Chętnych na cudze pieniądze nie brakuje. ZUS ostrzega: oszuści podszywają się pod nas. Tym razem na cel wzięli starszych ludzi, ale zagrożeni są nie tylko oni.

Do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zgłosił się zaniepokojony starszy mężczyzna. Wcześniej odebrał telefon od kogoś, kto podawał się za pracownika zakładu. Nietrudno się domyślić, że nim nie był.
Oszustwo „na ZUS”. Mechanizm jest prosty
Oszust namawiał mężczyznę do przystąpienia do „programu emerytalnego” i w ten sposób zwiększenia swojej emerytury – relacjonuje ZUS.
Propozycja wiązała się oczywiście z koniecznością zapłaty: za przystąpienie do fikcyjnego programu oszust zażyczył sobie 800 zł. Po rozmowie oszust wysłał do swojej ofiary dwa esemesy: z rzekomym potwierdzeniem rejestracji w programie oraz, a jakże, z przypomnieniem o płatności na wskazane konto bankowe, które jednak z zusowskim nie miało nic wspólnego.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych apeluje do wszystkich, a zwłaszcza do osób starszych, o zachowanie szczególnej ostrożności podczas rozmów telefonicznych. Informacje przekazywane w ten sposób mogą być wykorzystane na ich niekorzyść – ostrzegają (prawdziwi) pracownicy ZUS.
I przypominają, że elektronicznie lub za pomocą wiadomości tekstowych wysyłanych na telefon kontaktują się wyłącznie z tymi klientami, którzy, po pierwsze, mają konto na eZUS, po drugie, sami wybrali taki właśnie sposób kontaktu.
O (nie)bezpieczeństwie w sieci dowiesz się więcej z Bizblog Spider's Web:
Telefon z ZUS? Czerwona lampka
ZUS przypomina, że w ostatnim czasie przestępcy liczący na łatwy zarobek się uaktywnili. Próbując oszukać potencjalne ofiary wykorzystują różne kanały komunikacji, a także narzędzia sztucznej inteligencji (AI).
Sztuczna inteligencja pozwala na kreowanie serwisów i komunikatów łudząco przypominających treści oficjalne czy też podszywających się pod osobę, którą zna ktoś, kogo atakują oszuści – tłumaczy ZUS.
Oszuści telefonujący do potencjalnych ofiar robią wszystko, by wymusić na nich pozytywną i szybką decyzję.
Mówią, że jest mało czasu, grożą utratą pieniędzy itp. To powinno wzbudzić dodatkową czujność – radzi ZUS.
Vishing. Metoda bardzo skuteczna
Podszywanie się pod pracowników znanych instytucji (problem dotyczy nie tylko ZUS) podczas rozmowy telefonicznej to Vishing (voice phishing). Złodzieje najczęściej wykorzystują do tego tzw. spoofing – podszywają się pod dowolny numer telefonu.
Zazwyczaj, jak tłumaczy Komisja Nadzoru Finansowego, oszuści podszywają się pod pracowników infolinii banku, instytucji państwowej lub organów ścigania „w celu wyłudzenia danych i nakłonienia swojego rozmówcy do wykonania określonych czynności”.

Vishing w Polsce jest często spotykanym rodzajem oszustwa, a wykorzystana w tym scenariuszu inżynieria społeczna z naciskiem na wywieranie presji, strachu czy niepewności jest bardzo skuteczna – czytamy w informacji KNF.
Po pierwszym kontakcie telefonicznym, podczas którego oszust próbuje się uwierzytelnić w oczach potencjalnej ofiary i uśpić jej czujność, zaczyna wywierać na nią nacisk. Informuje więc o rzekomej próbie kradzieży pieniędzy z jej konta lub zaciągnięciu na nią pożyczki. Chce wywołać strach i skłonić do szybkiego działania.

Oszuści, w zależności od scenariusza swoich działań, mogą podszywać się również pod Policję, członków rodziny osoby, którą chcą oszukać (np. wnuka) – przypomina KNF.
Później oszust przechodzi do konkretów: próbuje przejąć kontrolę nad pieniędzmi swojej ofiary. Namawia do zainstalowania oprogramowania, które da mu możliwość zarządzania jej pulpitem. Jeśli to nie przynosi rezultatów – prosi o przelew na „rachunek techniczny”, podanie kodu BLIK albo nawet wpłatę w bankomacie – na wskazane przez siebie konto.
W kolejnym kroku „czyści” konto ofiary z pieniędzy albo zaciąga na jej dane kredyt.


















