Diesel po 9 zł. Czy to już ten moment, panie premierze?
Benzyna kosztuje już grubo ponad 7 zł, a olej napędowy dobija do 9 zł. Sytuacja geopolityczna sugeruje, że może być jeszcze gorzej. Polski rząd z interwencją cały czas czeka.

Niestety, wskazania ekspertów, że ropa naftowa – przez blokadę Cieśniny Ormuz – może kosztować nawet 200 dol. są coraz bardziej prawdopodobne. Obecnie baryłka ropy Brent wyceniana jest na ok. 113 dol., a WTI jest po prawie 100 dol. W jednym i drugim przypadku to poziomy cenowe ostatni raz widziane na początku 2022 r., w środku kryzysu energetycznego, nakręcanego przez Rosję.
Prognozy na najbliższe dni i tygodnie nie są optymistyczne, po tym jak amerykański prezydent Donald Trump postawił Iranowi 48-godzinne ultimatum, którego niespełnienie będzie oznaczać zmasowane ataki USA na obiekty energetyczne. A to oznacza tylko jedno: ceny paliw będą dalej puchnąć.
Groźba prezydenta Trumpa spowodowała 48-godzinną tykającą bombę z opóźnionym zapłonem w postaci podwyższonej niepewności na rynkach – komentuje Tony Sycamore, analityk rynku IG, cytowany przez Reuters.
Ceny paliw: diesel za 9 zł, benzyna za nie mniej niż 7 zł
Blokada Cieśniny Ormuz oznacza droższa ropę (i nie tylko), co prędzej czy później odbija się na stawkach obowiązujących na stacjach paliw. W Polsce to zjawisko widać już bardzo dobrze.
Świnoujście. Diesel już prawie za 9 zł. Przy wysokich cenach paliwa nie wystarczy mówić, tylko trzeba działać – alarmuje w serwisie X Paweł Szefernaker, szef Gabinetu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Na razie olej napędowy idzie na rekord. Analitycy z BM Reflex przypominają, że dotychczasowy rekord średnich cen diesla na stacjach w kraju to 8,08 zł, ustanowiony w połowie października 2022 r. Ale wtedy stawka podatku VAT dla paliw była obniżona z 23 do 8 proc. A co z ceną benzyny? Tutaj eksperci też nie mają dla nas dobrych informacji.
Trzycyfrowe notowania ropy Brent i skokowy wzrost cen produktów naftowych na rynkach światowych powodują, że na stacjach paliw w najbliższych dniach tankując 95-oktanową benzynę będziemy coraz częściej płacić ponad 7 złotych za litr – przekonują analitycy rynku paliw z e-petrol.pl.
Czekając na najczarniejszą godzinę
Paweł Szefernaker informując w serwisie X o dieslu za prawie 9 zł w Świnoujściu wbija przy tej okazji szpilę rządowi.
Dziś zamiast odpowiedzialnych decyzji rządu, mamy festiwal odwracania uwagi od realnych problemów Polaków. Do roboty! – denerwuje się polityk, sugerując, że rząd Tuska nic z taką a nie inną ceną paliw nie robi.
Opozycja grzmi, że w pierwszej kolejności powinno dojść do obniżenia podatku VAT na paliwa z 23 do 8 proc. Do takiej interwencji doszło już w grudniu 2021 r., przez kryzys energetyczny. Wtedy niższy VAT na paliwa został z nami przez prawie cały 2022 r. Eksperci zwracają uwagę, że przy dalszym wzroście ceny paliw ewentualna obniżka podatku VAT wcale nie zdemoluje wpływów do budżetu. Co na to rząd?
Więcej o cenach paliw przeczytasz w Bizblog:
Nie wiemy co się zdarzy za pięć dni czy za dwa tygodnie i dlatego te stosunkowo skromne narzędzia, a więc to co można zrobić na marży, akcyzie czy VAT musimy zachować na najczarniejszą godzinę, bo ona może niestety lada chwila nastąpić – przekonuje premier Donald Tusk.
W ramach badania United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski, w którym respondentom zadano pytanie „Czy państwo powinno aktywnie ingerować w ceny paliw, by ulżyć portfelom kierowców?” aż 69,4 proc. ankietowanych zdecydowanie zgadza się z taką sugestią, „raczej zgadzam się” wskazało 25,2 proc. badanych. Przeciwnicy takiej interwencji państwa na rynku paliw było tylko 19,5 proc. przepytanych.



















