Prąd za darmo to dopiero początek. Ujemne ceny ujawniły większy problem
Nie do końca wiadomo, jaki sposób na ujemne ceny energii ma Bruksela. Na stole są różne rozwiązania. Niemcy nie zamierzają czekać i będą bardziej stawiać na magazyny energii. A co zrobi Polska, której ten problem też dotyczy?

Ujemne ceny energii, jakie nawiedziły w kwietniu Europę, to nic dobrego. Przez to producenci energii muszą płacić konsumentom za zużyty prąd. A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi i wiadomo, że powinno być na odwrót. Eksperci nie mają wątpliwości, że Europa musi przyspieszyć proces zwiększania elastyczności systemów energetycznych. To nie tylko zwiększenie potencjału magazynów energii, ale też odpowiednia relacja popytu i elektryfikacji.
Rozbudowa systemów energetycznych, zwiększenie liczby rozwiązań w zakresie magazynowania energii, a także zarządzanie popytem, aby zwiększyć gotowość firm energochłonnych do produkcji i pracy w czasie niskich cen energii - nie ma cienia wątpliwości Tinne Van der Straeten, prezes grupy branżowej WindEurope, w rozmowie z Euronews.
Energia z ujemnymi cenami - Niemcy mają dość
Nie tylko Polska nie radzi sobie z nadprodukcją energii słonecznej, co jest najlepszym przepisem na ujemne ceny energii. Na przykład 5 kwietnia jedna megawatogodzina prądu była wyceniana na rynku spot u naszych zachodnich sąsiadów na -14 euro. W Polsce w tym czasie ta stawka wynosiła -8 euro. Nie do końca wiadomo, co z tym fantem chce zrobić rząd Donalda Tuska. Bo Niemcy mają już plan. I chcą do swoich paneli fotowoltaicznych dodawać magazyny energii.
To zapewnia elastyczność, dzięki której energia elektryczna nie będzie dostarczana do sieci w południe – kiedy nie ma kto jej zużywać – ale w godzinach szczytu, gdy istnieje zapotrzebowanie. To nie tylko obniża koszty dotacji, ale także koszty energii elektrycznej - przekonuje Christian Schmidt, dyrektor Departamentu Energii Elektrycznej w Federalnym Ministerstwie Gospodarki i Działań na rzecz Klimatu, cytowany przez Bloomberga.
Znowelizowana ustawa o odnawialnych źródłach energii ma wprowadzić zachęty dla budowania farm fotowoltaicznych razem z magazynami energii. Rząd w Berlinie planuje przeprowadzić tę reformę już w najbliższe lato. Nowelizacja zakłada również ograniczenie dopłat do energii słonecznej, co ma zmniejszyć obciążenie sieci, które nie rozwijają się tak szybko jak OZE.
Dzięki OZE Europa zaoszczędziła 3 mld euro w miesiąc
Tymczasem analitycy z SolarPower Europe zwracają uwagę na to, że wykorzystanie instalacji fotowoltaicznych do produkcji energii pozwoliło Europie zaoszczędzić na gazie ziemnym więcej niż 100 mln euro każdego dnia od 1 marca. Tym samym nasz kontynent miał w ten sposób wydać w miesiąc o 3 mld euro mniej. Zdaniem ekspertów w przypadku przedłużającej się blokady Cieśniny Ormuz, energia słoneczna mogłaby zaoszczędzić Europie nawet 67,5 mld euro w 2026 r.
Więcej o energii przeczytasz w Bizblog:
A na europejskim rynku paneli słonecznych typu plug-in jest wyłącznie jeden król: Niemcy. Tylko w latach 2022–2025 zainstalowano u naszych zachodnich sąsiadów ponad milion takich systemów. Spora w tym zasługa rządu federalnego, który zachęcał gospodarstwa domowe do takich zakupów na przykład stałą ceną za każdą jednostkę energii elektrycznej przesyłaną do sieci. Do tego doszedł niższy VAT oraz spadające ceny energii słonecznej i akumulatorów. Efekt? Najmniejsze modele paneli słonecznych, przeznaczonych na balkony, kosztują już ok. 200 euro.



















