Umowa handlowa z UE z krajami Mercosur budzi w Polsce ogromne emocje i to niemal wyłącznie negatywne. Wielu polskich przedsiębiorców może jednak na tej umowie bardzo zyskać. Analitycy banku Credit Agricole wskazali, kto powinien być najbardziej zainteresowany utrzymaniem w mocy tego porozumienia.

Eksperci banku Credit Agricole w swojej najnowszej analizie wzięli pod lupę kontrowersyjną umowę z krajami Mercosur. Umowa powszechnie kojarzona jest z rolnictwem, ale może ona przynieść duże korzyści polskiemu przemysłowi. Zdaniem analityków banku największym wygranym będzie szeroko rozumiane przetwórstwo, które skorzysta na zniesieniu wysokich ceł oraz łatwiejszym dostępie do surowców z Ameryki Południowej.
Kto najbardziej skorzysta na umowie Mercosur?
Autorzy analizy podkreślają, że kluczowe znaczenie ma otwarcie rynków Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju na produkty przemysłowe z Europy. Zwracają uwagę, że dziś wiele z nich objętych jest barierami sięgającymi kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu procent, co ogranicza handel. Po ich likwidacji europejskie towary powinny stać się bardziej konkurencyjne cenowo na tamtejszych rynkach.
Największy potencjał wzrostu eksportu analitycy Credit Agricole widzą w motoryzacji. Zniesienie ceł na samochody osobowe i części może znacząco zwiększyć sprzedaż europejskich pojazdów w krajach Mercosur. Korzyści mają też dotyczyć producentów maszyn i urządzeń, dla których dotychczasowe opłaty importowe były istotną barierą w dotarciu do klientów.
Czytaj więcej w Bizblogu o rolnictwie
Pozytywne prognozy obejmują też wyroby chemiczne oraz leki, ale skorzystać mają też branże wytwarzające dobra konsumpcyjne, takie jak odzież, tekstylia czy wyroby skórzane. Credit Agricole wskazuje, że ułatwienia handlowe mogą przełożyć się na szybki wzrost eksportu także w sektorze drzewnym, papierniczym oraz w produkcji sprzętu elektrycznego.
Umowa tworzy potencjał do wzrostu sprzedaży europejskich – w tym także polskich – dóbr przemysłowych, zwłaszcza w sektorach o wysokiej wrażliwości na ceny oraz tam, gdzie dotychczasowe bariery celne stanowiły istotne ograniczenie dostępu do rynku – piszą analitycy Credit Agricole.
Dla Polski ma to oznaczać szansę na umiarkowany, ale trwały impuls rozwojowy. Eksperci szacują, że na dłuższą metę produkcja w krajowym przetwórstwie przemysłowym może wzrosnąć o około 0,4 proc. Zyskać mogą zarówno firmy bezpośrednio sprzedające swoje wyroby do Ameryki Południowej, jak i te działające w tle, jako dostawcy komponentów.
Ktoś zyska, ale ktoś straci
Analitycy wskazują, że bezpośrednimi beneficjentami w Polsce mogą być eksporterzy mebli, sprzętu RTV i AGD oraz wyrobów chemicznych. Pośrednie korzyści dotyczą zwłaszcza firm powiązanych z europejskim sektorem motoryzacyjnym. Polska, jako ważne ogniwo łańcucha dostaw, może skorzystać na wzroście sprzedaży aut produkowanych przez koncerny z Niemiec, Francji czy Włoch.
W branży spożywczej analitycy są bardziej ostrożni. Pewne szanse dostrzegają w eksporcie produktów przetworzonych, takich jak wyroby cukiernicze czy napoje alkoholowe, w tym polska wódka. Jednocześnie zaznaczają, że wpływ tych towarów na cały bilans handlowy rolnictwa będzie raczej ograniczony.
Analitycy Credit Agricole przyznają, że umowa niesie ze sobą spore ryzyko dla niektórych działów rolnictwa. Chodzi głównie o produkcję drobiu, wołowiny, cukru i miodu. Producenci tych dóbr mogą odczuć silną konkurencję cenową ze strony Mercosur. Na razie losy tej umowy są niepewne, bo Parlament Europejski skierował ją do TSUE, a na rozstrzygnięcie trzeba będzie poczekać wiele miesięcy.







































