REKLAMA

Nerwowa atmosfera na rynku ropy. Polska nie chce uwalniać rezerw

Coraz bardziej niespokojna sytuacja w Cieśninie Ormuz, przez co ropa naftowa za chwilę przełamie granicę 100 dol. za baryłkę. Międzynarodowa Agencja Energii uwalnia rekordowe ilości surowca. A polski rząd na razie nie chce wykonywać żadnych nerwowych ruchów.

Nerwowa atmosfera na rynku ropy. Polska nie chce uwalniać rezerw
REKLAMA

Nasilają się naciski na rząd w sprawie zmniejszenia podatku VAT a także akcyzy na paliwa, co - zdaniem opozycji - ma być dobrą receptą na coraz droższą ropę naftową przez wojnę w Iranie. Miłosz Motyka, minister energii, stara się jednak nieco uspokoić atmosferę i przekonuje, że interwencja rządu wcale nie jest jeszcze potrzebna.

Jako Polska w najbliższym czasie nie planujemy uwalniać rezerw, ze względu na stabilną i bezpieczną sytuację podażową - twierdzi Miłosz.

REKLAMA

Czy same słowa wystarczą? Jak zaznaczają analitycy rynku paliw z e-pertol.pl: tylko w trakcie minionego tygodnia średnia ogólnopolska cena litra oleju napędowego wzrosła aż o 1,19 zł - z 6,40 do 7,59 zł. Z kolei średnia podwyżka benzyny E10 wyniosła jak do tej pory 0,49 zł, a w przypadku autogazu to było 0,24 zł. 

Ropa naftowa: Polska jest odporna na kryzys

Jak wyliczają eksperci z e-petrol.pl najdrożej obecnie kierowcy tankują benzynę (6,61 zł) i LPG (3,16 zł) z województwa świętokrzyskiego. Za diesla zaś najwięcej (7,64 zł) płacą w województwie lubuskim. Ale bardzo możliwe, że w najbliższych dniach będzie jeszcze drożej. Rząd jednak twierdzi, że nie ma powodu do obaw.

Polska jest odporna na kryzysy, Polska ma zdywersyfikowane dostawy, ma zabezpieczone w pełni magazyny i jest w pełni zabezpieczona w zakresie logistyki dostaw paliwa, ropy naftowej - przekonuje minister energii.

Sytuację na naszym rynku paliw mają poprawić również plany inwestycyjne, wycelowane w pierwszej kolejności w zwiększenie powierzchni magazynowych. Dzięki z kolei rozbudowie naftoportu nasza zdolność operacyjna w kolejnych latach ma powiększyć się o ponad 20 proc.

Ten łańcuch dostaw jest w pełni zabezpieczony, jest niezagrożony, paliwa w Polsce nie zabraknie - twierdzi Miłosz Motyka.

Rekordowe uwolnienie ropy

Tymczasem sytuacja wcale się nie uspokaja, a blokada Cieśniny Ormuz zaczyna coraz bardziej trząść globalnymi finansami. Dlatego Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) zdecydowała się na uwolnienie rekordowego wolumenu 400 mln baryłek ropy naftowej - najwięcej w swojej historii. Eksperci zauważają, że to ponad dwa razy baryłek niż miało to miejsce w 2022 r., po inwazji Rosji na Ukrainę. Teraz analitycy sugerują, że unormowanie sytuacji w Cieśninie Ormuz zbyt szybko nie nastąpi.

Nawet szybkie rozwiązanie prawdopodobnie oznacza jeszcze tygodnie zakłóceń na rynkach energii - czytamy w notatce analityków z Morgan Stanley, cytowanych przez Reuters.

Jeszcze nie wiadomo, kiedy IEA planuje to rekordowe uwolnienie rezerw ropy naftowej. Morgan Stanley szacuje, że proponowany wolumen odpowiada ok. 4 dniom globalnej produkcji i 16 dniom wolumenu ropy, transportowanej przez Zatokę Perską.

Wyzwania rynku ropy naftowej, przed którymi stoimy, mają bezprecedensową skalę - nie ukrywa Fatih Birol, dyrektor wykonawczy IEA.

Podwyżki cen w oparach polityki

Niepewność - to obecnie najlepszy opis nastrojów na rynku ropy naftowej, który gdzie może szuka oddechu po zablokowaniu Cieśniny Ormuz przez Iran, co było zresztą spodziewaną reakcją Teheranu po wspólnym ataku Izraela i Stanów Zjednoczonych. Jeszcze pod koniec lutego baryłka ropy Brent kosztowała raptem 72–73 dol. Ale po ataku Izraela i Stanów Zjednoczonych wszystko się zmieniło. Jeszcze w pierwszej dekadzie marca widzieliśmy chwilowe zniżki, ale obecnie cena ropy naftowej znowu gwałtownie drożeje. Teraz baryłka Brent kosztuje 98–99 dol, a w przypadku WTI to 92–93 dol. Ostatni raz ropa naftowa była tak droga w styczniu 2022 r.

Więcej o ropie naftowej przeczytasz w Bizblog:

REKLAMA

USA w obecnej sytuacji zdecydowały o zawieszeniu na 30 dni (do 4 kwietnia) sankcji na rosyjską ropę naftową załadowaną do dnia 5 marca na tankowce, która miały trafić do Indii. Dodatkowo Departament Skarbu USA rozważa interwencje na rynku kontraktów terminowych na ropę naftową - zaznacza Urszula Cieślak, analityk rynku paliw z Reflex.

Gwałtownie drożejąca ropa naftowa napędza inflację, co wywiera coraz większą presję na amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. W listopadzie br. wszak odbędą się w Stanach Zjednoczonych tzw. wybory „połówkowe”. W sondażach przewagę mają Demokraci, a ewentualna przegrana Republikanów byłaby bardzo niedobrym sygnałem dla nich przez wyborami prezydenckimi w USA, które zaplanowane są na 2028 r.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-12T05:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-11T19:52:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-11T17:28:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-11T15:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-11T12:25:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-11T06:11:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA