Między związkowcami a siecią Biedronka wybuchł konflikt o organizację pracy sklepów w okresie przedświątecznym. Spór wywołały decyzje dotyczące wydłużonych godzin otwarcia tuż przed Bożym Narodzeniem. Związkowcy zapowiedzieli na czwartek akcję protestacyjną, ale sieć zapewnia, że żaden spór zbiorowy nie istnieje.

We wtorek Biedronka poinformowała, że we wtorek 23 grudnia jej sklepy będą otwarte od 5:00 do 23:30. Sieć przekonuje, że wyjątkowy układ kalendarza w tym roku i wolna od handlu Wigilia wymagają dostosowania pracy sklepów do potrzeb klientów.
Wigilia wolna od handlu
Nowe godziny miały pomóc w rozładowaniu zakupowego szczytu. W tym roku Wigilia po raz pierwszy jest dniem wolnym od handlu, a sklepy pozostaną zamknięte także 25 i 26 grudnia. Oznacza to trzy kolejne dni bez zakupów, co według sieci zmusza klientów do wcześniejszego planowania świątecznych przygotowań.
Biedronka przekonuje, że chce dać klientom więcej czasu na spokojne zakupy. Sieć zaznacza, że pracownicy także skorzystają na tych zmianach, bo Wigilię spędzą z rodzinami. Zdaniem zarządu sieci wydłużone godziny mają odpowiadać na różne tryby dnia klientów w intensywnym okresie przedświątecznym.
Wolna Wigilia powoduje, że klienci przez 3 dni nie zrobią zakupów, natomiast nasze koleżanki i koledzy będą mogli spędzić ten świąteczny czas ze swoimi bliskimi. W Biedronce doskonale to rozumiemy, tak jak to, że w tym szczególnie intensywnym okresie, każdy ma inny porządek dnia i dlatego wydłużamy godziny otwarcia naszych sklepów – powiedział we wtorek Paweł Stolecki, dyrektor operacyjny i członek zarządu sieci Biedronka.
Związkowcy organizują protest
Na te zapowiedzi sieci zareagowała handlowa sekcja związku NSZZ Solidarność. Związek ogłosił rozpoczęcie od czwartku 18 grudnia akcji informacyjnej przed sklepami dużych sieci handlowych, nie tylko Biedronki. Związkowcy podkreślają, że protest ma pokojowy charakter i polega na rozdawaniu ulotek oraz opłatków, bez strajków czy blokowania pracy placówek.
Związkowcy chcą w ten sposób zwrócić uwagę na sytuację pracowników handlu w grudniu. Wskazują na ogromne obciążenie fizyczne i psychiczne, długie zmiany oraz niedobory kadrowe. Według związku pracownicy potrafią dziennie przejść nawet 20 km między półkami, a kasjerki przerzucają na zmianę do 1,5 tony towaru.
Więcej o akcyzie przeczytasz w Bizblog:
Dodatkowym problemem są bardzo późne godziny zamknięcia sklepów. Związek podkreśla, że w mniejszych miejscowościach pracownicy mają trudności z powrotem do domu z powodu braku nocnej komunikacji. Do tego dochodzi frustracja klientów, która w czasie kolejek i tłoku często wyładowywana jest na personelu.
Przed świętami są kolejki i ogromny tłok. Klienci się denerwują, że jest za mało czynnych kas, że alejki są zawalone towarem i trudno się w nich poruszać. Niestety ta frustracja bardzo często jest wyładowywana na pracownikach, którzy nie są niczemu winni. Oni przed świętami pracują po kilkanaście godzin dziennie, bo obsady sklepów są za małe. Chcemy prosić klientów o wsparcie. Zaapelować do nich o empatię i szacunek dla pracowników handlu – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.
„Solidarność” krytykuje też nową ustawę. Jej zdaniem wolna Wigilia jest korzystna dla klientów i pracodawców, ale pracownicy handlu muszą ją „odrobić” dodatkową niedzielą handlową. Wcześniej 24 grudnia sklepy były otwarte krótko i przy mniejszym ruchu, co nie generowało takiego obciążenia.
Co na to Biedronka?
Bizblog.pl zwrócił się do biura prasowego Biedronki z prośbą o skomentowanie protestu związkowców. Katarzyna Strugalska, dyrektor ds. relacji pracowniczych w sieci Biedronka, przekonuje, że protest nie jest wymierzony bezpośrednio w firmę i nie toczy się żaden spór zbiorowy. Zapewnia, że wydłużone godziny otwarcia nie oznaczają wydłużenia czasu pracy pojedynczych osób, a grafiki mieszczą się w normach Kodeksu pracy.
Zakładamy, że zapowiadany protest organizacji związkowych nie jest wymierzony w naszą firmę i nie jest elementem sporu zbiorowego, ponieważ taki spór w naszej firmie nie istnieje. Planowana akcja ma na celu zwrócenie uwagi klientów na sytuację pracowników całej branży handlowej w świetle nowego ustawodawstwa, zgodnie z którym w zamian za Wigilię wolną od handlu, pracownicy pracują w grudniu przez trzy niedziele handlowe. Wybór naszej placówki traktujemy jako oczywisty ze względu na fakt, że jesteśmy największą siecią handlową – pisze przedstawicielka sieci.
Katarzyna Strugalska wskazuje, że złożone 12 grudnia przez związki zawodowe Solidarność z Dino i Biedronki pismo nie było protestem, ale dotyczyło godzin otwarcia sklepów. Dodaje, że choć czas pracy placówek jest dostosowany do potrzeb klientów, nie oznacza to wydłużenia wymiaru pracy personelu. Zapewnia, że wszyscy pracownicy wykonują obowiązki w ramach ustawowych norm Kodeksu pracy, a firma nie planuje w tym okresie godzin nadliczbowych mimo intensywnego sezonu w handlu.
Przedstawicielka Biedronki zaznacza, że poniedziałkowe grafiki uwzględniają prośby osób chcących uniknąć późnych powrotów, umożliwiając im pracę rano. Wyjaśnia, że osoby kończące zmianę w nocy przygotowują sklep na kolejny dzień zgodnie ze standardową procedurą czasu równoważnego. Dodaje również, że we wtorek 23 grudnia, mimo otwarcia sklepów do 23.30, pracownicy zakończą pracę jeszcze przed północą, czyli tak, jak w soboty poprzedzające niedziele niehandlowe.







































