Skarbówka stwierdziła, że kara za spóźnienie z usługą może być kosztem prowadzenia firmy, jeśli robota jest wykonana dobrze. Ważne, by opóźnienie było uzasadnione jakimiś obiektywnymi czynnikami jak pogoda, a nie niedbalstwem. Najlepiej na wszystko mieć dokumenty.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację indywidualną, która może oznaczać rewolucję w sposobie rozliczania kosztów przez przedsiębiorców. Wynika z niej, że kara umowna za opóźnienie w wykonaniu usługi, w określonych sytuacjach, może zostać zaliczona do kosztów uzyskania przychodu. To stanowisko można uznać za przełomowe.
Kiedy karę można wrzucić w koszty?
Najważniejsze w tej sprawie jest rozróżnienie między opóźnieniem a wadą usługi. KIS podkreśla, że przepisy jasno wskazują, że nie można zaliczać do kosztów kar związanych z wadliwym wykonaniem usług lub towarów. Dotyczy to także zwłoki w usunięciu wad. Jak jednak podkreśla skarbówka, sama nieterminowość, jeśli usługa została wykonana prawidłowo, nie znajduje się na tej liście.
W praktyce oznacza to, że nie każda kara umowna automatycznie wypada z kosztów podatkowych. Fiskus zwrócił uwagę, że katalog wyłączeń jest zamknięty. Logika jest tu taka, że skoro ustawodawca nie wskazał w nim kar za samo opóźnienie, to w określonych przypadkach mogą one spełniać warunki uznania za koszt uzyskania przychodu.
W opisywanej sprawie przedsiębiorca świadczył usługi związane z utrzymaniem zieleni. Opóźnienie wynikało z intensywnych opadów deszczu. Jak wyjaśniła firma, wykonywanie prac w takich warunkach mogłoby doprowadzić do zniszczenia trawnika, a więc do powstania wadliwej usługi. Firma zdecydowała się więc poczekać na poprawę pogody.
O innych ciekawych interpretacjach podatkowych przeczytacie tutaj:
Organ podatkowy uznał, że takie działanie było racjonalne. Stwierdził, że przedsiębiorca kierował się dbałością o jakość usługi, a nie próbą uniknięcia obowiązków. Dzięki temu uniknął poważniejszych konsekwencji, takich jak konieczność naprawy szkód lub utrata zaufania kontrahenta, co mogłoby mieć większe skutki finansowe.
Lepiej zapłacić karę, niż stracić klienta
Istotnym argumentem firmy było także zabezpieczenie źródła przychodów. Zapłacenie kary pozwoliło firmie utrzymać wieloletnią współpracę z klientem. Zerwanie umowy wiązałoby się nie tylko z wyższą karą, ale także utratą stałego zlecenia. W tym kontekście koszt kary został uznany za ekonomicznie uzasadniony.
Skarbówka zaznacza, że aby taka kara mogła zostać rozliczona w kosztach, muszą być spełnione określone warunki. Przede wszystkim wydatek musi być rzeczywiście poniesiony i odpowiednio udokumentowany. Kluczowe jest też wykazanie związku z przychodem oraz właściwe określenie przyczyny kary jako opóźnienia, a nie nienależytego wykonania.



















