REKLAMA

Dlaczego złoto już nie chce być bezpieczną przystanią?

Na Bliskim Wschodzie rozpętało się piekło, ale złoto wcale nie chce drożeć. Teoretycznie wszystko wskazuje na to, że kapitał z całego świata powinien uciec do tej bezpiecznej przystani, ale wcale tak się nie dzieje. To pozornie nieracjonalne zachowanie złota da się jednak wytłumaczyć.

cena złota dafe haven
REKLAMA

Atak na Iran wisiał na włosku od dawna, ale skala wojny na Bliskim Wschodzie zaskoczyła chyba wszystkich. Nie tylko Iran odgryza się Izraelowi i USA o wiele mocniej, niż atakujący się spodziewali, ale w konflikt zostały wciągnięte niemal wszystkie kraje Zatoki Perskiej.

REKLAMA

Bliski Wschód w ogniu, a złoto nie chce drożeć

Setki irańskich rakiet i dronów wywołały największy od dziesięcioleci kryzys na Bliskim Wchodzie. Wybuchy w „raju na ziemi”, a takim wizerunkiem cieszył się w ostatnich latach Dubaj i inne lokalne enklawy petrobogactwa, wywołały nie tylko szok i niedowierzanie, ale także gwałtowny kryzys gospodarczy. Eksport ropy i gazu niemal ustały, co może mieć dalekosiężne negatywne skutki dla gospodarki całego świata.

Wydaje się, że to idealne warunki dla złota, które powinno zaabsorbować setki miliardów dolarów uciekających z giełd, walut czy obligacji. Wprawdzie kurs złota otworzył się w poniedziałek potężną luką wzrostową, ale na tym praktycznie zakończył się ten rajd wzrostowy. Od tego czasu ceną złota szarpie niemiłosiernie, a skoki ceny o ponad 300 dol. jednego dnia są już normą.

Dlaczego złoto nie drożeje tak, jakby można było się tego spodziewać w takich okolicznościach? Wielu inwestorów zakładało, że kruszec powinien wyraźnie zyskiwać, bo przy napięciach geopolitycznych złoto zwykle pełni rolę bezpiecznej przystani. Do tego dochodzą gigantyczne zakupy złota przez banki centralne, między innymi przez NBP. Tymczasem zamiast spokojnego marszu w górę mamy gwałtowne wahania i nagłe spadki cen.

Złoto jak wielki bankomat

Jednym z głównych powodów spadków cen złota jest przymusowa sprzedaż. Gdy giełdy akcji gwałtownie tracą, fundusze muszą szybko zdobyć gotówkę. Sprzedają więc to, co da się łatwo upłynnić i na czym wcześniej zarobiły. Złoto staje się w praktyce „bankomatem”, z którego wyciąga się środki, by ratować inne inwestycje. Pomaga w tym fakt, że wiele pozycji na złocie było zakładanych, gdy kruszec był znacznie tańszy, więc taka sprzedaż daje olbrzymi zysk.

Duże znaczenie ma też silny dolar i rosnące rentowności amerykańskich obligacji. Gdy papiery skarbowe oferują ponad 4,1 proc., część inwestorów woli pewny procent niż kruszec, który nie wypłaca odsetek. Mocny dolar sprawia dodatkowo, że złoto staje się droższe dla kupujących w innych walutach, co ogranicza popyt.

Więcej w Bizblogu o złocie

Nie można też ignorować problemu płynności. W momentach skrajnej niepewności inwestorzy wybierają czystą gotówkę, która daje najwyższą elastyczność. Widać to nie tylko po złocie, ale też po spadkach srebra czy kryptowalut. Dolar chwilowo wygrywa z innymi aktywami jako najprostsze schronienie.

REKLAMA

Okazja, by zrealizować zysk

Nie bez znaczenia są obawy o inflację. Droższa ropa i ryzyko zakłóceń dostaw podbijają ceny surowców, co utrudnia bankom centralnym obniżanie stóp procentowych. Jeśli stopy pozostają wyższe na dłużej, złoto ma trudniej, bo konkurencją stają się oprocentowane instrumenty finansowe.

Część analityków zwraca też uwagę, że złoto było wcześniej mocno wykupione. Gdy cena długo rośnie, wielu inwestorów czeka na pretekst do realizacji zysków. Napięcia wojenne paradoksalnie stały się takim momentem. Krótkoterminowa wyprzedaż nie musi jednak oznaczać zmiany długiego trendu i złoto może zmierzać do złamania granicy 6 tys. dol. w najbliższych miesiącach.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-04T20:44:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-04T18:24:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-04T17:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-04T15:05:04+01:00
Aktualizacja: 2026-03-04T10:58:37+01:00
Aktualizacja: 2026-03-04T07:52:09+01:00
Aktualizacja: 2026-03-03T22:16:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-03T19:51:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-03T17:31:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA