REKLAMA

Rosyjski gigant dostarczy jedzenie w 15 minut i ma fajne roboty. Glovo z Uberem powinny się bać

Ograli Ubera na rynku przejazdów, teraz idą po dostawy jedzenia. Rosyjski Yandex wchodzi odważnie do Europy i będzie rozwoził zakupy, na początek mieszkańcom Paryża i Londynu. Ale jeśli myślicie, że to kolejna firma, która rzuci trochę promocji na start i zaleje was reklamami w internecie, to jesteście w dużym błędzie. Glovo z Uberem powinni zacząć się zbroić.

Uber Eats ma nowego, groźnego konkurenta. To potężny gracz z Rosji
REKLAMA

Yandex znany jest głównie na wschodnich rynkach. W Rosji wyrzucił Ubera z rynku przewozów, popularny był również na Ukrainie i Białorusi, Przynajmniej do momentu ataku na Krym i rzuceniu oskarżeń o przekazywaniu danych obywateli bezpośrednio na Kreml.

REKLAMA

Te drobnostki nie przeszkadzają jednak rosyjskiemu gigantowi rozpychać się na kolejnych biznesowych polach. W 2019 firma odpaliła usługę dowozu zakupów, którą realizuje spółka-córka Yandex.Lavka. U naszego potężnego sąsiada korzysta z niej już 2 mln użytkowników miesięcznie.

REKLAMA

Ciemne sklepy receptą na sukces?

Od Glovo i Uber Eats, które powoli duopolizują rynek dowozów różni ją jednak jedna podstawowa kwestia. Rosjanie nie są pośrednikiem w sprzedaży dla dużych sieci handlowych. Mają za to własne punkty, które specjalizują się wyłącznie w wydawaniu produktów do zakupów przez internet. O ich odpowiedniku w gastronomii pisałem szerzej w tym miejscu.

REKLAMA

Jedyne, czego potrzebują dark stores to trochę miejsca do przechowywania towarów. Klienci tam nie zaglądają, cała otoczka marketingowa nie jest więc potrzebna. Wszystko sprowadza się do prostego procesu: pod ciemny sklep zajeżdża kurier, ładuje zakupy i wiezie je do klienta.

Dzięki takiemu modelowi Yandex jest w stanie dostarczać zakupy w 15 minut. Korzystają z popularności, jaką dostawy zdobyły w trakcie pandemii, Rosjanie chcą spróbować teraz szczęścia w zachodniej Europie. Wcześniej zarejestrowali spółkę w Izraelu pod nazwą Yango Deli. Ta sama marka pojawi się lada chwila w centrum Paryża, a w trzecim kwartale 2020 r. także w Londynie.

REKLAMA

Łaziki zamiast kurierów

Wspomnienie o własnej technologii wydaje się o tyle ciekawe, że Yandex korzysta w Moskwie z własnych łazików. Fajne te roboty, nie powiem. Ich taniec możecie zobaczyć na nagraniu powyżej.

A w robocie na nagraniu poniżej:

REKLAMA

Jak to działa? Już tłumaczę. Łazik jest ładowany przez pracowników dark store i wysyłany pod adres klienta. Gdy robot dojedzie na miejsce, zamawiający dostaje powiadomienie w aplikacji, a na ekranie pojawia się aktywny przycisk „odblokuj”, dzięki któremu można dobrać się do wnętrza. Łaziki mogą przewieźć do 20 kg. W praktyce to mniej więcej tyle, co trzy porządnie załadowane siatki z zakupami.

Yandex nie zdradził, czy w Paryżu i Londynie również takie roboty się pojawią. Niedawno spółka informowała jednak o planach pilotażu usługi w stanie Michigan w USA i w Seulu w Korei Południowej. Można więc w ciemno zakładać, że prędzej czy później (ale raczej prędzej) znajdziemy je też w stolicy Francji i Wielkiej Brytanii.

Glovo z Uberem mają teraz nad czym myśleć.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-04T22:09:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-04T10:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-04T07:24:56+02:00
Aktualizacja: 2026-06-04T05:07:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-04T04:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-03T21:41:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-03T20:03:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-03T13:53:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-03T12:24:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA