Dziesięciu największych dłużników w Polsce ma łącznie ponad 0,5 mld zł zaległości. Tylko rekordzista z województwa lubelskiego dobija już do 100 mln zł. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. W rzeczywistości obraz polskiego zadłużenia tworzą miliony zwykłych ludzi.

Najbardziej zadłużony Polak ma dziś do oddania wierzycielom ponad 98 mln zł. 69-letni mieszkaniec województwa lubelskiego od lat pozostaje liderem niechlubnego rankingu największych dłużników w kraju. W ciągu roku przybyło mu do spłaty 8 mln zł, a od 2020 roku jego dług wzrósł aż o 24 mln zł – wynika z najnowszego raportu InfoDług przygotowanego przez BIG InfoMonitor i BIK.

W sumie dziesięciu najbardziej zadłużonych Polaków ma ponad 560 mln zł zaległych zobowiązań. To kwota porównywalna z budżetem niewielkiego miasta.
Ale choć rekordziści z dziewięciocyfrowymi długami przyciągają uwagę, to w rzeczywistości są tylko marginesem problemu.
Tak wygląda absolutny szczyt niechlubnego rankingu dłużników. W praktyce jednak takich przypadków jest bardzo niewiele. Znacznie więcej o kondycji finansowej społeczeństwa mówi obraz przeciętnego dłużnika.
Długi w Polsce nie są tylko historią spektakularnych bankructw. To przede wszystkim historia milionów zwykłych ludzi.
Na koniec 2025 r. 2,4 mln Polaków miało łącznie ponad 81,3 mld zł zaległych zobowiązań.
Ale jednocześnie wydarzyło się coś ważnego. Z danych BIG InfoMonitor i BIK liczba wynika, że dłużników zaczęła się kurczyć.
Portret statystycznego dłużnika w Polsce
Jeśli z danych raportu spróbujemy złożyć jeden obraz, powstaje ciekawy profil.
Statystyczny dłużnik w Polsce to mężczyzna w średnim wieku.
Mieszka raczej w zachodniej lub północnej części kraju niż na wschodzie Polski. Nie zalega tylko z jedną płatnością, często ma kilka różnych rodzajów długów naraz.
I co ciekawe: choć ogólna liczba dłużników spada, to akurat jego zadłużenie… rośnie.
Więcej w Bizblogu o długach
Ile wynosi typowy dług
Przeciętna zaległość przypadająca na jednego dłużnika wynosi dziś około 34 tys. zł.
Rok wcześniej było to 33,4 tys. zł, a dwa lata temu 31,3 tys. zł.
To oznacza, że problem zadłużenia zmienia swój charakter. Dłużników jest mniej, ale ci którzy zostają w rejestrach mają coraz poważniejsze kłopoty finansowe.
Skala średniego zaległego długu staje się poważnym wyzwaniem – przeciętnie zarabiająca osoba potrzebowałaby aż pięciu średnich wynagrodzeń netto, aby go spłacić – wskazuje Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Co więcej, wielu z nich zalega jednocześnie z różnymi zobowiązaniami: rachunkami za media, usługami telekomunikacyjnymi, czynszem czy ratami kredytów.
Gdzie w Polsce dłużników jest najwięcej
Różnice regionalne są bardzo wyraźne.
Najmniej problemów ze spłatą zobowiązań mają mieszkańcy Podkarpacia – tam niesolidnych dłużników jest 43 na 1000 dorosłych mieszkańców.
Na drugim biegunie znajduje się województwo lubuskie, gdzie wskaźnik ten wynosi 104 osoby na 1000 mieszkańców.

Wysokie wartości notują także zachodniopomorskie i dolnośląskie
To pokazuje ciekawą geograficzną prawidłowość: największe problemy z zadłużeniem występują głównie w zachodniej i północnej części kraju.
W jakim wieku najłatwiej wpaść w długi
Najwięcej dłużników znajduje się wśród osób w średnim wieku.
Najliczniejszą grupę stanowią osoby 35-44 lata, który było prawie 610 tys. osób.
Z kolei największa łączna kwota zaległości należy do osób 45-54 lata aż 26,3 mld zł.

To nie przypadek.
Starsze pokolenia częściej mierzą się z większymi wydatkami, np. kredytem mieszkaniowym czy kosztami utrzymania rodziny – zauważa dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.
Co ciekawe, najmłodsi dorośli wcale nie wypadają najgorzej.
W grupie 18-24 lata średnia zaległość nawet spadła – o ponad 400 zł.
Paradoks zadłużenia Polaków
Najciekawszy wniosek z danych jest jednak inny. Polacy coraz lepiej spłacają swoje zobowiązania.
W 2025 roku:
- liczba dłużników spadła o ponad 140 tys. osób
- łączna wartość zaległości zmniejszyła się o 3,5 mld zł
To pierwszy od lat moment, gdy jednocześnie skurczyły się i liczba dłużników, i wartość zadłużenia.
Jednocześnie jednak rośnie średnia wartość długu przypadająca na jedną osobę.



















