczej muszą coraz uważniej liczyć wydatki i szukać nowych sposobów poprawy efektywności.
Drugim ważnym problemem są koszty energii. W Polsce hurtowe ceny prądu są wyższe niż w wielu krajach będących naszymi konkurentami, na przykład w Hiszpanii, Francji czy Niemczech. Wynika to m.in. z dużego udziału paliw kopalnych w produkcji energii oraz kosztów systemu handlu emisjami. Dla branży spożywczej, która działa przy stosunkowo niskich marżach, jest to poważne obciążenie.
Cięcie kosztów nie pomoże
Eksperci wskazują, że udział kosztów energii w przychodach zakładów przetwórczych wyraźnie wzrósł. W zależności od branży podwyżki sięgają od ok. 38 proc. do nawet 120 proc. Choć część firm inwestuje w panele fotowoltaiczne czy biogazownie, nie zawsze wystarcza to, by w pełni ograniczyć skutki rosnących rachunków za prąd.
Gospodarstwa rolne oraz firmy przetwórcze mogą próbować ratować swoją pozycję poprzez dalszą optymalizację kosztów, w dużym stopniu możliwą głównie poprzez zwiększenie skali działalności. Choć jest to kierunek na ogół pożądany, w długim okresie działania te i tak będą niewystarczające. Potencjał strategii opartych na dalszej poprawie efektywności kosztowej i dalszym konkurowaniu ceną wyczerpie się w horyzoncie najbliższej dekady – czytamy w analizie Credit Agricole.
Zmienia się też sytuacja na rynku surowców rolnych. W analizie czytamy, że ceny skupu mleka i żywca wołowego w Polsce zrównały się już ze średnią w Unii Europejskiej. Oznacza to, że przetwórcy coraz rzadziej mogą korzystać z tańszych krajowych surowców. Wyraźniejsza przewaga cenowa utrzymuje się jeszcze w produkcji drobiu, choć i tam stopniowo maleje.
Nic dziwnego, że polskich rolników mocno stresuje coraz silniejsza konkurencja z zagranicy. Chodzi przede wszystkim o producentów z Ukrainy oraz krajów grupy Mercosur w Ameryce Południowej. Dysponują oni ogromnym potencjałem produkcyjnym, dlatego w przyszłości mogą coraz mocniej konkurować z polską żywnością w segmencie produktów o dobrym stosunku jakości do ceny.



















